Style profile

First of all - for me fashion exists only to play with it. That's the key. I'm playful by nature. It is wise to expect me to wear something unexpected someday.

While there are some labels on this blog, they are only for your convenience, I never label myself and rarely make outfits with certain style with mind (and if I do it's usually for the sake of experiment). I wear whatever I feel like wearing; if it fits into one category - good. If it doesn't - also good, but gets worse when I need to label it on here >D I myself call my style trash-goth, achieved by cheap clothes, often altered and ripped. That's why I'm a Lumpensammler - a rag collector.

I could say I don't stick to one style, but it wouldn't be true - I stick to My Style. And it's an eclectic one. Substyles of gothic fashion I like and make use of differ greatly. I usually mix several of them in one outfit, because why not? I've told you already this is about having fun, not about following the rules set up by somebody who wasn't me.
Other than this, my outfits mostly depend on what I found in thrift store yesterday, on what was discussed on History of Ancient Art last time, on mood of the places I'm visiting, on things I've read, on the weather... (in that order >D)

If I had to make a list of main points of my style, that would be the following:
- layers! Since my wardrobe is mostly black, I love to play with different fabrics and textures.
- decadence! This lovely term covers opulence on one hand and decay on the other. Antique gold, pearls, velvet, jacquard. Imperfection, holes, shabby chic, ragged things.
- historical styles. Mostly used for elegant romantic goth. Wide long skirts, corsets, old-fashioned hats, puff sleeves.
- orientalism. Comes in one pack with decadence and historical inspirations. Turbans, paisley, Anarkali dresses, tribal fusion style, jingling jewellery.
- 80s. It means oldschool goth as well as new wave and new romantic fashions. Shoulder pads, high-waisted trousers, leopard and zebra prints, fishnets, pointy shoes.
- old army uniforms. Double-breasted coats, two rows of buttons, braided details, jodhpurs, officer caps.
- details. To hell with minimalism and geometric forms. Quality lace, beads, sequins, ruffles, interesting cuts.
- headwear. Hats, headbands, fascinators, head chains.
- lots of jewellery. I honestly never wear only one necklace or one ring at a time. It want it to be seen.
- ancient inspirations, feathers, bishop sleeves, cameo jewellery, crosses, folkish motifs, tassels, triangle shawls, vertical stripes, one splash of colour...

I passionately hate 90s fashion and occult-esoteric symbols and they will never appear here.


Przede wszystkim - moda istnieje dla mnie po to, by się nią bawić. To podstawa. Taką już mam zabawową naturę. Spodziewajcie się, że pewnego pięknego dnia założę coś, czego nigdy byście się po mnie nie spodziewali.

Na tym blogu jest kilka etykiet stylowych, ale są tylko dla ułatwienia przeglądania, sama się nie szufladkuję i rzadko robię stylizacje, które mają się wpasować w konkretny styl (wyjątkiem są eksperymenty). Noszę to, na co mam ochotę; jeśli to podpada pod jakąś kategorię - świetnie. Jeśli nie - też świetnie, tylko gorzej potem z otagowaniem tego tutaj >D Sama nazywam swój styl śmieć-gotykiem, tworzonym z tanich ubrań, często przerabianych, nierzadko podartych. Dlatego też jestem Lumpensammlerem - zbieraczem szmat.

Mogłabym napisać, że nie trzymam się jednego stylu, ale to byłoby kłamstwem - trzymam się Swojego Stylu. A ten jest eklektyczny. Stylistyki okołogotyckie, które lubię i z których korzystam, znacznie się różnią. Zazwyczaj mieszam kilka z nich w jednym zestawieniu, bo czemu nie? Przecież już powiedziałam, że w tym wszystkim chodzi o zabawę, nie o trzymanie się reguł ustanowionych przez kogoś, kto nie był mną.
Moje stylizacje zależą jednak głównie od tego, co znalazłam wczoraj w lumpeksie, co było omawiane ostatnio na historii sztuki starożytnej, od klimatu miejsc w jakich bywam, od tego, co przeczytałam, pogody... (w tej kolejności >D)

Jeśli miałabym zrobić listę głównych punktów mojego stylu, to będą to:
- warstwy! Jako że moja szafa jest głównie czarna, lubię korzystać z różnych materiałów i faktur.
- dekadencja! Ten śliczny termin zawiera w sobie z jednej strony przepych, a z drugiej upadek. Stare złoto, perły, aksamit, żakardy. Brak perfekcji, dziury, shabby chic, podarte rzeczy.
- historyzm. Głównie realizuje się w eleganckim romantycznym gotyku. Szerokie długie spódnice, gorsety, staromodne kapelusze, bufki.
- orientalizm. Przyszedł w jednej paczce z dekadencją i historyzmem. Turbany, motyw boteh, sukienki anarkali, styl tribal fusion, brzęcząca biżuteria.
- lata 80. Zarówno oldschoolowy gotyk, jak i new wave i new romantic. Watowane ramiona, spodnie z wysokim stanem, panterka i zeberka, siateczki, spiczaste buty.
- dawne wojskowe uniformy. Dwurzędowe płaszcze, dwa rzędy guzików, plecionki, bryczesy, czapki oficerskie.
- detale. Do diabła z minimalizmem i geometrycznymi formami. Dobra koronka, koraliki, cekiny, falbanki, ciekawe kroje.
- nakrycia głowy. Kapelusze, opaski, fascynatory, łańcuszki.
- dużo biżuterii. Nigdy nie noszę tylko jednego naszyjnika albo pierścionka. Lubię, gdy ją widać.
- inspiracje antykiem, pióra, szerokie rękawy zebrane w mankiecie, kamee, krzyże, motywy ludowe, frędzle, chusty, pionowe paski, pojedynczy element kolorowy...

Z pasją nienawidzę mody lat 90 i symboli okultystyczno-ezoterycznych i nigdy się one tu nie przewiną.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz