10 listopada 2017

Jet bead abomination

I can see a certain tendency in the alt fashion scene to call every vaguely Muslim-looking garment a 'caftan'. While caftans are indeed a thing that exists, this name is widely abused, being used for clothes which have nothing in common with a real kaftan. There is quite a variety of clothing styles to choose from for women who follow Islam (unless they can't make choices of their own >D), and they have their different names. There are caftans, there are abayas in a lot of styles (the farasha style is often mistaken for a caftan), gandouras (usually mistaken as well), jilbaabs, djellabas, takchitas, burqas and so on. They also have trends, regional variations and might overlap with each other, to mess with you even more.
Unfortunately, I'm no expert in this field, and with Chinese sellers all over the internet, who put all possible tags in their auctions, it makes it very hard for a foreigner to pinpoint which garment is which. But know at least this - caftan is worn with a belt and has a feminine silhouette. If it's shapeless - then it's one of the things linked above.

Widzę pewną tendencję w światku mody alternatywnej, aby nazywać wszystkie arabsko wyglądające stroje kaftanami. O ile kaftany istotnie są rzeczą, która istnieje, o tyle ta nazwa jest powszechnie nadużywana dla ubrań, które z prawdziwym kaftanem nie mają nic wspólnego. Kobiety wyznające islam mają solidny wybór ubrań (chyba, że nie mogą sobie pozwolić na własny wybór >D), a każdy z nich ma swoją nazwę. Są kaftany, są abaye w wielu różnych stylach (farasha abaya jest często mylona z kaftanem), gandoury (też zazwyczaj mylone), jilbaaby, djellaby, takchity, burki i tak dalej. Podlegają trendom, mają regionalne odmiany i mogą się zazębiać, żeby nie było za prosto.
Nie jestem niestety ekspertem w tej dziedzinie, a przez chińskich sprzedawców panoszących się po internecie, którzy używają wszystkich możliwych tagów, obcokrajowcowi jest ciężko ustalić, co jest czym. Ale jedno jest pewne - kaftan jest noszony z paskiem i ma kobiecy krój. Jeśli jest bezkształtny - jest jedną z rzeczy podlinkowanych wyżej.






Beaded abaya - thrift store vintage black abaya
Underskirt - thrift store czarna abaya
Ankh earring - New Look ethno goth
Cross earrings - H&M kolczyki krzyże
Velvet choker - H&M aksamitka h&m hm
Short silver necklace - Pull&Bear naszyjnik bluszcz restyle
Ivy necklace - Restyle kolia bluszcz restyle
Triangle, both thumb and both moon rings - H&M
Big blue goldstone and little finger rings - Lokaah
Phaistos disc ring - tourist shop in Rethymno
Blue ring - Bijou Brigitte
Black ring - I am


I love the little islands on Oder in Wroclaw <3 Here's a part of the Malt Island, once a place for students, now being gentrified. The fate of this lonely tenement house, charmingly standing in the middle of nowhere, is at stake...

Uwielbiam wrocławskie wysepki na Odrze <3 Tutaj akurat fragment Wyspy Słodowej, ongi ponoć miejsca dla studentów, obecnie ulegającej gentryfikacji. Losy tej samotnej kamienicy, urokliwie stojącej pośrodku niczego, ważą się...







Now this is an abaya. Shaped like a rectangle, bell sleeves and size 54 - it can't be anything else. I'm also shocked how short it is? I own one more and tried yet another one on, and they all reached above my ankles? Scandalous! >D
Accessories and the whole vibe of this outfit had to be as far away from any ethnic associations as possible. It's a rule I always follow while wearing ethnic clothes.

To akurat abaya. Kształt prostokąta, rozszerzane rękawy i rozmiar 54 - nie może być niczym innym. Szokuje mnie też jej długość? Posiadam jeszcze jedną, przymierzałam raz jeszcze inną, i one wszystkie sięgały mi ponad kostki? Skandaliczne! >D
Dodatki i ogólna stylistyka stylizacji musiały być jak najdalej od etnicznych skojarzeń. To zasada, której zawsze przestrzegam, gdy zakładam etniczne ciuchy.

17 komentarzy:

  1. ...dla mnie kaftanem zawsze była bliżej niezidentyfikowana część garderoby rodem z fantasy – takie zapinane na całej długości coś do pasa czy tyłka, męskie, damskie lub jakiekolwiek. X,D [inną sprawą jest to, że jeśli te kaftany utrwaliły mi się po jakichś książkach, to mogły wyleźć dopiero w tłumaczeniu, a wcześniej być czymkolwiek].
    Jakie ładne foto en face i to na tle muralu* <3 Poza tym, oko ciągną mi krótszy naszyjnik i komplety pierścionków – te z czarnymi okami i te z trójkątem/księżycami. [kamienica też ciągnie oczy – fajna, wysoka >D I to zdjęcie, gdzie pół kadru zajmuje mural, a pół nowoczesne budownictwo].

    *widzę tam twarz z dziur i łańcucha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie gambeson? Jest jeszcze doublet, ale to późniejszy i mniej fantasy. Oba są w polskim nazywane "rodzajami kaftana" (a nawet się z niego nie wywodzą). Język to abominacja D8 W ogóle historyczny kaftan to jeszcze coś innego, pozwoliłam sobie darować... XD

      Ta, zaskakująco dobrze pasują mi zaczesane włosy, ale za trudno je utrzymać w takim ułożeniu. A naszyjnika nie oddam >D

      Z tą kamienicą jest w ogóle fajnie, bo on od frontu wygląda jak takie malutkie pudełeczko - zachodzisz od boku, a ona się ciąąągnie XD

      Twarzy nie widzę, ale w dwóch kłódkach widzę zęby >D

      Usuń
    2. Może faktycznie gambeson [z tym się spotykam po raz pierwszy] - jest to jakoby pikowane, a te kaftany, które gdzieś migały, także bywały określane jako pikowane. Dublet za to kojarzę z książkowego Wiedźmina ["Geralt nie pił. Dublet pił. Pod pachami" >D].

      Usuń
  2. Jak inaczej! Generalnie uwielbiam Twoje mocne makijaże, a tutaj... tak niewiele... a wiąż jak dobrze! Bardzo ładnie wyszłaś na tym zdjęciu, na którym widać całą sylwetkę. Nono:)

    Podlinkowany kaftan... achhh, dlaczego nie czarny? Albo chociaż mocno ciemnozielony... byłby piękny!

    Ludzie mają problem ze słowami. Ja już nawet nie oczekuję, aby znali znaczenie wszystkich słów, niech tylko wiedzą co znaczą te, których używają. A jak nie wiedzą – niech dadzą spokój. Czasem jest to wręcz groteskowe. Zwłaszcza, jak stary cap próbuje błyszczeć znajomością języka obcego. Śmiać się czy płakać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słabszy makijaż to sprawka kropeczek pod oczami - potrzebowałam je czymś zrównoważyć, jako że ekstrawagancja, a to nadal początek roku. Poza tym sprawdzam, czy się sobie tak podobam - i... nie wiem XD Na razie i tak koniec z nimi, bo są paradoksalnie bardziej czasochłonne niż po prostu wysmarowanie ślepi na czarno dookoła.

      Może i gdzieś istnieje czarny! >D Ale ja w ogóle jestem fanką tych zwiewnych wschodnich szatek, nawet jeśli mają pokurwione kolory.

      Jak stary cap, to jeszcze - ale jak młody? Nie tak dawno temu laska z 3 roku studiów oświadczyła, że nie ma pojęcia, co znaczy "immediately"...

      Usuń
  3. You look stunning and the abaya looks amazing. I'm in love with the decorative beading.I ts interesting to learn about the various middle eastern and Islamic styles of dress. In my local area there is Muslim population more Pakistani and Bangladeshi Muslims who wear Salwar karmeez. Occasionally, I see the odd Middle Eastern Muslims donning more traditional Islamic styles.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I love beading OBSESSIVELY. Seriously, it's hard for me to pass up a black garment with lots of black beads.
      Well, in my area, no matter whether I live in Wroclaw or Lodz, there are no Muslims. I see a few of them per year, usually during a tourist season. It's not a multicultural country.

      Usuń
  4. Czarne rzeczy wyszywane czarnymi koralikami <3

    Akurat nazywanie wszystkiego orientalnego kaftanem to nie tylko domena chińskiego allegro czy podobnych, dwa lata temu mieszkałam w okolicy mocno zasiedlonej przez osoby etniczności bliskowschodniej/arabskiej i były sobie sklepy ze skromną odzieżą dla pań. Każda jedna rzecz na wystawie, nieważne co to było, miała podpis "caftan/modest garment". Znaczy skromne jak skromne, bo na wystawie to akurat były najbardziej krzykliwe kolory i całe mnóstwo złota :'D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem <3 Mogłyby być ładniejsze, ale że mało mnie kosztują, to nie narzekam >D

      No, to już zauważyłam, że chodzi o tę inną skromność XD Zresztą - no nie powiesz mi, że pogardziłabyś całym mnóstwem złota >D Abaya ze złotem trafiła mi się jedna, haftowana w kwiaty przy dolnym rąbku i mankietach, ale nie pasowało mi coś w niej (czyżby właśnie ta niewydarzona długość?) i nie wzięłam.

      Usuń
    2. Pogardzam złotem, jeśli ktoś łączy je ze wściekłą fuksją, o. Co do niewydarzonych długości, to moja próba badawcza jest co prawda niewielka, ale wszystkie panie, które widziałam ubrane mniej-bardziej tradycyjnie były porażająco niziutkie, 160-165 cm wzrostu na oko. I nieważne, czy starsze, czy młodsze.
      Albo to po prostu moje skrzywione spojrzenie osoby bardzo wysokiej :')

      Usuń
    3. TO DOSKONAŁE POŁĄCZENIE
      Jestem porażająco niziutka wobec tego >D I nadal są za krótkie.

      Usuń
  5. That's a good rule you've got wearing cultural dress--you always look cool without looking too costumey. I probably wouldn't even noticed you were wearing an abaya unless you mentioned it. There are a lot of muslim/modest clothing stores near where I live and I never really paid attention to them--you really styled this well!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you! I stumble upon muslim clothing pretty often in thrift stores - and I just find it hard to say 'no' to a big chunk of black fabric XD

      Usuń
  6. A ja myślałam, że kaftan to kamizelka (najlepiej sznurowana i dopasowana)... :/

    Piękny makijaż, inny, słabszy niż zazwyczaj, a i tak jest super :)

    Rozumiem to łączenie rzeczy etnicznych z nowoczesnymi - po pierwsze, żeby nie wyglądać jak w kostiumie, po drugie zasada kontrastu, moja ulubiona - jeśli zakładam coś kobiecego, to dla równowagi musi być też coś męskiego, jeśli eleganckiego, coś na luzie, itd. ;)

    Kojarzę tą wrocławską kamienicę, ładna :)

    Nie znam się na bliskowschodniej modzie - co prawda mam znajomą, która interesuje się tą kulturą, bywa często w tych rejonach, mówi biegle po arabsku, itp. ale z tamtejszą modą jest jej chyba nie po drodze - widziałam u niej arabską chustę i wyszywane koralikami baleriny, więcej rzeczy choć trochę w klimacie nie zidentyfikowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wyżej - pewnie gambeson/dublet? XD

      Ano, dokładnie tak. Znaczy, kostiumowość jest okej i pewnie dość często w nią wpadam, ale akurat przy etnicznych strojach staram się unikać. Nie powiem, kusi, ale nie chcę.

      Usuń