24 sierpnia 2016

ʎʇıɔ pɐs

You know how they say 'dress for the job you want, not the job you have'? Believe me, I would gladly post some goth-friendly business casual outfit for job interview, but having physical labour in a factory as the only choice means I can show up on an interview wearing an old t-shirt and tracksuit pants and still get that job. And I'm TOTALLY exploiting it. Summer for me is the time of the year when I can stop caring about my appearance and just walk around 24/7 in a tracksuit and t-shirt like a true Slav should do >D
But don't go thinking there will be no fabulous summer outfits from me this year. There will be. Just... after the summer. After the summer in geographical longitude of Poland, let's put it this way~ >D But I'll keep it secret for a bit longer yet!

Obił się wam pewnie o uszy ten tekst "ubierz się do pracy jaką chcesz dostać, nie jaką masz"? Uwierzcie, z chęcią wstawiłabym jakiś rozsądny i przyjazny dla gota strój na rozmowę o pracę, ale mając stanowisko pracownika fizycznego w fabryce jako jedyny wybór oznacza, że mogę stawić się na rozmowie ubrana w starą koszulkę i spodnie od dresu i nadal dostać tę pracę. I TOTALNIE to wykorzystuję. Lato dla mnie jest czasem, gdy mogę swobodnie przestać przejmować się wyglądem i popylać 24/7 w dresie i koszulkach jak prawdziwy Słowianin >D
Ale nie myślcie, że w tym roku nie przewiną się tutaj żadne epickie letnie stylówy. Przewiną się. Tylko... po lecie. Po lecie w naszej szerokości geograficznej, tak to ujmę~ >D Ale o tym jeszcze przez pewien czas sza!



So, does it mean I'm slowly returning to blogging life? Looks like it. Annual summer hiatus have turned into something different which have turned into something even different and I need to address both - just not today. Memories contained in today's photos are too precious to contaminate them with negative feelings <3

Czy to wobec tego oznacza, że powoli wracam do blogowania? Wygląda na to, że powoli tak. Coroczna letnia przerwa przerodziła się w coś innego, co z kolei przerodziło się w coś jeszcze innego i muszę zmierzyć się publicznie z oboma - ale nie dziś. Wspomnienia zawarte w dzisiejszych zdjęciach są zbyt dobre, by zanieczyszczać je negatywnymi emocjami <3




Net overdress - thrift store
Underdress - thrift store
Studded belts - thrift store
Fishnet sleeves - handmade from tights
Skull cameo necklace - Nietoperzownia
Long tribal necklace - Pull&Bear
Bangle bracelets - H&M
Studded, ankh, cross bracelets - Lokaah
Black pearls bracelets - Allegro
Armour, both rectangular, moon and triple black rings - H&M
Blue goldstone and violet rings - Lokaah
Moon earrings - H&M
Cut-out hoes - Sinsay


I visited my friend Roxiee in Warsaw last weekend. There's a lot that can be said about this city. Even I could say something about it despite not liking it. But the weather ranged from Mordor one day to waterfall the second, successfully preventing any sightseeing (it didn't help we went to sleep at 4am after a great dose of silly videos >D), so we were stuck at home (with even more internet culture silliness). Since said friend adores vaporwave and I quite enjoy it ironically, Things Happened like they always do whenever we team up together >D So instead of decent photos of Polish capital - have my tiny a e s t h e t i c impression of it >D

W ostatni weekend odwiedziłam w Warszawie moją znajomą Roxiee. Wiele można powiedzieć o Warszawie. Nawet ja mogłabym o niej coś powiedzieć mimo mojej niechęci doń. Ale pogoda rozpięła się między Mordorem dnia pierwszego a Krainą Deszczowców drugiego, skutecznie uniemożliwiając jakiekolwiek zwiedzanie (nie pomogło wcale, że poszłyśmy spać o 4 nad ranem po solidnej dawce głupich filmików >D), więc byłyśmy uziemione w domu (z jeszcze większą ilością głupot z internetów). Jako że rzeczona znajoma uwielbia vaporwave, a i ja czerpię z niego ironiczną przyjemność, Nastąpiły Rzeczy jako zawsze następują, ilekroć połączymy nasze siły >D Tak też zamiast rozsądnych zdjęć stolycy - mała e s t e t y c z n a impresja na jej temat >D

'A gift from the Soviet Union to the people of Poland' - the Palace of Culture and Science, proof I really was in Warsaw!



WHAT'S GOING ON HERE, BECAUSE IT'S IMPORTANT
Ok, so there is a fake palm tree in the middle of one roundabout in Warsaw. Why? Just because. Since my friend is a big fan of Pokemon games, and I've been watching the 1st generation tv series as a kid (and I watched all the movies last semester for the Very Important Reasons heck of it), and in the incoming Pokemon game there is one monster looking like a very derpy palm tree, and palm trees are vaporwave... Yeah, I told you, Things Happen when we team up >D


Outfit? Simple, summer-friendly trad goth. It wasn't downpour-friendly, though.

Stylizacja? Prosty tradgoth nadający się na lato. Nie nadawał się jednakowoż na ulewę.

29 komentarzy:

  1. Takie powroty to ja lubię :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaj, że to ten dyskretny urok różowo-błękitnej stolicy >D

      Usuń
  2. Wow! Biżuteria i cała reszta - bomba!

    OdpowiedzUsuń
  3. Times with friends are the best! Your outfits are amazing!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yep, especially when we haven't seen each other for last two years :) Thank you <3

      Usuń
  4. Tak prosto!? Zaraz, zaraz... przypatrzmy się... no jak, przecież tyle różnych materiałów, biżuterii multum... przecież to nie jest proste!!!

    W międzyczasie składam zażalenie na niepełną widoczność kolczyków^^. Tam są półksiężyce?

    Palma... to komuś odbiła!
    Erekcja umysłowa... czekam na ten piękny moment, kiedy siedząc zwinięta na fotelu, z kubkiem pokrzywy, będę patrzyć na skaczące płomienie... i dorzucać do kominka kolejne elementy tego, hmmm, co to kuźwa jest??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prosto, bo gorąc D: Z którejkolwiek by spojrzeć na to strony - lato nie nadaje się na noszenie na sobie 15 warstw >D Toteż nadrabiam biżuterią.
      Zawsze zapominam o kolczykach. Ale nic to - nie są widoczne teraz, to będą kiedyś indziej. I owszem, są tam półksiężyce, dwa w każdym; internet niestety nie potrafi mi pomóc z jakimś ich zdjęciem...

      Dorzucać do kominka kolejne elementy czego? Warszawy? >D Ale dlaczego... dlaczego tylko jej elementy? >D

      Usuń
    2. Ejjj, może być jedna warstwa, a bogata: żakardy, koronki, hafty, gipiury, koraliki, troczki, frędzelki... i to wszystko na jednej bluzce. Swoją drogę chętnie zobaczyłabym Cię w zimowej prostej odsłonie...
      I czekam na Twoją pełniejszą odsłonę kolczyków. :)

      Dorzucać do kominka kolejne elementy palmy. Jeden za drugim. Od początku do końca. Każdy pojedynczy liść. W całości niestety nie wejdzie. Poświęcę się i będę rąbać toto na kawałeczki, drzeć, ciąć, piłować... do skutku.xD

      Usuń
    3. Oddałabym duszę za taką 8D Dlaczeeego nigdzie takich nie ma.
      A gdzieś tam się pałętają proste zimowe, jakoś w przedziale od listopada do marca. Jedna z listopada 2014, ostatnia przed batkejwami, to najprostsza, jaka przychodzi mi do głowy. Prościej już nie będzie, nie da rady! XD

      Toż to pewnie sam plastik, wrzucanie tego do kominka w zaciszu własnego domostwa to autobroń chemiczna... XD

      Usuń
    4. No plastik... ale... zaszybowany kominek, wiatr od wschodu, suchy dzień, cug... jakoś by poszło...

      Usuń
  5. haha, looks like fun! Vaporwave is the son of Tumblr grunge kids on drugs...
    Love your outfit, especially the shoes!!!!!! O_O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. It's better than soft grunge for me, because it's more tech oriented, and besides I've never been into grunge, even if I wore flannel shirt like mad in my childhood. It doesn't speak to me that much, but there are some bits I like.
      Thank you <3

      Usuń
  6. Jeeeej, kocham takie powroty <3
    Oraz mam pytania. Dwa.
    Primo - jak to robisz, że najprostsze nawet rzeczy wyglądają na tobie tak skimplikowanie i naturalnie jednocześnie, secundo - co to za magia, że paskudne buty wyglądają tutaj ok? D:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy skomplikowanie D: To iluzja optyczna wywołana przez biżuterię, paski i pewnie siateczkowe rękawki! A i naturalność bierze się pewnie z tego, że wszyscy się już przyzwyczaili do tego, jak wyglądam i w czym łażę.
      Odczep się od butów D: Spiczaste czubki w płaskich butach zawsze wyglądają dobrze. Zawsze!

      Usuń
  7. Ten strój też mi się kojarzy łódzko. Ale może to przez to, że kiece do kolan kojarzą mi się generalnie z latami XX, a te z kolei specyficznie z jakiegoś powodu z Łodzią.

    Ślep

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, dla mnie tu nic łódzkiego nie ma, zbyt... ugładzone? żeby mogło kojarzyć mi się z moim miastem. A lata 20 w modzie jak uwielbiam, tak ubolewam, że w kroju tamtych kiec wyglądam tragicznie. Tragicznie.

      Usuń
    2. A nie wiem, to pewnie indywidualna [i w moim przypadku także irracjonalna sprawa, jako że do Łodzi zdarzało mi się wyskakiwać, nigdy mieszkać dłużej niż parę tygodni]. Osobiście mniej mi się z Łodzią kojarzy ragowatość [chociaż nie jest to też wykluczone], a bardziej konkretny kształt stroju [no i to są te skojarzenia z sukienkami do kolan, które to sukienki nie rozszerzają się u dołu].

      Mam nadzieję, że to ględzenie nie wyszło przesadnie dziwnie. : I

      Ślep

      Usuń
    3. "Ragowatość" skojarzyła mi się od razu z ragtime, a choć to ciut wcześniej niż lata 20, to też lubimy <3 Ale domyślam się, że chodziło ci o podartość?
      Hum, a epoka edwardiańska? Takie typowe fin de siecle z wielkimi kapeluszami i tiurniurą? Przyznam, że mam problem z ustaleniem, czy mi się to kojarzy, czy nie... ale jak dodam do wizji płaszcz z olbrzymim futrem (naturalnym!), to jakoś łatwiej <3

      Gdzie to ględzenie, bo nie zauważyłam? >D

      Usuń
  8. Tak jest! I to jest tak... Z jakąś Łodzią urojoną kojarzą mi się takie cosie: http://sta.sh/02496ixicljm [jednej urwało nogę - bywa] http://sta.sh/023w5svfa2gm Tyle, że to taka... Plakatowa Łódź zrobiona. Tutaj: http://prunio.blogspot.com/2016/06/please-respect-my-decadence.html sznytu i prawdy dodawała nierówna siatka u dołu, czapka i rzeczy na kostkach.
    To mnie też zastanawiało: http://prunio.blogspot.com/2014/05/urban-jungle.html ,ale ten wariant osobiście na start kojarzył mi się z wiedźmieniem i truciznami. Tak czy inaczej, to fajna idea, by duch miasta był inspiracją do strojów.

    Swoją drogą, jak pomyślę o wariancie męskim w kategoriach łódzkich, to z jakiegoś powodu wyświetla mi się kaszkiet i krata. XD

    Edwardiańska kojarzy mi się z kilkoma rzeczami:
    1. Art noveau [w sumie czas się zgadza]. Bardziej architektura i rzemiosło, niż musze plakaty. Myślę o ludziach wystrojonych, jak z epoki i widzę, jak siadają na tych krzesłach giętych, operują widelcami, nożami z fikuśnym zdobieniem, a do tego dekoracje architektoniczne wokół okien wiją się, wszystko wije się, gnie i pełza elegancko.
    2. Komiks "Niczego nie dotykać" [akcja skacze co ileś lat i mam wrażenie, że zahaczyło też o koniec XIX w.. Tyle, że głowy na sto procent nie daję - komiks mi gdzieś wcięło, a nazbyt leniwe mam dupsko, by szukać całości w sieci]
    3. Najpierw wydawało mi się, że kojarzą mi się także secesyjne kiece jednego typa, ale jednak nie. Wydawało mi się, że robił coś takiego: http://sta.sh/0hluiiv5vce , ale jednak robił inne.
    Czy mi się z Łodzią kojarzy... Nie wiem. Wiem, że w mieście jest dom z drzewem, ale trzeba by dokładnie obadać architekturę i otoczenie.

    To ja w takim razie udaję, że nie produkuję namazczonych esejów. XD

    Ślep

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta z pierwszego rzutu po lewej fajniutka <3 Strasznie lubię kwadratowe dekolty, a nigdzie tego nie dostać nie można... Mam jedną taką kiecę, ale jest dłuższa niż do kolan, żeby nie było za dobrze.
      Co do "Urban jungle" - a bo to w wariancie idealnym powinno być szare z jakimiś przebłyskami spranych kolorów czy deseni. SPOILER - może w tym roku wreszcie po 4 latach uda mi się zrobić zdjęcia pewnej łódzko inspirowanej stylizacji, właśnie szarej... Ale tymi przebłyskami kolorów sama sobie zabiłam teraz ćwieka, chyba muszę poszukać sposobu do wmanewrowania ich tam. I chyba właśnie wpadłam na solidną modyfikację pomysłu, czyli chyba jednak witamy za rok... XD *sobs*

      Kaszkiet i krata? Toż to międzywojenna Warszawa jak w mordę dał XD Chociaż to na chłopcach. Na dorosłym... może być Łódź. Ale krata jednak zbyt fikuśna, za mało szara.

      Dom z drzewem? W jakim sensie? Bo jakieś zapuszczone ruiny czasem mają drzewka na balkonach; ba, nawet mój poprzedni instytut miał drzewko na balkonie w jednej z sal... >D Ale żeby gdzieś np. na dachu albo w ramach dekoracji - to nie kojarzę.

      Come on, dobrze jest porozmawiać choćby internetowo z kimś o jakoś tam zbieżnych zainteresowaniach, z kimś, kto nie skupia uwagi na tym, że jeden detal w stroju mu nie pasuje albo coś, a zamiast tego skupia się na innych rzeczach. Przynajmniej wiem, że jeśli zaczynam pisać od rzeczy w niektórych notkach, to nie piszę tego tak zupełnie sobie a Muzom. Czyli muszę pisać więcej od rzeczy >D

      Usuń
    2. Niektóre rzeczy można próbować przerabiać [kto by pomyślał!]. Tyle że to zadziałałoby raczej przy takich ze sznuramiączkami, a i sztukowanie prędzej sprawdziłoby się z jakimś dekoracyjnym fragmentem.
      Szare i inne przebitki spranych kolorów mają potencjał – łatwiej zoczyć wtedy warstwy, niż przy czysto czarnych [te ostatnie zżera czasami cień albo kontrast monitora].

      Może to taka krata sprana i bura. Wytarta. < <

      Dom z drzewem jest o ten: http://onomastyka.uni.lodz.pl/wp-content/uploads/2012/02/PICT0031.jpg [w sumie to bardziej willa z galerią]. Mignął mi jeszcze jeden ciekawy budynek, uczęszczany, ale podniszczony - nie pamiętam jednak, czym to było. Coś z drukiem, co miało mało pewną przyszłość.

      ...zamiast psioczenia na detale można skończyć z komentarzem a'la "Element architektoniczny/graffiti się gapi!" XD

      Ślep

      Usuń
    3. Wbrew temu, co blog może sugerować, jestem bardzo ułomna w przeróbkach... Jeśli materiał jest choć odrobinę rozciągliwy - nnnnope. Że nie wspomnę, ze ostatnio złamałam ostatnią maszynową igłę jaką miałam w domu.

      Rzadko bywam w tych rejonach centrum, nie umiem ci pomóc :< Boję się wchodzić w niektóre miejsca, a niestety połowa Śródmieścia też do nich należy...

      Nikt mi nie wmówi, że antropo- i zoomorficzne przedstawienia nie są tworzone właśnie po to, żeby się gapiły! >D

      Usuń
    4. ONE TAM ROSNĄ: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/0/05/House_with_Chimaeras_front_fa%C3%A7ade.JPG [ale chyba się nie gapią. Trudno powiedzieć]

      Ślep

      Usuń
    5. ...poświęćmy minutę na podziwianie, jak znacząco rozstrzeliło twój komentarz >D
      Bo one rosną, a oczki może jeszcze im nie wyrosły :< Swoją droga, nie umiem się zdecydować, czy wygląda to dla mnie bardziej fascynująco, czy bardziej kiczowato.

      Usuń
    6. ...format uznał, że wielkie litery to za mało, aby akcentować zdanie O_o
      Może być i takie i takie. Specyficzne takie. Osobiście szalenie się cieszę, że nie muszę tego czyścić. : >

      Ślep

      Usuń
  9. Chyba zjadło mój komentarz, bo wciąż go nie widzę :P

    Tym razem najbardziej mi się podoba makijaż (wiem, że nie wymyślny, ale jest prosty, ładny i elegancki), dziwne buty i "zdjęcie" palmy ;D
    Też odwiedzałam tego lata Warszawę, tylko pogodę miałam lepszą. Warszawa sprawia teraz lepsze wrażenie niż kiedyś (nawet mimo tej nieszczęsnej palmy ;))
    Zagraniczne newsy brzmią ekscytująco, ale grzecznie czekamy na dalsze informacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zjadło. Sprawdzam spam, bo raz mi wrzuciło czyiś komentarz tam, ale nie było nic w ostatnim czasie :<
      Makijaż jest taki jak zawsze, tylko na batkejwy robię inny, ale to też tylko ewentualnie XD W Warszawie byłam tego lata drugi raz (a przy tym drugi raz w życiu, wstyd, wiem), ale przy rodzicach nie będę robić foteczek outfitów XD Choć tło byłoby lepsze, bo Zamek.
      Wkrótce~ >D

      Usuń
  10. Beautiful outfit! Too bad you got rained on!

    OdpowiedzUsuń