7 marca 2016

Yes, I like to dancy-dance

Yet another mini Batcave party <3 I love them - would have loved more if it weren't for the old drunk junkies all over the place every single time... As nobody else seemed to mind I've started to think maybe it's just me being a fragile and ethereal gawthick princess unable to adapt to a raw oldschool crowd? Well, most probably I am, in fact - but at least now I know I'm not the only one annoyed by people throwing mosh pits for two in narrow spaces. I know we are all there to have fun, but being just a bit considerate of others certainly won't hurt. It ruins my party mood and triggers my aggression so much; if I only weren't a small weak girl I would smear these dudes on the walls. The walls at the venue are all red anyway >D

I kolejna batcave'owa impreza <3 Uwielbiam je - uwielbiałabym bardziej, gdyby nie pijani i zaćpani starsi kolesie na każdej edycji... Jako że nikomu innemu wydawali się nie przeszkadzać, zaczęłam podejrzewać, że to może tylko ja jestem wydelikaconą i eteryczną ghothycką księżniczką, która nie potrafi popłynąć z surowym tłumem oldschoolowców? Najprawdopodobniej i tak nią jestem - ale przynajmniej już wiem, że nie tylko mnie drażnią ludzie urządzający dwuosobowe pogo dla dwóch osób i zajmujący tym samym większość miejsca w wąskim lokalu. Tak, jasne, wszyscy zbieramy się tam, żeby się dobrze bawić, ale zważanie choć trochę na innych raczej nie zaboli. Towarzystwo pojebów psuje mi nastrój i budzi szaloną agresję; doprawdy, gdybym tylko nie była wątłym i niedużym dziewczątkiem, rozsmarowałabym ich po ścianach. One tak czy siak są czerwone >D




'What the flying fuck is this war paint about' I hear you wanting to type >D Hah! Those of you who keep up with the trends in alternative fashions, have probably noticed it's fashionable now to draw symbols between one's eyebrows - dots, moons, crosses, pseudo-occult stuff, and so on. I like this trend a lot, I won't say no. But me being me had to go one step further, binding the fashion to my interests (and balancing the simpleness of the outfit with strange make-up). This, my dears, is a Mycenaean art stuff.

"O chuj chodzi z tymi barwami wojennymi" - słyszę jak ciśnie się pod palce na klawiaturze, w tej albo nieco grzeczniejszej formie >D Ha! Ci, którzy buszują po internetach z modą alternatywną zapewne zauważyli, że modne stało się rysowanie sobie symboli między brwiami - kropeczek, księżyców, krzyży, okultyzmów dla biedaków, i tym podobnych. Podoba mi się ten trend, nie powiem, że nie. Ale ja, będąc mną, musiałam pójść krok dalej, związując modę z moimi zainteresowaniami (a przy okazji zrównoważyć dziwnym makijażem prosty strój). To, proszę państwa, jest nawiązanie do sztuki mykeńskiej.



Mycenaean epoch is a late Greek Bronze Age. These people came to Greece in 17th century BCE and absorbed cultural achievements (like writing) of declining, but very sophisticated Minoan civilization of Crete. The Mycenaeans are much less known than the Minoans with their famous labyrinth and Minotaur; for a longer time I myself have seen them as just a bootleg of the Minoans. But the perspective changes after realizing all the well known myths about heroes, stories about war heroes, the most beautiful woman, a man trying to return to is home island for years and people escaping the ill fates and failing miserably, are about Mycenaeans indeed. But in ancient Greece, when all these stories were written down for the first time, noone even remembered such culture existed... To what extent? Well, ancient Greeks have looked at tall and thick walls of ruined Mycenae and came to conclusion they were built by mythical Cyclopes.
The archaic face above, belonging either to a goddess or a sphinx, have probably made you smile. But it's around 1250 BCE - in that time and region only Egypt and Assyria, both already having two thousands years old traditions, were able to create high art. Besides, in the oldest cultures there is always something like schematic human image, sticking firmly to the most primitive forms, even if the rest of art develops... All in all, I find this make-up fascinating, there is something mystical about it - and there is only one another figurine with this type of symbols on cheeks. Such a pity there aren't more of them and that women on frescoes don't look that outlandish - how much one would like to imagine a famous Mycenaean queen, Helen of Troy, with her face painted like this. Would she be still a symbol of beauty in the Western world...?

Okres mykeńska to późna epoka brązu w Grecji. Lud ten przybył w XVII wieku p.n.e. Grecję i wchłonął kulturowy dorobek (jak np. pismo) upadającej, ale wyrafinowanej kreteńskiej cywilizacji minojskiej. Mykeńczycy słabiej funkcjonują w wyobraźni społecznej niż Minojczycy z ich labiryntem i Minotaurem; przez dłuższy czas sama ich postrzegałam jako bootleg cywilizacji z Krety. Ale perspektywa się zmienia po uświadomieniu sobie, że wszystkie doskonale znane greckie mity o herosach, tłuczone w szkole lektury o bohaterach, najpiękniejszej kobiecie, mężczyźnie nie mogącym przez lata wrócić na rodzinną wyspę i ludziach uwikłanych w splątane nici fatum właśnie o Mykeńczykach opowiadają. W Grecji starożytnej jednak, gdy wszystkie te historie zostały po raz pierwszy spisane, pamięć o istnieniu takiego ludu dawno już zaginęła bez śladu... Do jakiego stopnia? Cóż, starożytni Grecy popatrzyli na wysokie i grube mury zrujnowanych Myken i doszli do wniosku, że zbudowali je Cyklopi.
Powyższa archaiczna mordka, należąca najpewniej albo do bogini, albo do sfinksa, zapewne wywołuje rozbawienie. Ale to okolice 1250 roku p.n.e. - a w tym okresie w tej części świata tylko Egipt i Asyria, kultury już wtedy liczące sobie dwa tysiące lat tradycji, umiały tworzyć wysokiej klasy sztukę. Poza tym w najstarszych kulturach zawsze spotyka się coś takiego jak schematyczny obraz człowieka, trzymający się sztywno pierwotnych kanonów, mimo iż reszta sztuki idzie naprzód... Tak czy owak, makijaż tej rzeźby mnie fascynuje, ma w sobie coś mistycznego - a jest odnaleziona jeszcze tylko jedna figurka z identycznymi wzorkami na policzkach. Szkoda, że nie ma ich więcej i szkoda, że kobiety z fresków nie mają takiego nietuzinkowego wyglądu - jak bardzo chciałoby się wyobrazić słynną mykeńską królową, Helenę Trojańską, z tak właśnie uszminkowaną twarzą. Czy nadal byłaby symbolem piękna zachodniego świata...?


Ripped tank top - thrift store, altered by me
Ripped fishnet dress - thrift store, altered by me
Fishnet sleeves - made from tights from Allegro
Ripped tights - two pairs, striped ones from H&M
Multichain belt - thrift store
Overknee boots - thrift store
Laced fishnet gloves - Klimatyczne
Sequined swimsuit bra - thrift store (H&M)
Long necklace - Lokaah
Lunula pendant - swapped with roommate
Bracelets - Lokaah

20 komentarzy:

  1. CZy ty masz soczewki???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, skąd taki pomysł? Na żadnym zdjęciu nawet nie widać mi gałek ocznych.

      Usuń
  2. Mnie się nie cisnęło żadne pianie dotyczące "barw wojennych" - wręcz przeciwnie od razu pomyślałam, że "to to na twarzy jest genialne" i jeszcze zanim trafiłam na drugą część tekstu wiedziałam, że pomysł na pewno ma swoje odzwierciedlenie w jakiejś antycznej kulturze i że na pewno będziesz to później wyjaśniać. Rysowane obecnie przez wszystkich kropki czy księżyce między brwiami w ogóle mi się z twoim makijażem nie skojarzyłyXD Widać nie wsiąkłam jeszcze w ten okultyzm dla biedaków tak mocno jak mogło się do tej pory wydawać (albo to wina tego, że pojedynczy księżyc na czole kojarzy mi się jednak przede wszystkim z sailorkami:q). Chociaż z drugiej strony określenie "barwy wojenne" bardzo pasuje do pierwszego akapitu>D

    Ja tam chciałabym wierzyć, że Helena Trojańska właśnie miała gębę usmarowaną różnego rodzaju dziwacznymi malunkami co właśnie czyniłoby jej wizerunek tak niezwykłym i oderwanym od rzeczywistości, że wydałaby się sobie współczesnym kobietą niepodobną do żadnej innej przez co właśnie najpiękniejszą. W końcu wiadomo jak to jest, rzuć hasło "najpiękniejsza kobieta" a dosłownie każdy człowiek wyobrazi sobie coś innego, nie wspominając już jak to się drastycznie zmieniało na przestrzeni dziejów. Przyznam bez bicia - do całej afery z Wojną Trojańską nie wróciłam od czasów szkoły i nie pamiętam już nawet czy wygląd bohaterów był opisywany w konkretny sposób czy tylko epitetami o szerokim znaczeniu, jak ta cała "najpiękniejsza kobieta". Bo jeśli Helena miała być cycastą lalunią o blond lokach do ziemi i wielkich niebieskich oczach to ja wysiadam|D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aww, przynajmniej ktoś XD I jak dobrze, że moje zafiksowanie na punkcie antyku jest już rozpoznawalne (albo to tylko dlatego, że mnie znasz XD) i mogę tłumaczyć nim wszystkie modowe dziwactwa, jakich się dopuszczam 8D

      Wygląd bohaterów był jakoś tam opisywany (np. Odyseusz z hiacyntowymi włosami... XD Cała Grecja pełna mangoludków o fioletowych włosach, a także fioletowych owiec XDDD Dlatego badacze się zgadzają, że nie chodzi o kolor, a o skręcony w kuleczki kształt XD), ale Helena akurat nie - zresztą Iliada była spisana w tych właśnie czasach, gdy o Mykeńczykach nikt już w Grecji nie pamiętał. Dla Homera Helena pewnie była smukłą jońską laseczką, i podobnie jak dla wszystkich późniejszych malarzy (czy też współczesnych reżyserów >D) odzwierciedlała kanony piękna danej epoki. Wszakże, jeśli założyć, że wyglądała jak loszki z fresków mykeńskich, to cycory i loki do ziemi się zgadzają - tylko te loki to czarne XD I wcale nie jest wykluczone, że mogła mieć drugi podbródek XD

      Usuń
  3. loving it. my art historian taint twitches when you do shit like this. love that you pull this shit off, know one knows what the hell yer doing but its totally historically and culturally referenced.
    regarding the makeup: totally esoteric. maybe it was copied from nature, early civilizations were always taking from nature.. who knows maybe sacred geometry, or they saw spaceships and they decided to represent it. it fucking cool.
    and ur not being a princess, the older u get the less tolerant of shit u get, i get that way too sometimes... with experience there is knowledge, knowledge that it can be a little better..ps u look like siouxie circa 80's. channel it gurl, channel it.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh my, you're an art historian? That's awesome! It's my second year of having ancient art classes and they are the coolest. I'm going to make a longer series of gothy looks more or less loosely inspired by the fashions of my favourite ancient cultures <3

      I'd put my vote for sacred geometry - or maybe they thought, just like us nowadays 'this shit will look hella outlandish, so yeah, let's paint it just for the sake of it'. I know everything that can't be easily explained in ancient stuff falls into the 'ritual use' category, but we can't exclude the possibility people always liked to have fun and did things just because they wanted to, without any deeper meaning.

      Bah, but I am a one little overly fragile fuck. In fact, I would love to experience someday how does it feel to lose myself in the crowd. I just don't feel comfortable enough in my body and that's the main problem.

      Thank you for the kind words! <333

      Usuń
  4. The Mycenaen warpaint looks awesome! You are a fierce warrior and awesome with style!

    People make me want to splatter them across the walls all the time too, but I am tiny, too! Plus, it's against the law! Sigh!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you, my dear!

      It's just... why dealing with people is so tiring and annoying D: Why are they even here D: XD

      Usuń
  5. Inspiracje antyczne zawsze smaczne i zdrowe [a w każdym razie odświeżająco oryginalne i miłe oczom]. A'propos ócz - bardzo graficzny makijaż. <3

    A'propos Myken i fresków - mam wrażenie, że pamiętam jakieś biuściaste brunetki z malowideł, chociaż nie wiem, czy dobrze kojarzę. W księdze odnalazł się jedynie książę z wcięciem w talii i długim falującym włosem, ale stylowo by się zgadzał.

    Ślep

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo <3 Nie po to gardzę współstudentami za brak zainteresowania przedmiotem studiów, żebym sama miała z nich nie korzystać.

      Tak, biuściaste brunetki z ciekawie upiętymi włosami, w tym jedna z drugim podbródkiem XD A ten gibki książę to nie był minojski aby? Ten? https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/8/8e/Knossos_frise2.JPG/395px-Knossos_frise2.JPG Ja odróżniam mykeńskie freski od minojskich po tym, że mykeńskie wyglądają bardziej bootlegowo... proporcje się sypią, twarze mniej kształtne, ot...

      Usuń
    2. Książę wśród lilii, minojski zaprawdę. W końcu Knossos + Minos + Minotaur. Stary człowiek i nie może, nie pamięta. -_-'

      Baby zabiły mi ćwieka. Pamiętam, że były nazywane Paryżankami i faktycznie pojedynczy wizerunek wyskakuje na hasło Parisienne. Przy innych wyskakują i takie kobiety potrójne, z lokami i perłami, zniszczone od pasa w dół. Mam wrażenie, że gdzieś kiedyś mignęła mi jeszcze jedna paryżankopodobna - z monstrualnym biustem i w szerokiej spodnio-spódnicy.. [edit] Znaleziona: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/3b/Mycenaean_Woman.jpg/220px-Mycenaean_Woman.jpg To już Mykeny.

      Ślep

      Usuń
    3. Za podobne style, żeby pamiętać, zwłaszcza jak się w tym nie siedzi.

      Ano, te potrójne są minojskie, ale jest jeszcze taka mykeńska foczka pojedyncza - to o tej mówię, że ma podwójny podbródek: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/9b/La_Dame_de_Myc%C3%A8nes%2C_fresco.jpg/627px-La_Dame_de_Myc%C3%A8nes%2C_fresco.jpg
      Te ich szerokie spódnice są fantastyczne, będę się bawić w uwspółcześnione pseudo-reko <3

      Usuń
    4. O, faktycznie jest podbródek do kwadratu. I kciuk po przeciwnej stronie dłoni [ciekawe, jak wyglądałaby ręka z dwoma kciukami].

      Mam wrażenie, że od kiedy pamiętam z własnej nauki, niektóre okresy dostawały jakoś mniej czasu antenowego. I tak Myken oraz minojskich było niewiele, za to ogrom starych uczt i libacji Assurbanipala, sztandarów z Ur, dalej Egiptów, Grecji, Rzymów, by oberwać wczesnochrześcijańską. Bizancjum też jakoś szybko przelatywało. [rrraczej się nie popisuję, jako że dawno to było i w każdym momencie mogę przyrżnąć jakimś błędem stulecia. powiedzmy, że to taka powtórka].

      Rób reko-reko, fajnie idzie!

      Ślep

      Usuń
    5. Nam jakoś urżnęło Egipt, za dużo architektury, za mało złota >D Uczta Assurbanipala z wiszącą na drzewie odciętą głową to moja ulubiona rzecz <3 Wczesnochrześcijańskiej nie miałam i mieć nie będę, bo (szczęśliwie) nie wchodzi w zakres moich studiów, za to na sztukę Bizancjum chciałam chodzić, ale się nie otworzyła, bo za mało chętnych... Stąd moja wiedza w tym zakresie też jest mocno naciągana; a chciałabym jeszcze podszkolić się w sztuce bliskowschodniej już naszej ery. Że nie wspomnę o Indiach.

      Usuń
    6. Indie to kolejny obszar traktowany mocno po macoszemu - przynajmniej na typowej historii sztuki, gdzie mieszkam. Czasami niektóre czasy, obszary i zagadnienia dostawały swoje konwersatoria, ale jakoś bardzo wiele tego nie było. Pozostaje mi życzyć, aby wrocławski MISH gwarantował dobry wybór [i aby lud się łaskawie uzbierał]. : >

      Mam jeszcze jedno pytanie z ciekawości. Głupie, od razu przestrzegam. Czy trudno wykonać kółka na twarzy? Kiedyś zdarzyło mi się podmalowywać maski i bywało to znacznie upierdliwe.

      Ślep

      Usuń
    7. ...o jasna cholera, w moim własnym instytucie są zajęcia ze sztuki indyjskiej; tak to jest, jak się nie patrzy na plany innego kierunku. I to w dodatku w dniu, który mam cały wolny, what do I do? Głupio mi się dopisać po ponad miesiącu >D Ale będzie też prowadzona za rok. A MISHem gardzę, gaaardzę, nie spełnił moich oczekiwań.

      Nie, bardzo łatwo. Mam bardzo miękką i tłustą kredkę, a i skóra twarzy jest bardziej plastyczna niż twarda powierzchnia maski. A nie jestem żadnym wybitnie czy często rysującym człowiekiem.

      Usuń
  6. Malunki jakoś specjalnie mnie nie zaskoczyły, ale połączenie złotych kresek i fioletowych paznokci - tak >D
    Muszę przyznać, że ten lekko sparklący gold naprawdę ciekawie podkreślił Twoje oczy. Poza tym na ostatnim zdjęciu, gdzie patrzysz w dół, wydawało mi się że widzę kolorowe soczewki i przeżyłam spory szok (kojarzę, że chyba nie jesteś amatorką tego typu rzeczy). Potem jednak powiększyłam zdjęcie i doszłam do wniosku, że musi być to złudzenie spowodowane wypełnieniem dolnej linii wodnej białą kreską. Jest jeszcze jedna rzecz, która spodobała mi się w Twoim makijażu: malunki wyglądają jak czarne słońca, a ich promienie - złoto - okalają Twoje oczy. Do tego złoty księżyc na szyi - ciekawy efekt, naprawdę ♥
    Cała stylizacja wygląda na lekką i wygodną, idealną na imprezy tego typu. Szkoda, że tym razem zamiast bawić się w najlepsze, Twoje myśli skupiały się wokół niezbyt ciekawych osób D:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fiolet i złoto to najlepsze połączenie kolorystyczne (czerń to nie kolor wszak >D) z możliwych, koniec kropka >D To skądinąd zabawne, że łatwiej jesteś w stanie wyobrazić sobie mnie z dziwnymi kropami na twarzy, niż z kolorowymi detalami, których przecież nie unikam XD

      Nie, do soczewek nic nie mam, chciałabym mieć, ale te najciekawsze kolorystycznie opcje powiększają oko - a to już jest meh, nie chciałabym wyglądać jak szczeniaczek udający rottweilera. A tu nawet nie podkreśliłam na biało linii wodnej, to jakiś szalejący flesz. I dziękuję, to intrygujące skojarzenie 8D

      Zawsze mi się skupiają wokół takich osób :'D Po prostu teraz postanowiłam dać upust frustracji.

      Usuń
  7. Great outfit and makeup as always!

    OdpowiedzUsuń