3 marca 2016

What is goth? Baby, don't hurt me, don't hurt me, no more!

First of all - I'm no guru on matters of goth and every self-appointed messiah telling he acquired ultimate knowledge about the subculture is laughable, and should be laughed at. Ten goths asked about definition of gothic subculture will give eleven different answers. This one is mine. And as much as it is the only true one, I know it is the like this only for me.

Przede wszystkim - nie jestem żadnym guru w sprawach gotyku, i każdy samozwańczy mesjasz twierdzący, że posiadł wiedzę ostateczną na temat tej subkultury jest śmieszny i wyśmiany być powinien. Dziesięciu gotów zapytanych o definicję gotyku udzieli jedenastu różnych odpowiedzi. Ta jest moja. I jakkolwiek jest ona jedyną słuszną, tak jest nią tylko dla mnie.



So what is 'goth' for me? It can't go without underground music of the 80s. In gothic rock of this decade, in cold wave and post-punk there is everything that helped this subculture come to be. There are no women singing overly lyrical pseudo-operas, there are no menacing long-haired men with ugly voices, but there are existential or sarcastic lyrics and rhythmical, raw and quite danceable tunes. Maybe chunky sounds of drums and oniric of guitars, brought out of these instruments by people with crow nests on their heads are anachronistic, but, well, not more than ethereal maidens in badly historical dresses, holding a withered black rose in their hands.
So do I shun the dark romanticism, so commonly associated with this subculture? Absolutely not! Goth for me is also an opposition of sacrum-profanum on every possible level of understanding this term, created consciously or seen in places, where its presence wasn't purposeful. I need experiences, where beauty is entwined with ugliness, aestheticism with turpism - everything that is decaying, organic or not, is beautiful for me. Reverie and melancholy has to be mingled with humour; sometimes dark one, sometimes absurd, sometimes plain crude. Spirituality intertwines with mundaneness, elegance with nonchalance, opulence with rawness, surrealism with triviality. Picture would be incomplete without reasonably dosed decadent carpe diem and nihilism. Such is my 'goth'. There is no satan, so eagerly attributed to this subculture >D

Czym jest więc gotyk dla mnie? Nie ma go bez podziemia muzyki lat 80. W rocku gotyckim tego okresu, zimnej fali i post-punku jest cały ten klimat, który ukształtował tę subkulturę. Nie ma śpiewających nazbyt liryczne pseudo-opery kobiet, nie ma groźnych długowłosych mężczyzn o brzydkich głosach, za to są egzystencjalne lub sarkastyczne teksty utworów i rytmiczne, surowe i całkiem taneczne melodie. Być może toporne dźwięki perkusji i zamglone gitar, wydobywane z tych instrumentów przez ludzi z wronimi gniazdami na głowach są anachroniczne, ale cóż, i tak nie bardziej niż eteryczne dziewczątka w źle stylizowanych na historyczne strojach, trzymające w dłoniach zaschniętą czarną różę.
Czy odrzucam wobec tego ten powszechnie kojarzony z gotykiem klimat mrocznego romantyzmu? Absolutnie nie! Gotyk to dla mnie też opozycja sacrum-profanum na wszystkich możliwych płaszczyznach rozumienia tego terminu, tworzona świadomie bądź dostrzegana w miejscach, gdzie nie była ona celowo przez kogoś ustanowiona. Potrzebuję doświadczeń, gdzie piękno splecione jest z brzydotą, estetyzm z turpizmem - wszystko to, co się rozpada, organiczne lub nie, jest dla mnie piękne. Zaduma i melancholia zmieszane z humorem; czasem czarnym, czasem absurdalnym, czasem wręcz prymitywnym. Uduchowienie złączone z przyziemnością, elegancja z niedbałością, przepych z surowością, surrealizm z trywialnością. Obraz byłby niepełny bez dawkowanego w rozsądnych ilościach dekadenckiego carpe diem i nihilizmu. Taki jest mój gotyk. Nie ma tu szatana, tak chętnie przypisywanego temu ruchowi >D



Victorian capelet - Bibeloty
Dress with beads - thrift store
Lace underskirt - thrift store
Long tulle shrug - thrift store
Ribcage belt - bought secondhand (Restyle)
Top hat - Allegro, with thrifted beaded scarf
Bat brooch - found
Spoon necklace - handmade
Afghan earrings - Allegro
Fingerless lace gloves - Bibeloty
Laced ankle boots - thrift store
Long cardigan - thrift store


I once wrote about my probably favourite church in Wroclaw. I take my words back - this one, of Sts. Dorothea, Wenceslaus and Stanislaus wins. Why? It's unbelievably located - it's surrounded by medieval narrow cobbled streets. Its slender gothic apse shyly peeks from between modern ugly shit painted lila, pink and beige and ornate 19th century hotel on a commercial thoroughfare. Another unforgettable experience is going along big busy street in the evening and seeing a lit baroque portal at the end of a narrow street. Everything about this church is surreal. And it smells of old bricks and old wood. I once hugged it at night, because it smelled nice, was lit and was surreal, crammed like unwanted and forgotten between all these newer buildings which don't match it at all...

Kiedyś napisałam o moim prawdopodobnie ulubionym wrocławskim kościele. Cofam to zdanie - dzisiejszy, pod wezwaniem św. Doroty, Wacława i Stanisława wygrywa. Dlaczego? Jest niewiarygodnie położony - otaczają go wąskie, średniowieczne wybrukowane uliczki. Jego smukła gotycka apsyda wystaje nieśmiało spomiędzy nowoczesnego szkaradztwa w kolorze liliowo-różowo-piaskowym a bogato zdobionego secesyjnego hotelu na deptaku handlowym. Niesamowite doświadczeniem jest też przejście wieczorem wzdłuż dużej, ruchliwej ulicy i zobaczenie na końcu wąskiej uliczki podświetlonego barokowego portalu. Wszystko w nim jest surrealistyczne. A dodatkowo pachnie starymi cegłami i starym drewnem. Kiedyś go przytuliłam nocą, ponieważ pachniał, był podświetlony i był surrealistyczny, wciśnięty jak niechciany i zapomniany między te wszystkie niepasujące do niego późniejsze budynki...




I've mentioned once there are a lot of small gnome sculptures in Wroclaw - have another two, accompanying the church. A chimney-sweep named Florianek, who has to be touched for good luck (there is a superstition in Poland, that seeing a chimney-sweep brings good luck) and a garbage man.

23 komentarze:

  1. I studied the Goth subculture a lot, mainly through Goths' posts like this one but also books on the topic and it's fascinating. Accordingly to many Goths I chatted with, you can't be Goth without liking the music. Well in terms of Goth music I only love Lisa Gerrard's voice from Dead can Dance and my musical tastes range from Loreena McKennitt to Within Temptation including Emily Autumn so I can't be a "true goth" but I ADORE the aesthetics. So never mine if I am a "poser" I will use the goth dress codes among other alt. clothing styles. PS: You look absolutely gorgeous.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Music is important in this subculture, because it's based around it, but it's not everything. I use the term 'subculture', but it's not a correct one in my opinion, goth is more an aesthetic movement than subculture. That's because - if we take the music as a basis - gothic music evolved a lot since the 80s, there are many different styles that can and are called goth, like Dead Can Dance vaguely ethnic music, gothic metal, folk-inspired stuff. The musical roots have blurred, but there was always certain mindset and aesthetic preferences accompanying it - they stayed, evolved and continue to.
      So, if I was some kind of authority to tell who can be a goth, I'd say if you enjoy these particular aesthetics of doom and gloom and decay, you like your music 'darker' and (most importantly) you want to identify as goth - go on.
      Thank you :)

      Usuń
  2. great post, it was lovely to read your poetic thoughts about goth! and the pictures are breathtaking!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thanks a lot - it's even better to read such nice words knowing you are bored with goth :D

      Usuń
  3. Always interested to hear what goth means to people. Your outfit is absolutely amazing, and of course the beautiful scenes you always photograph in. And I can't stop staring at your capelet!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yes, it is interesting, there are so many different outlooks, making it impossible to sum up what is this movement all about.
      Thank you, capelet is a work of home-based Polish gothic seamstress, not very expensive and yet so nice :)

      Usuń
  4. Wyobraziłam sobie bardzo smutnego szatana:<

    Do tej pory wydawało mi się, że tego typu paski z Restyle mogą wyglądać dobrze jedynie nałożone na gorset. I wbrew pozorom lubię, gdy ludzie udowadniają mi, że moje teorie nie są do końca słuszne. Jeśli chodzi o naszyjnik z łyżeczką, to dopiero w przypadku stylizacji można uświadomić sobie jego rozmiary D: Moja łyżeczka jest tak mała, że na czarnych ciuchach jej z daleka nie widać, mimo tego że jest złota:'D Bardzo pochwalam dodatki od Bibelotów, robią naprawdę dobrze rzeczy. Jest jednak pewna rzecz, która będzie mnie teraz nurtować do końca życia i przez która nie będę mogła spać - gdzie do diabła żeś znalazła taką fajną nietoperową broszkę?D8

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmiertelnie smutny, szedł przez mój ogród :< XD

      A ja powiem tak - trzeba być dużo grubszym ode mnie, żeby ten pasek jakkolwiek wyglądał na gorsecie XD No chyba że gorset-tuba, wtedy to i ja mogłabym go tak nosić. U Bibelotów najchętniej obkupiłabym się w miliard rękawiczek XD
      A pisałam, że łyżeczka nie jest biżuteryjna, to normalna łyżka do cukru XD A broszka znaleziona była dosłownie - na ziemi w gotyckim klubie... XD

      Usuń
  5. A widzisz mimo tego, że pisałaś, że to normalna łyżeczka do cukru to i tak patrząc na zdjęcia samego naszyjnika odniosłam wrażenie, że jest mniejsza D: Zapewne wina tego, że ja się ogólnie napatrzyłam na łyżeczki mniejsze od standardowych, zarówno takie z herbami miast jak i normalnie używane w kuchni - moja babcia gustuje w takich maleństwach^^' Chociaż zawsze najbardziej podobały mi się ozdobne łyżeczki do soli i pieprzu, w sam raz żeby przerabiać na biżuterię8D
    Kurde, chyba zacznę chodzić po gotyckich klubachXD Udało mi się co prawda dwa razy z życiu znaleźć ot tak na ziemi zawieszki do naszyjników, ale nigdy nie było to nic tak epickiego jak nietoperowa broszkaXD

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten outfit byłby absolutnie boski, gdyby nie ten pasek ;_;
    Posiadam ogromną awersję do tego typu pasków, nie ważne czy mają na nadruku kostki, ćmy, czy inne, normalnie przeze mnie uwielbiane motywy. Nigdy się do nich nie przekonam D: Gdyby go jednak pominąć, to jest to zdecydowanie jeden z Twoich najlepszych outfitów, o ile nie najlepszy. Przedostatnie zdjęcie, na którym widać dokładniej górę oraz makijaż jest tak idealne, że pozwolę je sobie zachować na dysku. Na fp widziałam, że masz wątpliwości co do koloru zdjęć - wyglądają super, tak więc nie musisz się o nic martwić.
    Śmiechłam lekko na widok ustawienia nóg na ostatnim outfitowym zdjęciu - urocze kaczuszkowe łapki >D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez paska ta kiecka to tak ordynarna ciążówka (nazywam tak wszystkie kiecki z talią odcinaną pod biustem, nienawidzę ich, a trafiam na nie cały czas...), pasek ratuje sytuację, a wąski wszystko by zepsuł. Poza tym wprowadza element pod tytułem "jestem psychopatą" do grzecznego stroju >D
      Dobrze, ze kolorystyka jest w porządku, ja nie po to pytam, by wszyscy to olewali; nawet zwykłe powiedzenie, że tak, jest dobrze, dużo mi daje :x
      To chore, ale kaczuszki to jedyna normalna poza nóg jaką jestem w stanie zrobić, zazwyczaj ustawiam je jak chłop małorolny, to jakaś tragedia :'DDD

      Usuń
  7. Kompletnie nie mój styl ubioru, ale i tak śliczne śliczności, że tak trywialnie się wyrażę. <3 Całość [włącznie z tłem] kojarzy mi się z postacią doktorki/kryminalistyczki z jakiegoś alternatywnego uniwersum.

    Swoją drogą, czemu kości na pasku są skrzywione w lewo? Nurtuje mnie to, od kiedy w ogóle widuję takie paski.

    P. S. Wybacz za przypierdzielanie się, ale gryzą mi się te dwa 'surrealistyczne' w ostatnim akapicie, szczególnie że tekst robi miło literackie wrażenie. Nie wiem, może jakieś 'odrealnione' czy inne takie dziwy by przypasowały?
    Ale jak mówię - to akurat pierdoła.

    Ślep

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie <3

      Kości na pasku są obrócone w lewo, bo tak wygląda ta grafika użyta oryginalnie przez gorseciarkę Louise Black P: To nie żadne widzimisię ristajlowej ałtystki, to zwykłe zerżnięcie obrazka od kogoś o wyrobionej marce, kto zaczerpnął rysunek ze starych rycin.

      Może i się gryzie, ale z zasady traktuję czytelników jak debili, którym trzeba wyłuszczać łopatologicznie, bo inaczej nie zobaczą powiązań, które mam na myśli. Poza tym powtórzenia mogą służyć jako zabieg literacki mający na celu podkreślenie pewnej myśli i zdecydowanie jest to efekt, jaki chciałam osiągnąć. Ale może za kilka miesięcy spojrzę na ten tekst inaczej i skorzystam z twojej propozycji, to nie wykluczone >D

      Usuń
  8. Dziękuję za info! Aż mi się poprzypominały grafiki z De humani corporis fabrica Vesaliusa. : >

    Nadal Ślep

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, widzę, że przywędrował tu ktoś posiadający wiedzę w interesującej materii, to lubię, rzekłem, to lubię~

      Usuń
    2. Coś tam wiem, ale to taka wiedza pełna dziurew. Ogółem lubię Wesaliusza, bo był jednym z pierwszych, którzy wykopali naukową sekcję zwłok ze skostniałego systemu 'wykładowca odbębnia tekst Galena, nie zwraca uwagi na właściwy przedmiot wykładu' i popchnęli naprzód wiedzę o anatomii [nie, żeby udało udało uniknąć się pewnych błędów i niedopatrzeń, ale to i tak krok milowy i kolosalny]. Chociaż mignęło mi gdzieś [nie wiem, na ile prawdziwie], że pan V. w sporej mierze uczynił swoje opus magnum, ażeby zaprezentować się, jako niezły kandydat na stanowisko lekarza królewskiego. W kolejnym wydaniu był już tak podpisany, za to na podobiźnie z deczko pogubiły mu się proporcje - ostatnie jest już jednak winą wykonawcy frontyspisu, a nie anatoma.

      Nawiązując jeszcze do historyczno-sztucznych kwestii - rozbroiło mnie przebranie oranta z któregoś z wcześniejszych postów. Głównie przez łańcuch skojarzeń - oranci przypomnieli o Gudei, ten zaś z kolei o tym, że opisywany był niegdyś przez kogoś [wykładowcę?], jako 'władca o pogodnym uśmiechu'. NIE JEST POGODNY. Jest niezręczny i niepokojący. http://i-cias.com/e.o/slides/gudea01.jpg :D

      Tak więc... To był komentarz-esej w wersji misz-masz.

      Ślep

      Usuń
    3. W ostatecznym rozrachunku to chyba nieistotne, jaka idea mu przyświecała w procesie tworzenia - liczy się efekt. A chęć zysku i uznania ani nie jest, ani nie była nigdy czymś dziwnym.

      Ja jednak obstaję murem przy pogodnym uśmiechu Gudei, na tym podlinkowanym faktycznie wygląda deczko jak herp derp starszy o 2000 lat Neron - ale każdemu zdarzają się głupie ujęcia i mierni artyści od podobizn >D Ja pamiętam z zajęć, że bardzo mnie uderzył tchnący z jego twarzy spokój i dystans od świata niemal jak na niektórych rzeźbach Buddy. Niezręczne uśmiechy to domena zdecydowanie wczesnodynastycznych figurek orantów >D

      Usuń
  9. Po bliższym przyjrzeniu się [w pamięci utknęły mi głównie niezręczne wersje Gudei, trzeba więc było sobie odświeżyć motyw] część faktycznie robi godne i spokojne ponad wiekami wrażenie http://sumerianshakespeare.com/media/b6b4bfe3839293cffff8496ffffe41e.jpg [odwrotna dłoń trafiła mu się tym razem]
    A tego specyficznego można rozsyłać ludziom na dobranoc w przypływie bardziej pokrętnego humoru: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/a/aa/Gudea.jpg : >

    Ślep

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ebih-Il pozdrawia Gudeę i przekazuje mu nawzajem dobranoc >D https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/7e/Ebih-Il_Louvre_AO17551_n02.jpg/398px-Ebih-Il_Louvre_AO17551_n02.jpg

      Usuń
  10. Ebih-Il <3

    Podrzucam jeszcze bazgroł [lubię bazgrać twarze, które znajduję fajnymi i interesującymi - co poradzić]: http://oi67.tinypic.com/29zpyd1.jpg Bez obaw - bazgroł nie był publikowany na FB, Tumblrze ani DA, więc w razie nie podobania się nie będzie krępował publicznie. : >

    Ślep

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OCH MORZE <33333 Abstrahując od świetnej kreski, najbardziej mnie urzeka (bawi?) fakt, że wyglądam tu podobnie do Ra z "Gwiezdnych wrót", od któregoż to pana zaczerpnęłam nick.

      Zdecydowanie będzie publiczny, bo mam czytelników, którzy uwielbiają stalkować komentarze pod notkami, sami nic nigdy nie pisząc >D A nawet podwójnie publiczny, bo w takim układzie proszę o pozwolenie mi na udostępnienie go w jakimś kolejnym wpisie, gdy będę wrzucała rysunki swojej paszczy, które zrobili mi ludzie (twój będzie jedynym nie pokazującym mnie z profilu, plz pozwól >D) Wszelakoż jeśli takie pozwolenie dostanę, chciałabym też móc podlinkować którąś z twoich stron.

      Usuń
    2. Trochę obcego blichtru nigdy nie zaszkodzi. >D

      Jasne - miło mi bardzo, że się podoba - i jak najbardziej można publikować. Za pozwoleniem poszło na moje FB, więc wisi już sobie poza tinypicem: https://www.facebook.com/Trylobin/photos/a.465789040194980.1073741828.464212310352653/928414400599106/?type=3&theater

      Ślep

      Usuń
    3. Absolutnie nigdy >D

      Podziękowawszy wielce, jutro udostępnię na fanpejczu, a tymczasem wsiąkam w przeglądanie dudli.

      Usuń