12 marca 2016

Ars est celare artem

Today I wanted to show you three pictures of me people drew this year. I have a few more of them, older ones, but I'm unable to get permissions to show them, so they will sit in the depths of my hard drive forever. But these below, my good fellas, are of top quality and I'm proud not only to be on them, but also to be able to share them with you. Getting handdrawn portraits is so nice, especially if they are not redrawn from photo, but rather show how the artist perceives the person. And these are exactly like this. I mean, there are hints to my different favourite cultures, and what can be better for antiquity freak?

Chciałam dzisiaj zaprezentować trzy rysunki ze mną, które poczynili ludzie w tym roku. Mam kilka innych, ale nie jestem w stanie zdobyć pozwolenia na udostępnienie, więc będą siedziały w czeluściach mojego dysku po wieki wieków. Ale to nic straconego, gdyż te poniżej solidnie pwnią i jestem dumna nie tylko dlatego, że na nich jestem, ale i dlatego, że mogę się nimi podzielić. Dostawanie rysunków ze sobą jest strasznie przyjemne, zwłaszcza gdy nie są przerysowane ze zdjęcia, a pokazują, jak artysta postrzega daną osobę. I te właśnie takie są. Bo spójrzmy prawdzie w oczy, czy dla maniaka starożytności może być coś lepszego niż aluzje do jego różnych ulubionych kultur?



First one is by my roommate. And now a bit of background: we write an AU fiction of our lives to raise our spirits. It's highly and shamelessly Mary Sue-ish, but as long as it's not published anywhere everything is alright >D Not getting into details too guilty pleasurable to share, my character is an incredibly vain person wearing orientalistic clothing in black and gold and tons of golden jewellery. So my roommate said one evening 'I feel like designing our battle outfits' and she sketched mine. She imagined me here in an outfit so awesome I feel a burning need to make it in real life. Just look at this golden chainmaille sleeve and half cape, it's going to be bomb.

Pierwszy jest mojej współlokatorki. Odrobina tła lirycznego: piszemy sobie AU fanficzek do naszego życia dla podniesienia na duchu. Jest potwornie i bezwstydnie Marysuiczny, ale jak długo nie jest nigdzie publikowany, tak długo wszystko jest w porządku >D Nie zagłębiając się w zbytnio przypałowe szczegóły, moja postać jest niewiarygodnie próżną osobą, która nosi orientalizujące fatałaszki w czerni i złocie i złotą biżuterię na tony. I otóż moja współlokatorka pewnego wieczoru orzekła, że ma ochotę zaprojektować nasze stroje bitewne i naszkicowała mój. Wsadziła mnie tu w kostium tak skrajnie wybitny, że mam palącą potrzebę zrobienia go w 3D. Tylko popatrzcie na ten złoty kolczugowy rękaw i połówkę peleryny, będzie moc.


I commissioned the second one from my friend BeArcik. I'm a sucker for sophisticated elegance of art nouveau and it also happens to be said friend's preferred drawing style. When she agreed to draw me, I gave her ideas about motifs I'd be happy to see on the picture, like mosaics she likes to draw so much, ivy, the Sea, the Moon, a lighthouse... I thought she will choose a few and exclude the rest, because I found some of them to be hard to match the rest. Not only she did not, but also executed it like a boss, adding her own ideas and ultimately proving me I have zero imagination. Holy hell, the incredible mood of this picture speaks to my soul. Whom should I kill to become that pretty and drink blood-red wine among Byzantine ruins at night? >D
Also, Theotokos has a green face because she's a Reptilian >D

Drugi zamówiłam u znajomej o nicku BeArcik. Mam hopla na punkcie wyrafinowanej elegancji secesji, a tak się składa, że jest to preferowany styl rysowania tejże znajomej. Gdy zgodziła się mnie narysować, podrzuciłam jej kilka motywów, które chętnie zobaczyłabym na rysunku - jak mozaiki, które tak lubi rysować, bluszcz, Morze, Księżyc, latarnię morską... Myślałam, że wybierze kilka i odrzuci resztę, bo uważałam, że niektóre z nich ciężko będzie rozsądnie połączyć z resztą. Nie tylko nie zrobiła tego, ale i dokonała tej sztuki w mistrzowski sposób, dodając do tego własne pomysły i ostatecznie udowadniając mi, że nie mam za grosz wyobraźni. Ta praca ma niewiarygodny klimat i przemawia do mojej duszy. Tak więc kogo powinnam zabić, żeby stać się tak śliczną i móc pić nocą krwistoczerwone wino pośród bizantyjskich ruin? >D
A Theotokos ma zieloną twarz, bo jest Reptilianką >D


And the last one I acquired on Wednesday, from someone I don't know and it was unasked for. It's drawn by Triopse, with whom I engaged into a nice discussion in the comments under one of the previous posts and it basically ended up with 'I like to sketch people with interesting faces, have a doodle'. Random gifts from random people are... I don't even know how should I react besides making excited whale noises, it's the first time it happened to me and it feels really touching. But the nice surprise value is not what I love the most about this sketch...

Trzeci zaś dostałam w środę, od kogoś, kogo nie znam i bez proszenia się. Wyszedł spod rąk Triopse, z którym weszłam w ciekawą dyskusję w komentarzach pod jednym z wcześniejszych postów i skończyła się ona na "lubię szkicować ludzi o ciekawych twarzach, łap bazgroła". Złapałam. Przypadkowe podarunki od przypadkowych ludzi są... nie wiem nawet, jak powinnam zareagować poza podekscytowanymi dźwiękami wieloryba, zdarzyło mi się to po raz pierwszy w życiu i wzrusza jak cholera. Ale to nie ten faktor miłej niespodzianki jest tym, co najbardziej mnie w tym szkicu urzeka...
Striking similarity, right? This was probably unintentional, but I. AM. FREAKING. OUT. This is Ra from the movie Stargate. It's a very important fictional character for me, whom I owe more than just the name I go under in the internet. If it's not awesomeness, then I don't know what is.

Uderzające podobieństwo, prawda? Zapewne nie było ono celowe, ale i tak WALĘ. KONIA. WSZYSTKIM. CO. MAM. Oto Ra z filmu "Gwiezdne wrota". Jest bardzo ważną dla mnie fikcyjną postacią, której zawdzięczam więcej niż sam tylko nick, którym posługuję się w internecie. Jeśli to nie jest zajebistością, to nie wiem, co nią może być.

8 komentarzy:

  1. The art nouveau one is so awesome and very you!

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja nie umiem rysować prawdziwych ludzi;^;

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatni art spowodował u mnie opad szczeny. Te chłodne i wyniosłe spojrzenie po prostu miażdży ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wieeem, piękne jest i ta niedbała kreska <3 Czemu nie mogę tak wyglądać? >D

      Usuń