23 stycznia 2016

Nox est perpetua una dormienda

I really dislike poetry. I find it very hard to read, because the language of poetry seems very unnatural and forced to me. Maybe the lovers of poems say this is writing artistry - well, maybe in some cases it can be true. But for me a sophisticated form is not enough, when there is no life beneath it - life so vibrant it makes the form just a thin, transparent cloth, which doesn't stand in a way of getting what really is important. Still, I find most poems to lack this life and emotions under the thick shell of pretentious posing as an erudite who can write beautifully.
Unless we speak about Catullus.

Bardzo nie lubię poezji. Jest dla mnie męcząca do czytania, jej język odbieram jako nienaturalny i wymuszony. Być może miłośnicy wierszy nazywają to kunsztem pisarskim - być może w niektórych przypadkach faktycznie nim jest. Jednak mi osobiście wyrafinowana forma nie wystarcza, gdy nie ma pod nią życia tętniącego tak silnie, że owa forma staje się cieniutką, przezroczystą materią, nie przeszkadzającą w odbiorze tego, co jest naprawdę istotne. A w większości wierszy tego życia i emocji właśnie nie wyczuwam spod grubej skorupy pretensjonalnego pozowania na erudytę, który potrafi pięknie pisać.
Chyba, że mówimy o Katullusie.

I will sodomize you and face-fuck you, bottom Aurelius and catamite Furius,
you who think, because my poems are sensitive, that I have no shame.
For it's proper for a devoted poet to be moral himself, but in no way is it necessary for his poems.
In point of fact, these have wit and charm, if they are sensitive and a little shameless,
and can arouse an itch, and I don't mean in boys, but in those hairy old men, who can't get it up.
Because you've read my countless kisses, you think less of me as a man?
I will sodomize you and face-fuck you. // Catullus XVI


Ahh yes, this is what I call real poetry >D I could tell my story with his poems in six words: came for obscenities, stayed for everything. But as the only poet whose works I appreciate - and appreciate them a lot - he deserves me to write something more about him.
Year ago I wouldn't expect some Roman guy to become one of my Favourite Dead People. Year ago I would say all poems without rhymes are an even bigger piece of crap than those that have them. And one day in March suddenly Gaius Valerius Catullus entered my my life with his ancient rhymeless poetry and grew into my heart as a glorious exception. But well, ancient poems at least have rhythm, and are not contemporary pompous blabbering written in separate verses so it can sound more
profound.

Achh tak, prawdziwa poezja >D (niestety, to angielska wersja oddaje lepiej oryginał) Moją historię z jego wierszami mogę ująć w sześciu słowach: przyszłam dla wulgaryzmów, zostałam dla całokształtu. Ale jako jedyny poeta, którego twórczość sobie cenię - a cenię ją naprawdę szalenie - zasługuje na to, bym napisała o nim coś więcej.
Rok temu nie przypuszczałam, że jakiś Rzymianin stanie się jednym z moich Ulubionych Martwych Ludzi. Rok temu powiedziałabym, że wszystkie wiersze, które nie mają rymów, są jeszcze większą grafomanią niż te, które je mają. A w marcu w moje życie wpadł z hukiem i łomotem Gajusz Waleriusz Katullus ze swoją antyczną nierymowaną poezją i wrósł w serce jako chwalebny wyjątek. Ale cóż, antyczne wiersze przynajmniej trzymają się rytmu, a nie są współczesnym pierdololo porozstrzelanym na osobne linijki, żeby było bardziej
głęboko.


Obscenity makes me laugh (that's very ancient-like of me) and this is how I got interested in this poet. But I've discovered a better sassmaster soon after, and Catullus... Catullus have already managed to speak to my soul with everything that is not fierce invectives in his poetry. What I love about it the most is how relatable it is. There are no fancy-to-the-point-of-absurdity metaphors. His words are accurate in their simplicity; it's very clearly seen they were written in the heat of the moment, with intense feelings flowing straight from the bottom of his heart. Despite this his poems not only remain very artistically composed, but also gain a new, rarely seen value - striking sincerity, when Catullus with simple words writes about big feelings: pain, which unfaithful friends, unrequited love on its various stages and death of his brother caused him.
Behind this poetry hides (hides? He is very easily seen from behind this transparent cloth...) a real person with beating heart displayed on his hand, with small joys and sadnesses of everyday life and with mischievous character. It's so easy to find a bits of oneself in what and how he writes... It's a very intelligent poetry, showing a real psychological depth - even if there is word 'dick' put *le wink* into every second poem. It needed a spark of genius and I think this poet, who lived slightly more than 2000 years ago, was indeed a genius.

Obscena mnie śmieszy (to bardzo w stylu starożytnych) i tak właśnie zainteresowałam się tym poetą. Wkrótce jednak znalazłam sobie nowego mistrza od pocisków, a Katullus... a Katullus już zdążył do mnie przemówić wszystkim tym, co w jego poezji nie jest wulgarnymi inwektywami. Tym, co mnie w niej najbardziej urzeka jest to, jak łatwo można się z nią utożsamić. Nie ma tam żadnych wymyślnych-aż-do-punktu-absurdu metafor. Jego słowa są celne w swojej prostocie; bardzo wyraźnie widać, że są pisane pod wpływem silnych emocji płynących z głębi serca. Mimo to wiersze nie tylko nie tracą kunsztownej formy, ale i nabierają nową, rzadko spotykaną wartość - przejmującą szczerość, gdy Katullus używając prostych słów opisuje trudne uczucia: ból jaki sprawili mu niewierni przyjaciele, nieodwzajemniona miłość na różnych jej etapach, śmierć brata.
Za tą poezją kryje się (kryje się? Jego bardzo wyraźnie widać zza tej przezroczystej materii...) prawdziwa osoba z bijącym sercem, które pokazuje wyciągnięte na dłoni, z drobnymi radościami i smutkami życia codziennego oraz zaczepno-figlarnym charakterem. Tak łatwo jest odnaleźć okruchy siebie w tym, co i w jaki sposób pisze... To poezja bardzo inteligentna, z wyraźnym zacięciem psychologicznym - nawet gdy w co drugim wierszu sterczy (he) słowo "kutas". Wymagała iskry geniuszu i myślę, że ów żyjący ciut ponad 2000 lat temu poeta ten geniusz posiadał.



Loose tunic - thrift store (Indiska)
Three cardigans - thrift store (s.Oliver, George)
Lace skirt - thrift store (Wallis)
Gold pearls necklace - glass beads sprayed with metallic gold
Book necklace - handmade
Golden tribal rings - Lokaah
Tribal earrings - Lokaah
Laced boots - Wojas
Braid endings - random charms collected here and there

10 komentarzy:

  1. "Ulubieni Martwi Ludzie" - kolejne określenie, które muszę wprowadzić do własnego słownika.

    Do samej poezji mam podobny stosunek, nie znalazłam i raczej nigdy nie znajdę poety, którego będę mogła określić mianem "ulubionego", bo po prostu za mało szukam, a gdy już zaczynam to zwykle szybko tracę zapał i chęci. Właśnie dlatego mocno zazdroszczę tej wielkiej miłości jaką żywisz do Katullusa. Miłości "z przypadku" - podobno takie są najlepsze. Jeden człowiek "żyjący ciut ponad 2000 lat temu" jest w swych prostych i trafnych słowach bardziej żywy i prawdziwy niż większość współczesnych ludzi.

    Mocno aprobuję warstwową stylówę z turbanem foconą na tle garaży. Złote pazury z masą misternych pierścionków są mega, ale najbardziej ujęły mnie te pierdołki na warkoczykach - genialne i przesłodkie♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepsi niż żywi >D W kochaniu martwych ludzi najlepsze jest to, że nigdy się nie dowiesz, jak naprawdę irytujący mogli być, masz tylko swoje wyobrażenia na temat tego, co pozostawili po sobie >D A to zbliża ich do postaci fikcyjnych, którymi zachwycać się jest najłatwiej. Katullus pewnie był namolnym stalkerem albo był brzydki i dlatego kobieta jego serca go nie kochała - ale jego poezja tego nie przekazuje i taką wersję wolę.

      Kurna te garaże to jedyne odludne miejsce jakie mam w pobliżu >D A że nie wykorzystuję dwukrotnie tego samego tła, to nie wiem, co teraz będzie XD

      Usuń
  2. Wonderful layered outfit! So inspiring! Hoping to make some things like this!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wouldn't recommend it during summer ;)

      Usuń
  3. Chyba nic mnie nie przekona do poezji. Zabierałam się za różne utwory zawsze z tym samym rezultatem: znudzenie wymieszane z irytacją. Tak, są rzeczy, których nigdy nie polubię >D

    Co do stylizacji, to moja pierwsza myśl "jak smukło!". Druga myśl "ej, ale w ten weekend miałam focić coś w tym stylu ._.". No cóż, będę musiała zmienić koncepcję :'D Marzył mi się taki właśnie dość nietypowy układ warstw: wyglądający nie tyle na poziomy, co pionowy. Ponad to urzekło mnie wykończenie warkoczyków, wyglądają genialnie ♥

    Pomimo namiarów na sklep, pierścionków tam już nie ma ;_; Chociaż podejrzewam, że nawet gdyby były, to skończyłyby tak, jak wszystkie moje nowe nabytki: zaczęłam kupować biżuterię z kolorowymi oczkami, by (sposobem podpatrzonym u Silme - genialne w swej prostocie) przemalowywać je lakierem do paznokci na czarno. Sprawia mi to tyle radości, że aż słów brak >D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma rzeczy, których nigdy nie polubi; że co, że ja mam ich niby jakoś mało? >D

      Smukło srukło, 3 swetry w rozmiarach 42-46, gdybym rozłożyła ręce, to (byłabym samolotem ehe he) wyglądałabym jak Buka >D A co do twojej stylizacji swojej, to... w czym problem?

      Bo na ich stronie tych pierścionków nie było wcale 8D Duże miasto pozdrawia >D Ale spoko - we Wrocławiu ten sklep zamknął się ponad rok temu, mogę tam wskakiwać tylko jak jestem w Łodzi. Ale malowanie lakierem minerałów byłoby jednak jakimś wyższym poziomem barbarzyństwa...

      Usuń
    2. Problem w tym, że widząc "na gotowe" coś w co sama celowałam, obawiam się że popełnię plagiat (tudzież zbyt mocno się zainspiruję) - takie tam drobne spaczenie >D stylizacja i tak wkrótce powstanie, muszę tylko wyrzucić z niej jedną rzecz i powinno być ok.
      Malowanie minerałów faktycznie odpada, ale tandecie ze szkiełkami z rossmana czy jakichś H&Mo-podobnych sklepów nie odpuszczę >D

      Usuń
    3. Nie przejmuję się takimi przeczami jak rzekome "plagiaty" od kiedy przestałam "robić stylizacje", a zaczęłam chodzić w alternatywnych ciuszkach codziennie XD To też nie tak, że ja nie biorę inspiracji z innych, bo biorę bardzo dużo :v

      Usuń
  4. Beautiful outfit! Thank you for sharing such an obscene poem, I really enjoyed it!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thanks! This poem is said to be the most vulgar one in Latin, and the things the translators were doing to it are equally laughable as the poem itself :D

      Usuń