11 października 2015

Knocking 'em cold in black and gold

The worst of fashion bloggers is back! >D She doesn't take photos during vacation, because instead of buying a trip to some far away place for money from selling sponsored clothes and relaxing on a turquoise seashore, she works 8 hours a day, 6 days a week, and jumping into fancy clothes just to take outfit photos is the last thing she is willing to do after work. Not to mention it would be against the idea of this blog, which is showing outfits I actually wear. And since with return to Uni something slightly different than Mario cosplay in blue becomes my everyday clothes, the opportunity to revive blog also returns.

Najgorsza z szafiarek powraca! >D Nie robi zdjęć przez wakacje, bo zamiast wypoczywać na odludziu nad turkusową wodą za hajs zarobiony na sprzedaży sponsorowanych ciuchów, pracuje po 8 godzin w fabryce przez 6 dni w tygodniu i doprawdy ostatnią rzeczą, na jaką ma ochotę po wyjściu z pracy, jest wskakiwanie w fikuśne ubranka specjalnie do zdjęć. Poza tym to byłoby niezgodne z ideą tego bloga, czyli prezentowaniu stylizacji w których faktycznie chodzę. A ponieważ wraz z powrotem na studia moim strojem codziennym staje się coś nieco innego niż cosplay Mario w błękicie, tedy wraca i okazja do ożywienia bloga.



Since most of my professors already know me, I've taken a different strategy this year - showing freshmen who's the alfa here >D Meaning: showing them the faculty of Classical philology is not a place full of boring egghead nerds with thick glasses, no matter what the stereotypes are. It's a place full of ultra sassy professors as well <3 It's unbelievably soothing after my previous crappy studies, where students had no interests and lecturers had no passion.

Jako że większość moich wykładowców już mnie zna, w tym roku akademickim powzięłam inną taktykę, a mianowicie pokazanie pierwszakom, kto tu jest samicą alfa >D Czytaj: że filologia klasyczna to, wbrew pozorom, nie jest instytut pełen nudnych kuców i kujonów. Za to pełen błyskotliwie sarkastycznych wykładowców <3 To balsam dla mojej duszy po moich gównianych poprzednich studiach, które składały się ze studentów bez zainteresowań i wykładowców bez pasji.



Have I mentioned I started to like gold? I have. Good. When my roommate saw my necklace, her first reaction was: 'whaaaat even is that thing', and next: 'it looks like a part of Mad Max costume'. And since the newest Mad Max movie was an awesome movie indeed, the necklace became cooler thanks to it. Although gold-toned circular saw blades and nails are cool in itselves. From other interesting things, there is also a lunitsa/lunula - a pendant shaped like a crescent moon turned downwards, traditionally worn by pre-Christianity Slavic and Germanic women (also a symbol of modern-day female practicioners of Slavic polytheism, but I was permitted >D That moment when right-wing people are more tolerant of aproppriation of their symbols than self-called leftist tumblrinas, now that's what I like.). It's probably modeled after a historical one, but since I didn't get it first hand, I don't know the original and I can't find it. Also a replica of ancient Egyptian scarab ring.
Angry poses, because try to find a secluded place in the centre of the city - and when the mission is accomplished, set the tripod and watch lots of sightseeing trips suddenly appearing out of nowhere and walking near you, and in the end it turns out to be a favourite spot of local parkour practicioners.

Wspominałam, że polubiłam złoto? Wspominałam. Dobrze. Gdy moja współlokatorka zobaczyła mój naszyjnik, jej pierwszą reakcją było: "coooo to jest", a potem: "wygląda jak element stroju z Mad Maxa". A ponieważ najnowszy Mad Max dobrym filmem był, takoż i naszyjnik stał się przez to skojarzenie fajniejszy. Choć złote piły tarczowe i gwoździe są fajne same w sobie. Do tego, z tych ciekawszych rzeczy - lunula, czyli półksiężycowata zawieszka z rogami zakrzywionymi w dół, tradycyjna ozdoba słowiańskich i germańskich kobiet przed przyjęciem chrześcijaństwa (także symbol współczesnych rodzimowierczyń, ale spoko, dostałam pozwolenie >D [siema, Nawia >D] Ten moment, gdy prawicujące laski są bardziej tolerancyjne względem zapożyczania ich symboli niż zwące się lewicowymi tumblriny, to lubię rzekłem, to lubię.). Jest prawdopodobnie repliką jakiegoś egzemplarza historycznego, ale ponieważ nie mam jej z pierwszej ręki, nie wiem tedy jakiego i nie jestem w stanie go znaleźć. Do tego replika staroegipskiego pierścionka ze skarabeuszem.
Wkurwione pozy, bo spróbujcie znaleźć sobie odludne miejsce w centrum miasta - a gdy misja się powiedzie wyciągnijcie statyw i patrzcie, jak obok was nagle zaczyna przewalać się wycieczka za wycieczką, a na koniec przyłażą parkourowcy.





Mini dress with ruffle - thrift store
Pleather jacket - Zara
Winklepickers - thrift store
Headdress - narrow thrifted sequined scarf and a handmade piece
Ankh and lunula pendant - swapped with my roommate
Upcycled necklace - SurIndustrialle
Bat ring - Lokaah
Scaab ring - British Museum

9 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Thank you! I plan to write one post per week, let's see how long will it last >D

      Usuń
  2. Love all your necklaces. I do hope post-apocalypic jewelry makes a comeback. Lol I've had tourists bother my shoots before, but never parkour people. Haha that's so random!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I've never been that much into post-apo, but since it has deserts and junk accessories, I might as well start to like it >D
      I know, right? XD And they had video camera with them, I needed to flee before I would be a star of some fail video or something >D

      Usuń
  3. Ten headdress to piękna rzecz, naprawdę
    Całość stylizacji mocno przypomina mi to, w czym sama chodzę na co dzień do pracy (poza biżuterią i ozdobą we włosach, której nie zakładam ze względu na konieczność zachowania szybkości i zwinności, bez ryzyka że się o coś "zahaczę" >D). Skórkowa kurtka, luźniejsza sukienka, do tego czarne rajtki i buty na niewielkim obcasie, nawet okulary - tak, mniej więcej w ten sposób prezentuję się na co dzień, tak więc nie mogę nic złego powiedzieć o tym zestawie >D
    Na pierwszy rzut oka stylizacja casualowa, ale dzięki doborowi biżuterii nabiera charakteru! Co prawda naszyjnik-piła to nie do końca moja bajka, ale nie można mu odmówić oryginalności. Gold na oczach to doskonałe uzupełnienie całego zestawu ♥ Podoba mi się także rozmieszczenie dziur na rajtach, to zdecydowanie najciekawsza kompozycja jaką do te pory wycięłaś >D

    Myślisz, że w centrum miasta ciężko zrobić focie? Ubierz się jak wiedźma i idź na zamek ---> skończ jako atrakcja, za którą latają ludzie i mało nóg nie połamią, żeby tylko zrobić zdjęcie. Obsługa zamku powinna mi dniówkę wypłacić albo zatrudnić na etat X'D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, headdress z cekinami zbiera pochwały, nie może być! XD

      No ja do pracy chodziłam w takich śmiesznych niebieskich roboczych ogrodniczkach, gdzie tu z sukienkami i butami na obcasiku XD Sukienka jest swoją drogą zabawną rzeczą; jeśli przyjrzeć się wszystkim, jakie mam, to... one wszystkie wyglądają właśnie mniej więcej tak XD To mój ulubiony krój, właśnie dlatego, że jest taki casualowy - ale jak się dorzuci masę złomu, to nabiera innego klimatu. A weź z tymi rajtkami, te dziury na udzie powinny tylko lekko wystawać spod rąbka, ale nieee, są za krótkie i zjeżdżały w pierony niżej :x

      Kurde, ale jakby ktoś mi robił zdjęcia, to też byłoby łatwiej, a tak się czuję jak osamotnione zwierzątko pod obstrzałem spojrzeń, a blisko jest do rzeki i kiedyś się do niej rzucę w akcie rozpaczy >D

      Usuń
  4. Studenci bez zainteresowań i wykładowcy bez pasji - brzmi jak opis mojej uczelni. Już po pierwszym tygodniu zajęć powraca do mnie przekonanie, że zabija ona moją kreatywność i chęci do wszystkiego, a na ich miejsce podkłada jesienną depresję<3

    Chyba Cię nie zrozumiałam, gdy wspominałaś ostatnio o znalezieniu miejsca na odludziu i foceniu stylizacji, bo spodziewałam się bizantyjskiej księżniczkiXD Ale codzienna stylówa w klimacie zawsze spoko. Również jestem zdania, że takie należy pokazywać jak najczęściej.

    Nareszcie pokazujesz ten industrialny naszyjnik w akcji!<3 Teraz i ja mam skojarzenia z Mad Maxem gdy na niego patrzę>D Lunula również cieszy (ja swojej nadal nie mam, ale i tak nie dostałabym pewnie pozwolenia na jej noszenie>D), choć trochę osobliwie wygląda obok egipskiego krzyża (ale co tam, mieszanie symboli też jest spoko). I ten kombinowany headdress<3

    A mnie nie dziwią te tłumy, które wyrosły z podziemi gdy tylko rozstawiłaś statyw - każdy chce wbić na Twoje zdjęcia>D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, tutaj studencka brać też jest dość miałka, ale przynajmniej wykładowcy nadrabiają. I przedmioty :v Tylko otwórzcie mi ten kurs hieroglifów plox.

      NO NIE SPOILERUJ >D Księżniczkę zaczynam obnosić od jutra >D Wygląda srogo >D Do niej mam problem z miejscem, ale myślę, że cokolwiek bym nie wybrała za tło, to pojawi się parę zdjęć z uczelni XD

      Bo mi do niewielu rzeczy pasuje XD Wiem, do czego wyglądałby ładnie, ale takiego ubranka nie mam >D I nie martw się, dostałabyś pozwolenie na lunulę, obie zaznajomione rodzimowierczynie mi powiedziały, że to symbol, który według nich pasuje każdej kobiecie bez względu na wszystko, więc XD A ponieważ anch też jest w przynajmniej jednym znaczeniu symbolem kobiecości, tedy pasują do siebie XD Przekrzywiły się na zdjęciu, zazwyczaj lunulka tak ładnie spoczywała nad węzłem krzyża i wyglądały jak jeden motyw, pomijając ich odmienne kolory >D

      No kurde, dobrze, że przynajmniej za krzakiem przechodzili, ale tylu "ja p*dolę" to już od dawna nie cisnęłam na głos >D

      Usuń
  5. howing them the faculty of Classical philology is not a place full of boring egghead nerds with thick glasses, no matter what the stereotypes are.

    yay!~ absolutely! Great for you!

    love the outfits! I know what you mean, people always seem to walk through pictures!

    OdpowiedzUsuń