10 kwietnia 2014

Mermaid of the abyss

I've been on a sewing spree lately. Days of breaking three needles during 15 minutes are long gone (and to think it happened just year ago...), now I'm happily discovering my new passion. It doesn't matter I'm unable to even make a straight seam or to use patterns and other advanced devilry - no matter how my sewing may be bad and amateur, it makes me happy. It's actually the first time I'm genuinely proud of my creations; no writing or drawing has ever made me feel this way... actually, drawing was making me feel ashamed of my low skills and I prefer to burn old pictures rather than make new ones.

Ostatnimi czasy jestem w szale szycia. Dni, kiedy łamałam trzy igły w ciągu piętnastu minut dawno już odeszły w niepamięć (i pomyśleć, że to było zaledwie rok temu...), teraz oddaję się tej nowo odkrytej pasji. Nie przeszkadza mi, że nie jestem w stanie zrobić nawet prostego ściegu, a używanie wykrojów to dla mnie jakieś straszliwe diabelstwo - niezależnie od tego, jak bardzo moje szycie jest złe i amatorskie, sprawia mi ono radość. To pierwszy raz, kiedy naprawdę jestem dumna z tego, co wychodzi spod moich palców; żadne pisanie czy rysowanie nie budziło we mnie takich odczuć... właściwie, rysowanie sprawiało, że byłam zażenowana swoimi nikłymi zdolnościami i wolę palić rysunki, które mam, niż robić nowe.


As I said, I don't use patterns - and no, don't even start to think I suddenly became some sort of a sewing genius and sew straight from my head. My working style is heavily altering clothes I already own. Place a bit of unhemmed fabric here, a bit of different fabric there and everything is slowly going in the desired direction~ Just before start it looked like this - a bunch of random black fabrics and a star of the whole show, a pencil miniskirt. Yeah, I have the most gothy room decor ever >D


Jak wspomniałam, nie używam wykrojów - to jednak nie znaczy, że nagle stałam się jakimś geniuszem szycia i szyję prosto z głowy, robiąc w międzyczasie niezbędne obliczenia w głowie. Nie, zaczęłam przerabiać ubrania, które już mam. Kawałek nieobszytego materiału tu, kawałek innego materiału tam i wszystko powoli zaczyna iść w pożądanym kierunku~ Tuż przed zaczęciem prezentowało się to tak - kupa przypadkowych czarnych szmat i gwiazda całego przedstawienia, ołówkowa mini spódniczka. Tak, wystrój mojego pokoju jest tak gotycki, że nie da się bardziej >D 


My greatest inspiration, which actually had sparked my interest towards sewing, was the lady behind Gibbous Fashions. When I saw her beautiful and unique clothes for the first time I realised the elegantly decadent, ripped, ruffle-crazy garments, which were poking my brain for a long time, actually CAN be sewn! And with not that great effort - just by altering dull and mainstream pieces. Well, now I can admit the effort WAS great and the result is far from the sophisticated beauty of Gibbous Fashions, but since it's the first thing that ever came out of my sewing machine, I'm pleased. And I don't plan to stop, oh no. I have ideas for five other skirts >D

Moją największą inspiracją, która właściwie obudziła we mnie chęć szycia, jest osoba stojąca za Gibbous Fashions. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam jej fantastyczne i niepowtarzalne ubrania zdałam sobie sprawę z tego, że elegancko dekadenckie, podarte i obszyte absurdalnymi ilościami falbanek i koronki rzeczy, które od dawna chodziły mi po głowie, DA SIĘ szyć! I nie aż tak wielkim nakladem pracy, a po prostu przez przerabianie ciuchów nudnych i zwyczajnych. Teraz, po czasie, mogę przyznać, że nakład pracy BYŁ wielki, a efekt i tak jest daleki od niewymuszonego piękna dzieł Gibbous Fashions - ale że to jest pierwsza rzecz, jaka kiedykolwiek wyszła spod mojej maszyny, jestem zadowolona. I nie zamierzam poprzestać na tym, o nie. Mam plany na pięć kolejnych spódnic >D


Fitted miniskirt with high waist became a base for a fantastic floor-length fishtail skirt made of lace and unraveling ruffles. It has quite a lot of interesting details and even more various fabrics, so taking photos of it presents quite a challenge, but I managed. Here's how the front looks like:

Dopasowana minispódniczka z wysokim stanem stała się bazą dla fantastycznej syreny do ziemi, z koronek i prujących się falban. Spódnica ta ma sporo interesujących detali i jeszcze więcej skrawków różnorakich materiałów, co jest wyzwaniem dla aparatu, ale jakoś udało mi się zrobić jej zdjęcia. Tak prezentuje się przód:



I don't think this is the final look of the skirt; as far as I know myself I'll probably add some beads and lace bits here and there just for the sake of it. And this is the back:

Nie twierdzę, że to ostateczna forma tej spódnicy; na ile znam siebie sądzę, że dodam jeszcze jakieś koraliki i skrawki koronki tu i tam, żeby było jeszcze bardziej bogato. A tak wygląda tył: