14 listopada 2014

Gothic churches everywhere

If I had to sum up Wroclaw somehow I would use words from the title. Gothic Churches Everywhere for real. It looks really beautiful, though with one 'but' - all of them look nearly the same. This post will open an informal series of documenting all of these churches on photos, because sometimes when I go to Old Town I'm really confused whether I go in circles around one of them, or do I see red bricked wall of another one already...

Jeśli miałabym podsumować Wrocław, użyłabym do tego zdania z tytułu. Duże Ilości Na Raz Gotyckich Katedr. Co jest bardzo piękne, jednak z jednym "ale" - wszystkie wyglądają niemal identycznie. Ta notka otworzy pewien nieformalny cykl mojego dokumentowania na zdjęciach każdego z nich z osobna, gdyż po wejściu na Stare Miasto czasem nie wiem, czy kręcę się w kółko wokół jednego jak dziecko we mgle, czy to już ceglane mury kolejnego...


As for the outfit, it's nothing special; for a long time it was my casual favourite and I wore it quite often, though it never made it to the photos. I like showing some (nonexistent) cleavage, but sometimes it's not appropriate (even more, when the weather grows ever colder) and I decided to cover it with something. Something that quite interestingly distorted this toned down elegance of the outfit.
You've never seen me wearing correction glasses, and I assure you - I didn't put them on to pose for an intellectual (maybe just sliiiightly >D), but out of actual sight defect. It's so small I'm not required to wear glasses all of the time, so I don't, but after a visit in my home I decided to take them with me, since looking at the board from another end of the classroom was too problematic for me.

Nad stylizacją nie ma się co rozwodzić; od dawna była to jedna z moich ulubionych casualowych i często ją nosiłam, choć nigdy nie było okazji do uwiecznienia jej. Lubię duże dekolty, ale czasem nie pasują (tym bardziej, gdy temperatura z dnia na dzień się obniża) i postanowiłam go czymś przykryć. Czymś, co przy okazji interesująco zaburzyło stonowaną elegancję stroju.
Nigdy nie widzieliście mnie w okularach, które nie są przeciwsłoneczne i zapewniam - nie założyłam ich po to, by pozować na inteligentkę na moich studiach dla buców (choć czy aby na pewno i tym się trochę nie kierowałam... >D), a z powodu faktycznej wady wzroku. Jest ona na tyle niewielka, że nie muszę chodzić w nich cały czas - więc nie chodziłam, jednak wraz z koniecznością ponownego wytężania wzroku przez pół sali, po wizycie w domu wróciłam do Wrocławia z okularami.



Buttoned tunic - thrift store (KappAhl)
Mini skirt - thrift store (H&M)
Fishnet top - thrift store
Ruffly buckle vinyl choker - handmade
Upcycled headdress - handmade
Fingerless gloves - thrift store
Tights - two pairs, both from thrift store
Brocade coat - Mohito
Laced boots - Wojas
Scarf - thrift store


Here is St. Elizabeth of Hungary garrison church, built in 14th century, so its architectural style is genuine gothic, not gothic revival. From the beginning, for good four centuries, it had been Lutheran, because the city was mostly within the borders of Germany. After the end of 2 World War, since the German families were forced to leave the region of Silesia, the basilica had been turned into Roman Catholic one, because this is the main branch of Christianity in Poland. It can be distinguished from other churches here by a single tall tower with Renaissance cap and, in a way, by a roof with red and green checker, but it's not the only one here with such.

To garnizonowy kościół św. Elżbiety Węgierskiej, zbudowany w XIV wieku, więc jest gotycki naprawdę, nie neogotycki. Z początku, przez dobre cztery wieki, był luterański - jednak po zakończeniu II wojny światowej, wraz ze zniknięciem Niemców ze Śląska, przemianowano go na rzymskokatolicki. Wyróżnia się spośród innych tutejszych wysoką pojedynczą wieżą z renesansowym hełmem i poniekąd dachem w czerwono-zieloną szachownicę, ale to akurat nie jest jedyny z taką.


The informal symbols of Wroclaw are gnomes, looking similar to the garden gnomes. Lots of them (very German indeed >D). They are potrayed during various occupations, spotted even in most unusual locations. These three (resting one and two firemen) accompany the St. Elizabeth's basilica.

Nieformalnym symbolem Wrocławia są krasnale. Dużo krasnali (to takie niemieckie >D). Są pokazane w trakcie wykonywania różnych czynności, a znaleźć je można nawet w najbardziej nietypowych miejscach. Te trzy (odpoczywający przy norce i dwóch strażaków) towarzyszą właśnie katedrze św. Elżbiety.

16 komentarzy:

  1. Fajna tunika i 'szpony'. ;) Kiedy moje palce będą wyglądać ładnie? D:
    Jak ja lubię taką starą cegłę. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chcesz wiedzieć, kiedy? W dwa miesiące, jak dasz im spokój i odżywki >D
      Ja również, a XIV-wieczna to jednak coś fajniejszego niż XIX-wieczna, jak w moim mieście.

      Usuń
    2. Zawsze je niszczę, gdy się denerwuję - czyli to będzie chyba trwać wiecznie. :<

      Usuń
    3. Wsadzaj je w oczy tym, którzy cię zdenerwują - ulga i "miękkie lądowanie" dla paznokci w jednym >D

      Usuń
  2. Aren't you the most beautiful creature on earth?? You look amazing and you seem to have a magical ability to thrift the most gothic clothes from common brands! I love the detail with the fishnet and choker.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh, stop it, you :D Yeah, it seems like I was blessed with very decent thrift store nearby in my home city, I can't find a similar good one here... but well, on the other hand it's better for my budget.

      Usuń
  3. That's a really beautiful outfit! I love the coat especially :) H&M sell a lot of Goth-friendly things, I've noticed.

    The church is beautiful! I'm glad I'm not the only person that photographs Gothic churches and blogs about lovely old buildings! The church looks like it has been extended over the years, and built in stages, and that sections have been re-built, or perhaps built out of bricks from various places, as there's patches of different colour bricks. The UK has a lot of Victorian Gothic Revival churches that look very similar, sometimes they get a bit same-y in some towns too... Please continue with this series, I'd love to see more architectural photographs of lovely churches :3 I have started photographing Inverness' churches and chapels (and a funeral home that I think was previously a chapel), and I would love to photograph all the Gothic buildings in Edinburgh (but then I'd have to take several weeks to do that!!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I'd vote for F&F, when I see their items in thrift stores, they really look very goth-friendly, often black, with small frills, pintucks, lace details. A mix between oldschool lolita and nu-goth, no matter how strange this may sound, it looks very pleasant.
      As far as I know, this church had been built quickly, but it was destroyed several times (three times just in 20th century alone), thus the patches of lighter bricks. But still, it looks very authentic compared to a few other churches here, which are half-gothic, half-baroque monstrosities XD One of them earned all possible points of epicness, being half-gothic, half-baroque Orthodox church. I saw your photographs and admired them, I'll try to comment more, though it's hard to express awe in foreign language and not sound shallow.

      Usuń
  4. I love the tiny gnomes! The buildings are breathtaking! That tunic top is to die for, I am so jealous! Also those purple and green nails are amazing and I am definitely thinking of doing that with my nails, although mine do not grow so long!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do it, I love pairing green with purple, it's deathrock-ish, but also can be witchy or evil fairy-like.

      Usuń
  5. Muszę przyznać, że kolorowy akcent w postaci szaliczka w pierwszej chwili bardzo mnie zaskoczył. Zaskoczył mimo tego, że przecież widziałam wszystkie Twoje poprzednie stylizacje, również te dawniejsze, w których nieśmiało przewijały się kolory inne niż czarny. A później zobaczyłam paznokcie i biję brawo - bardzo zacne połączenie. Zresztą niemal wszystkie elementy są tutaj zacne - nie podobają mi się tylko rajstopy wykonane z rybackiej sieci, ale ja ogólnie takich nie lubię (taki rodzaj kiczu>D), więc to subiektywna uwaga. Widzę natomiast nawiązanie do siatki również w górnej części stroju i ogólnie dociera do mnie jako do laika, że takie rajty są bardzo gotyckie, więc po prostu mają tutaj być i koniec>D

    Gdy spojrzałam na zdjęcie ukazujące close up na headdress przez chwilę wydawało mi się, że koraliki połączone są z oprawkami okularów i byłam w tamtej sekundzie pewna, że przemyciłaś w ten sposób symboliczne nawiązanie do hinduskiej biżuterii (tak mi się to przynajmniej skojarzyło). Co prawda były to tylko majaki przed moimi zmęczonymi oczami, ale teraz sama nabrałam ochoty by wykorzystać podobny motyw w rysunku♥

    Gotyckie kościoły są jak pizza - genialne, póki się nie przejesz. Zresztą, co tam kościoły - ja się zachwycam chmurami na zdjęciach! Niemal widzę przebijającą przez nie poświatę błyskawic8D Jak ja bym chciała dobrze wychodzić na zdjęciach w pochmurną pogodę, focenie stylizacji od razu stałoby się łatwiejsze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma hinduskiej biżuterii, ale jest szaliczek w perskie wzorki 8D Robiłam do tej pory mało zdjęć stylizacji w okresie od późnej jesieni do wczesnej wiosny, temu szaliczek cię zaskoczył >D Wszystkie moje szaliki mają szalone kolory i wszystkie są w perskie wzorki. Nawet wczoraj kupiłam jeszcze jeden, beżowo/złoto-fioletowy >D Muszę znaleźć sposób na eksponowanie ich, bo są śliczne i chrzani mnie to, że nie gotyckie, bo wolę mieć na sobie jakiś lubiany przeze mnie orientalny element w odczapowym kolorze, niż być 100% trve i ghoth w czymś, co niekoniecznie musi mi się podobać. Jak również chrzani mnie to, że szaliczki nie pasują kolorystycznie do paznokci, bo zazwyczaj właśnie nie pasują XD Tutaj wyszło to zupełnym przypadkiem.

      Rajty powinny być z drobniejszej siateczki, teraz dopiero to widzę D: (a nawet chyba takie mam przy sobie) I w sumie to dziękuję za przypomnienie, że chciałam doczepić łańcuszki i koraliki do zausznic okularów, więc używaj tego motywu w rysunkach do woli XD Pod jednym warunkiem - jak je pokażesz 8D

      Ja właśnie wolę pochmurną pogodę do zdjęć, słońce wszystko prześwietla i robi mi rude włosy D:

      Usuń
  6. Gotyckie kościoły we Wrocławiu odróżnisz po barokowych przybudówkach :D. Przyznam, że bardzo ładne kadry chwytasz, szkoda, że ja nie mam tej umiejętności.
    Stylizacja bardzo fajna i choć imo kieca na wieszaku zapewne wyglądałaby nieciekawie, bardzo fajnie ją zestawiłaś, kabaretki wyglądają super!
    Czepiając się, manicure do mnie nie przemawia, choć doceniam chęć zgrania kolorystycznego z chustą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tych barokowych przybudówek już się obśmiałam konkretnie, ale nie wszystkie je mają >D Co do kadrów, to zawsze jest kilka dobrych zdjęć pośród wielu nijakich.
      Gorzej, że na tę tunikę nie mam innych pomysłów :x Odsłania tyłek, więc do legginsów się nie nadaje. A manicure nie był do chusty, tylko na odwrót, wybitnie kocham fiolet z zielenią.

      Usuń
  7. Widząc podpis zdjęcia na fb przez chwilę oniemiałam, a potem pod nosem rzuciłam ciche "teach me master!" >D
    Stylizacja bardzo casualowa (aż dziwnie widzieć Cię w tak normalnym wydaniu), ale zarazem w klimacie. Podobają mi się siateczkowe rajty (i wcale nie dałabym drobniejszego wzoru) oraz buty. No i ten coś we włosach, zdecydowanie na plus.
    Na zdjęciu, na którym siedzisz, masz tak wąską talię, jakbyś pod spodem tuniki ścisnęła się gorsetem :D Moje ulubione zdjęcie to te z uśmiechem - powinnaś takie częściej robić >D

    Zazdroszczę, że nie musisz nosić okularów na co dzień. Ja teoretycznie jestem do moich uwiązana, a praktycznie jest tak, jak widać na moim blogu. Chociaż kto wie, może dzięki Twojemu coming outowi i ja uwiecznię jakiś zestaw z "drugimi oczami"? Nah, raczej wątpliwe >D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się okaże, że w ramach robienia praktyk będę musiała uczyć dzieci łaciny, to tak się to skończy >DDD
      Zdjęć z zacieszaniem nie mogę robić częściej, bo nie potrafię zacieszać, gdy jestem zestresowana robiąc sobie zdjęcia sama. Tu akurat miałam użyczoną cudzą rękę, ale kiedy stanie się to ponownie... D:
      Okulary w moich stylizacjach pewnie będą gościć teraz już cały czas, chyba, że to będzie stylizacja imprezowa (co? Ja i imprezy?) albo stylizowana. Zachęcam do wyjścia z szafy, lolicia inteligentka to coś nader rzadko spotykanego! >D

      Usuń