25 listopada 2014

Blue, gold and four eyes

Don't let the blue and sunny sky on photos below fool you. It was freakishly cold. And either I will find a decent interiors to take photos in, or I'll have to put my blog on a winter hiatus, because with each day the weather, where I can and want to take my coat off without paying the price of falling ill, falls ever deeper into oblivion.

Nie dajcie się pod żadnym pozorem zwieść bajecznie błękitnemu i słonecznemu niebu na poniższych zdjęciach. Było nieludzko zimno. I albo wpadnę na jakieś interesujące wnętrza do robienia w nich słitfoci, albo zawieszę bloga na kilka miesięcy, bo z każdym dniem coraz bardziej ucieka w niepamięć pora, w której mogę i chcę zrzucać z siebie płaszcz na ulicy bez grozy przypłacenia tego katarem.


Sometimes in my life happens a Good Hair Day, but it's cold and I have to have my head covered. Or a day, when I wear some fancies in my hair, but it's cold and I have to have my head covered. Beanies and other winter caps just love to flatten the hair and you can't stuff any hair ornaments under them. So, what to do, when you want to both look good and not have frostbitten ears? I don't really know how people bound by conventions deal with it, but I myself take delight in wearing a hijab. Yes. A scarf loosely wrapped around the head and neck doesn't destroy the hairdo and is warm enough to protect ears, throat and sinuses. Not to mention it suits my face and my Eastern sympathies.
Of course, there is a downside of wearing such controversial garment, like, for example, getting more stares on the street than usual. Mind it, ethnic and religious minorities are really minor in Poland, so hijab wearer is indeed a rare sight - still, it doesn't excuse any of the stupid dudes staring so hard they nearly bump into me. But I don't care if somebody thinks I'm Muslim - it's not like my penchant for showing off my legs is a good sign I'm not, is it? Then again, every Polish person thinks they are an expert on everything and they all know everything better than you. Yet I still prefer my motives, in which I avert the symbolic meaning of this garment belonging to the religion I don't respect - something meant to be used for covering the beauty of hair from the eyes of the strangers, is used by me for maintaining the beauty of my hair in order to have them look good when I'm among strangers.
And the butthurts...? Well, as long as the butt which hurts is not mine, then I can't care less.

Czasem zdarza się taki dzień, w którym moje włosy wyglądają nadzwyczaj dobrze, lecz jest zimno i trzeba zakryć głowę. Lub taki dzień, w którym mam w nich jakąś dużą ozdobę - lecz jest zimno i trzeba zakryć głowę. Czapki przyklepują włosy i ciężko też pod nimi upchać stroiki. Jak wybrnąć z sytuacji, gdy chce się mieć ładną zimową stylówkę i zapobiec odpadnięciu uszu? Nie wiem, jak rozwiązują to ludzie spętani konwenansami, ale ja osobiście od pewnego czasu cieszę się urokami noszenia hidżabu. Tak. Szal luźno zawiązany wokół głowy i szyi nie psuje fryzury, a przy tym jest na tyle ciepły, że ogrzewa uszka, gardło i zatoki. Poza tym pasuje do mojego typu urody oraz wschodnich sympatii.
Oczywiście, jest to dość kontrowersyjny element garderoby, przez co ma też swoje minusy, jak na przykład wzmożoną ilość spojrzeń na ulicy - w tym idiotów, którzy wgapiają się tak nachalnie, że niemal na mnie wpadają. Jednak nie obchodzi mnie, czy przypadkowi przechodnie na ulicy biorą mnie za muzułmankę, bo przecież każdy Polak jest "ekspertem" od wszystkiego i wie, że każda kobieta z zasłoniętymi włosami jest muzułmanką, nawet wtedy, gdy eksponuje nogi i zazwyczaj widać jej grzywkę. Ja wolę moje własne poczucie wypaczania symboliki tego nakrycia głowy należącego do religii, którą gardzę - coś, co wedle zaleceń ma służyć do ukrywania piękna włosów przed wzrokiem obcych, ja używam do zachowania ich dobrego wyglądu, by przed obcymi móc wyglądać jak należy.
A bóle dupy...? Cóż, jak długo to nie moja dupa odczuwa ból, tak długo nie potrafi mnie to obchodzić.


Velvet dress - Allegro (Polish vending website)
Brocade coat - Mohito
Laced boots - Wojas
Black-hold headband - handmade
Cross necklace - Glitter
Black pearls necklace - Chinese market
Bat and crow skull rings - Lokaah
Tights - two pairs, one ripped by me
Scarf - thrift store


Here you can see a main building of the University of Wroclaw. I don't study here, because the building, however enormous, would be too small for masses of students and now serves only for representative purposes. It was built in 18th century in late baroque architectural style (have I ever mentioned I hate baroque and rococo? Now you know.). It's accompanied by a fountain with several naked butts (and not only~) and a gnome wearing traditional academic dress. On the main door you can see a black double-headed eagle - a coat of arms of the Holy Roman Emperors (it doesn't matter at all they were neither Roman, nor holy), since one of them, Leopold I of the Habsburg dynasty gave money for founding the university and you can spot his initials on the body of the eagle. I honestly love the doors in this building, I have a definite soft spot for pairing blue and gold (and imperial two-headed black eagles <3).

Dzisiejsze zdjęcia przedstawiają główny gmach Uniwersytetu Wrocławskiego, obecnie służący tylko dla celów reprezentacyjnych. Został wzniesiony w XVIII wieku w stylu późnego baroku (czy wspominałam kiedykolwiek, że nie znoszę baroku i rokoko? Teraz już wiecie.). Towarzyszy mu fontanna z kilkoma nagimi dupeczkami (i nie tylko nimi~) i krasnal odziany w tradycyjny strój akademicki. Na głównych drzwiach można zauważyć dwugłowego czarnego orła - herb Świętych Cesarzy Rzymskich (którzy ani nie byli rzymscy, ani święci), jako że jeden z nich, Leopold I z dynastii Habsburgów dał fundusze na założenie uniwersytetu i na ciele orła można są umieszczone jego inicjały. Szczerze urzekły mnie wszystkie drzwi prowadzące do wnętrza budynku, zdecydowanie mam duże upodobanie do połączenia błękitu ze złotem (no i cesarskie czarne dwugłowe orły <3).



15 komentarzy:

  1. "jak długo to nie moja dupa odczuwa ból, tak długo nie potrafi mnie to obchodzić."-
    to powinno zostać wyryte na pomniku lub skale. :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś stanę się cytowanym klasykiem >D

      Usuń
  2. Jak zwykle udało Ci się uwiecznić nie tylko świetną stylizację, ale i świetną miejscówkę :D
    Przyznam, że widok hidżabu zbił mnie na chwilę z tropu, pomimo pełnej świadomości Twojej pasji względem pewnych kręgów kulturowych. Biorąc się do czytania obawiałam się jednak, iż wyczytam, że to faktycznie ostatni post, bo odnalazłaś nową drogę w życiu >D

    Opatulenie się chustą wcale nie uznałabym za wygodne, bo potem trzeba się odpatulić >D Czapka/beret/kaptur to jeden szybki ruch ręką, a chustę trzeba dobrze przytwierdzić, żeby wiatr jej nie porwał. Ale dla każdego co innego: sama z bólem akceptuję jakiekolwiek nakrycia głowy w zimie (a mam do dyspozycji nauszniki, fikuśne czapki, kapelusik, był nawet beret ale miał wypadek). Chyba tylko kaptur daje radę.

    Zestaw ogólnie epicki, ale zaczyna mnie drażnić jedna rzecz: buty. Masz zbyt zgrabne nogi, żeby ginęły przytłumione przez tak szerokie cholewki! niemal< robi różnicę ;_;
    Bardzo podoba mi się połączenie uroczyście (tak, to słowo krąży mi po głowie patrząc na Twoje zdjęcia) wyglądającej góry, z kontrastującym, brudaśnym, podartym dołem. Fajne zestawienie i przełamanie w stylizacji. No i genialna opaska, wielki szacun za nią, wygląda na drogi itemek i musiała kosztować Cię masę pracy i cierpliwości. Ale było warto :D
    Zdjęcie z uśmiechem ponownie moim faworytem >D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bez przesady >D Czego jak czego, ale religii abrahamowych wyjątkowo nie znoszę.

      A zdjęcie chusty to dwa szybkie ruchy ręką XD (założenie to dwa powolne >D) Ja akurat kapturów nie znoszę - wiatr mi je zdmuchuje, a jak zaciągnę mocniej sznureczki, to wyglądam jak wyrośnięty przedszkolak... Nauszniki mają dla mnie za małą powierzchnię podtrzymywania ciepełka, kapelusiki i berety są na jesień i wiosnę, zostają ciasne czapki. I hidżab >D

      Te buty i tak były już zwężane w cholewkach :< Póki się nie rozwalą (a nie powinny szybko, bo skóra i takie tam), to nie kupię sobie nowych. A w kozakach będę pomykać jak zawsze pewnie jakoś do połowy kwietnia, więc nie masz rady, musisz to przecierpieć XD

      Opaska wygląda na drogą, bo nie robiłam jej sama >D W sensie nie wyszywałam, no przecież! To taśma, która była doszyta do nieciekawej letniej bluzeczki z lumpa, a którą ja odprułam i przymocowałam do opaski. Przymocowanie to swoją drogą mistrzostwo prowizorki, nitki w poprzek w tylko trzech miejscach... >D

      Mając w pamięci twój poprzedni komentarz wrzuciłam tę focię dla ciebie właśnie >D

      Usuń
  3. The building is beautiful!

    Your outfit is lovely! The head scarf looks lovely on you! You are very brave to wear it, I would be worried about being abused, some white people are very vocally racist in Australia, and physically too!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you! I wouldn't want anyone to think Poland is some kind of tolerance paradise, because it's quite the contrary. But, luckily, people just keep on staring instead of yelling rude comments, and this is new also for me. I guess it might have something to do with the fact it's a popular tourist city.

      Usuń
  4. Sprostowanie: w gmachu głównym jest wydział geografii i chyba czegoś jeszcze. No i bardzo przydatne rzeczy jak Biuro Wymiany Międzynarodowej czy inne referaty od kół naukowych :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, czyli takie pierdoły, które mają prawo być w reprezentacyjnych budynkach >D

      Usuń
  5. I feel you girl! When I lived in Spain, people used to look akward to me when I was wearing a veil to prevent rain from spoiling my hairdo (even when in my homeland rains THAT MUCH). Here in Romania it is more common to see women covering her hair during the hard month of Winter, so I don´t feel like an alien anymore. Anyway, I find you outfits amazing. Specially the second one! It is amazing how you got that bizantine vibe with the tiara and golden details on your attire.

    And by the way, what a beautiful university building! The door and gnome made me think of Harry Potter, and more precisely of Gringots building. I think Poland must be a quite interesting place to visit, your architecture reminds me a bit of the one in Romania too.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Good to know I'm not the only one who thought about using the practical side of the hijab despite staring people. Just imagine what I experienced that day when I felt my nose is freezing and put the scarf over it... :D But when the winter comes I'll definitely switch for felt caps, because the scarf would be way too light.

      Aww, thank you for such a beautiful compliment, calling me 'byzantine' is the nicest thing I can imagine and makes me burst into lots of fluffy pink hearts out of love. Even double nice, because I actually was aiming for this look :D

      Hum, there is another building called 'Hogwarts' by the students, an university library. But there is something about your point of view, too :D

      Usuń
  6. Wyglądasz cudnie, widzę, że lubisz takie malowanie paznokci! Pochwalę się, że ograniczam obrywanie skórek z nerwów, a więcej rysuję po zeszytach - może na koniec roku [szkolnego] ładne łapki będą. ^^'''
    Wychodzi na to, że hidżab to dobra alternatywa dla czapki - a mnie się zdarza marznąć w szyję, jednak chyba dziwnie bym się tak czuła, zwłaszcza, że mam w szkole muzułmanów a latam z krzyżami na szyi. D:
    Wielbię uśmiech, okulary i pierścionki. I rajstopy, zaczęłam robić sobie pajęczynki z moich starych, podartych zielonych - nigdy nie mogłam odżałować, że nie mogę ich nosić, były piękne. Znów będą. XD
    Tyłki tyłkami, ale ja chcę te drzwi z orłami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A lubię, dzięki temu palce wydają się dłuższe (a ciemne kolory maskują zniszczenia, które poczyniło mi w budowie paznokci wieloletnie obgryzanie ich...). No a poza tym widać, że mam sporą powierzchnię do malowania, więc czemu mam nie świrować z metodami i kolorami? >D Tym bardziej, że lubię, gdy taki maleńki element ożywia czarny strój. A jeśli faktycznie teraz zaprzestałaś psucia swoich pazurków, to będziesz, owszem, mieć ładne na koniec roku, ale kalendarzowego >D Kup sobie odżywkę przyspieszającą wzrost albo wzmacniającą, one naprawdę działają, nawet takie tanie z Rossmanna. A gdy już zobaczysz, jak fajnie wyglądają twoje zadbane dłonie, to nie będziesz chciała ich już niszczyć.

      Ja kilka razy w tygodniu chodzę na wydział historii, na historii zawsze jest sporo prawicowców i nacjonalistów. Pewnie, stojące przed drzwiami stada kuców patrzą. Ale co mnie to? Świat nie jest po to, żeby przejmować się cudzymi ograniczeniami.

      A może podrzeć moje czarno-zielone pasiaste... >D

      Usuń
  7. I really enjoy the beautiful photos on your blog! Your outfits are beautiful and you capture the beauty of your city so well.

    OdpowiedzUsuń