2 sierpnia 2012

Dark cabaret

Though the title may be giving hope for bustle mini skirts, vertical stripes, corsets with lace details, high boots and all that victorian-circus-like burlesque - not this time (*ahem* I highly doubt that time for such things will ever come for me. I enjoy music associated with this movement, but not necessarily the image. Too feminine for my taste.). I just wanted to show my new haircut - yes, finally I did this! It's a 20s layered bob... with longer braids XD
The braids are inspired by Byzantine empresses' headdresses (like this one in the middle at the very top or the iconic mosaic of Theodora) - of course I know those were strands of pearls back then, but for modern twist and my comfort braids are perfectly okay. I saw such headdress in encyclopaedia many years ago and since then I wanted to wear my hair like that, with braids or small locks instead of pearls. But lots of beads flowing around the face are something I take into consideration, though...~ And bob - well, I just like this haircut, so retro! And it's the only one short haircut I look good in. It's not a disadvantage for me, though - as I stated in one of my older posts, I love 20s. So I put on a stylized dress and made a heavy make-up to compliment my hair.

Chociaż tytuł może dawać nadzieję na minispódniczki z tiurniurami, pionowe paski, koronkowe gorsety, wysokie buty i całą tę wiktoriańsko-cyrkową burleskę - nie tym razem (*khem* bardzo wątpię, że kiedykolwiek przyjdzie dla mnie na to czas. Lubię muzykę związaną z tym nurtem, wygląd niekoniecznie. Zbyt kobiecy na mój gust.) Chciałam po prostu pokazać moją nową fryzurę - tak, wreszcie ścięłam włosy! To nawiązujący do lat 20 cieniowany bob... z warkoczykami XD
Warkoczyki to inspiracja zaczerpnięta z koron bizantyjskich cesarzowych (jak u tej pośrodku na samej górze albo tej nieśmiertelnej mozaiki Teodory) - oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że w tamtych czasach były to sznury pereł, ale dla unowocześnienia i własnej wygody warkoczyki są idealnym rozwiązaniem. Zobaczyłam taką koronę wiele lat temu w encyklopedii i od tamtego czasu bardzo chciałam nosić włosy ufryzowane w ten sposób, z warkoczykami właśnie albo drobnymi loczkami zamiast pereł. Chociaż od paru lat rozważam i nad powiewającymi wokół twarzy koralikami...~ A bob - cóż, po prostu lubię tę fryzurę, jest taka retro! I to jedyna krótka fryzurka, w której wyglądam dobrze. Nie jest to jednak dla mnie wadą - jak wspomniałam w jednym z moich starszych postów, uwielbiam lata 20. Założyłam więc stylizowaną epokowo sukienkę i zrobiłam mocny makijaż, aby podkreślić klimat fryzury.




Lace dress - KappAhl
Pearl necklace - KappAhl
Rings - H&M
Fingerless lace gloves - some small local store
Pearl bracelets - Chinese market

9 komentarzy:

  1. Szokłam i jebutłam D: Długo nie mogłam uwierzyć, że faktycznie się na to zdecydujesz, choć z drugiej strony byłam dość ciekawa jak Ci będzie w krótkich włosach. I ładnie :3 Pasuje Ci styl lat dwudziestych, który zresztą sama bardzo lubię (na kimś, mi by nie pasował x'D). I to takie warkoczyki miałaś na myśli~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha >D Dziękuję ^^ Tak długo to odkładałam, bo chciałam sobie zrobić pewną sesję zdjęciową z jeszcze długimi... co roku nie wychodziła, w tym roku doszła jeszcze jedna - i obie nie wyszły >D Ale już miałam umówioną wizytę, to musiałam iść na ścięcie. Jest trochę problemów z układaniem ich, ale lubię je - na pewno będą mi pasowały do większej ilości stylizacji, niż moje długie. A jeśli zapragnę długich... mam nadzieję, że wreszcie uzbieram na porządną perukę >D

      Usuń
  2. A jeszcze kilka dni temu tak się zachwycałam Twoimi długimi włosami, po cichu ich zazdroszcząc i zastanawiając się za ile miesięcy moje będą takie długie... ^^ Po raz kolejny mnie zaskoczyłaś, bo uważałam że bob nie pasuje do kwadratowej twarzy a tu proszę... Wyglądasz cudownie! A pomysł z warkoczykami był genialny! Wiedz, że jesteś dla mnie wielką inspiracją (nie martw się, nie zamierzam Cię kopiować:P), a ten blog jest dla mnie swego rodzaju przewodnikiem po stylach, dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3

      A dokąd masz obecnie włosy? Ja moje zapuszczałam długo, stanowczo za długo. Długość wyjściowa była taka, jak teraz - dojście do długości takiej, jak przed ścięciem, zajęło mi... hm, 10 lat? Chyba tak. Podczas gdy według moich obliczeń miały sięgać mi do połowy uda już po 6... |D Nie podcinałam ich, końcówki same się wykruszały, co w sumie na jedno wychodzi, ale przy okazji stały się bardzo słabe. Więc jeśli chcesz nie skończyć z mysim ogonkiem, to podcinaj końcówki co jakiś czas. Mi było tak bardzo szkoda długości, że nie chciałam nawet skracania ich o 2 cm... aż wreszcie stały się nie do odratowania |D

      Co do pasowania boba do kształtu twarzy - jak już napomknęłam ciut wyżej, miałam dawno temu taką fryzurę i właściwie bardzo się sobie w niej podobałam. Myślę, że bob pasuje do wszystkich kształtów twarzy - tylko ważna jest jego długość. Gdybym teraz zrobiła sobie taki, jak w dzieciństwie, czyli tuż za uszko... kiepsko by to wyglądało, kiepsko XD A tak najdłuższe kosmyki nachodzą mi na szczękę i maskują ją <3

      ...o, to bardzo miłe, co piszesz ;u; Dzielę się tu - póki co jeszcze bardzo skąpo - rzeczami, które mnie inspirują albo interesują wyglądowo. Już jakiś czas temu wyrosłam z trzymania się tylko jednej, wąskiej stylistyki i zaczynam się trochę bawić swoim wyglądem... choć nadal tylko i wyłącznie w granicach gotyku, wyrzeczenie się "mrocznego imidżu" jest już czymś, czego nie potrafię sobie wyobrazić XD Także to bardzo miłe, że ktoś z tej mojej paplaniny poprzetykanej zdjęciami potrafi wyciągnąć dla siebie coś wartościowego ;u;

      Swoją drogą, szykuję się do zrobienia tutoriala z dedykacją dla ciebie, jak to ja zmniejszam pierścionki >D

      Usuń
    2. Oooo dzięki ale chyba nie zasłużyłam...
      Moje włosy sięgają łokci, myślę że za pół roku będą takiej długości, o jakiej marzę (do pasa). Nigdy nie miałam dłuższych niż teraz, bo na takiej długości zawsze było siano. Teraz podcinam i są w miarę;)
      Na bob się chyba nigdy nie zdecyduję, ale kuszą mnie te warkoczyki... >D

      Jak tylko dorwę się do internetu, wchodzę na Twój blog. Nigdy wcześniej takie wierność żadnej stronce (no może z wyjątkiem fejsa) mi się nie zdarzała. Na żadnym innym blogu nikt tak skrupulatnie nie dobiera elementów garderoby i dodatków, Ty mówisz, że coś nie pasuje (bądź pasuje), a mi to nawet nie przyszłoby do głowy. Oby tak dalej a zostaniesz moim stylowym GURU ^^ Może nie jest to w 100% mój styl, ale na pewno jest mi bliższy niż stereotypowy gotyk z mnóstwem falbanek, czy wiązanych gorsetowo wstążek poupychanych w rękawy, nogawki i gdzie się da, gotowych (jak to napisałaś na szafie) ciuchów za ciężkie pieniądze z zagranicznych sklepów, wyglądających niemal groteskowo. Nigdy nie ubierałam się 'po gotycku', tylko raczej tak 'na metalowo' - czarne spodnie, czarna bluzka, bluza... Generalnie przez długi czas nie przywiązywałam uwagi do swojego ubioru, ale stopniowo się to zmieniło i zaczęłam nabywać spódnice i sukienki (cud!:D), multum koronkowych rzeczy (aż prawie zbrzydło;P).
      Podobnie jak Ty, poluję w sh, ostatnio odkryłam w pewnym mieście ich zagłębie i przynoszę siaty szmat do domu ^^ A i lubię też sklepy typu zara (niestety nie ma w województwie), h&m, mohito (fajne mają sweterki)... nie pamiętam co jeszcze ;P

      Taki zaszczyt mnie kopie, nie zasłużyłam! :D Cieszę się ogromnie:)

      Usuń
    3. O, jak do łokci i są zdrowe, to dobrze im wróży XD Moje najdłuższe kosmyki sięgały za tyłek przed ścięciem. A cienkie warkoczyki przecież i na długich można robić, żeby wyglądały fajnie! Np. na Legolasa, czyli kosmyki zebrane po boku i spięte z tyłu w warkocz (chodziłam tak XD), albo wariant z tak samo zebranymi kosmykami, tylko warkoczyk ląduje po boku, tak też chodziłam >D

      *dyg* To naprawdę bardzo miłe ;u; Ale i ja czerpię inspiracje z różnych blogów i innych miejsc w internecie, nawet podrzuciłam parę obrazków w linkach w ostatnim poście. A tego jest MULTUM - gotki, fashionistki, steampunk, haute couture, właściwie wszystko XD
      ...taaaaak, kiedyś, jak dopiero zaczynałam gocić, to też się jarałam na widok wszystkiego, co bylo czarne i miało gorsetowe wiązania i koronki, nieważne, jak brzydka była całość |D Na szczęście prawie nie miałam wtedy kasy, więc nie kupowałam wszystkiego, co mi w łapy wpadło, ale kilka koszmarków do tej pory gdzieś mi się wala po szafie. Nie mówię, że koronki i gorsetowe wiązania są złe zawsze - potrafią być ładne, ale na tych ciuchach, na które mnie nie stać...

      Ja właśnie nigdy nie ubierałam się metalowo, nie przepadam zresztą za metalem. A jaki jest twój styl? Pewnie też go mam w swoich granicach; jak pewnie zauważyłaś, mam sporą rozpiętość stylistyczną, a to jeszcze nie wszystko XD Byle nie cyber ani industrial :x Chociaż mam parę rzeczy podchodzących pod industrialowe XD

      Do Mohito jakoś nie zachodzę, nie wiem czemu... Wiem, że mają czasem fajne rzeczy, ale jakoś tak omijam ten sklep... XD H&M uwielbiam głównie za biżuterię, w Zarze drogo jak diabli D:

      Usuń
    4. Drogo, nie drogo, i tak zawsze kupuję wszystko na wyprzedażach;) taka jestem skąpa... yyy... znaczy ekonomiczna :D Pójdę na studia, będę miała Zarę pod nosem ;D

      Mój styl? Hmm... Nie potrafię go opisać. Wiele zimowych kolekcji znanych projektantów jest w moim stylu ;D Generalnie czerń, czerń, czerń, trochę zieleni w naturalnych odcieniach, szmaragdowa, butelkowa, bordo, burgund, ostatnio to upodobanie do burgundu coraz bardziej przechodzi w malinowy(?) róż... kiedyś to było nie do pomyślenia - róż w jakiejkolwiek odmianie. Acha, lubię też biel i szarości, ale jakoś się w nie rzadko ubieram. Strasznie się drapię po plecach i jak założę białą bluzkę to dostaje ona czerwonych kropek, taką "wysypkę" ciężko odprać ;/ Tyle o kolorach. Stylistycznie nie jestem w stanie opisać w co się ubieram, raczej nie jest to nic nadzwyczajnego, chociaż w wyborze ubrań jestem bardzo wymagająca co do ich kroju itd. Muszą dobrze na mnie leżeć, nie poszerzać mnie w ramionach, nie spłaszczać, nie uwydatniać brzucha itd. Lubię oversize'y ;) I jak to mama określiła - swetry "z ogonami" (np. takie, w których przód wisi, co jest ostatnio b. popularne nie tylko w swetrach ale i w żakietach,kurtkach itd, na pewno wiesz o co chodzi). Generalnie lubię nietypowe rzeczy, ale nie koniecznie mam odwagę je założyć. W pewnym sensie mam jakiś zmysł projektanta, choć wiele lat z tym walczyłam, a im bardziej walczyłam, tym większe miałam wyczucie mody, której nienawidziłam. A objawiało się to w ten sposób, że chcąc być oryginalna wymyślałam sobie coś, powiedzmy kolor, który dla odmiany założę, i co? Nagle moda na GRANATOWY. Wymarzyłam sobie kiedyś bluzę-kangurkę z weluru, ale skąd ja taką wezmę, przecież teraz w sklepach jest tylko to co supermodne? Wchodzę do pierwszego lepszego sklepu - JEST! Trochę mnie to wkurzało, ale teraz sobie tak myślę, że gdyby tylko wyprzedzić te 'trendy', to można z tego zrobić użytek ;D

      Rozgadałam się, przepraszam, przynudzam;) Postaram się mniej gadać więcej robić (szyć), to może kiedyś będzie się czym pochwalić, bo na razie... Bida z nędzo o.O

      Usuń
  3. I love your hair, it looks really amazing with your face shape! You look beautiful!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thanks! I can't believe I waited so long to grow some balls and cut them - I look way much better in short hairstyle.

      Usuń