6 lipca 2012

Pastel goth minus the pastels

Source: Tumblr. I love this picture so much <3


Nowadays in the gothic demimonde there are more and more voices against the newest visual branches of this subculture, namely 'the pastel goth' and 'the nu-goth' (and I saw 'the hipster goth' somewhere on the Web), about which one can collectively say 'gothic for fashionistas'. As always: come to the dark side, we have cookies. Or inverted crosses and pentagram print on pants (a joke exclusive to the polish part of Web, sorry), whatever.

I personally have no idea what all this drama is about. Of course - subculture is something what grows from the music and noone knows, what those pink-haired, lace-clad, windsor-spectacled creatures listen to (witch house? witch house? *.*) - what one can be sure, is that it isn't post-punk, and as we know, only post-punk is the one true gothic rock, yadda, yadda </sarcasm>. But I'll write about post-punk later.

Let's take cyber goths - they mostly are accepted as an integral part of the subculture, despite the fact that both their image and preferred music style are as far from classic and canon of goth as they can be. Maybe that's because they are in the scene for an already long time (but neither I understand nor I want to, how in the world music which sounds almost like taken from some village disco became a dominating trend in the gothic subculture), and they can be called just "cybers", without tainting the "goth" part.

Does it ring a bell? No? So I'll make it obvious: pastel goth works on the same principles as cyber goth. The REAL GOTHIC music isn't the most important here, the REAL GOTHIC image isn't the most important here, too; I'll put it straight - both of them are literally taken from the anus - noone knows, when, how and why they came to be, but somehow they exist and are doing well. Then why pastel, muted colours are worse than the neon ones? Or maybe cyber goths aren't wearing their clothes to turn heads and for shock value? Eh, sweet hypocrisy.

As for that mentioned earlier post-punk: whatever the pastel goths listen to, their image is full of 80s references (you don't know what goth has in common with 80s? Apage!), the gloomy parts of 80s. I'm a gothic conservatist myself, I listen to a few artists, who emerged after 1990, and the previous decade is my most favourite, music-wise and style-wise - and I really see strong resemblance. It's such a pity for me that the gothic mainstream left ripped thighs, ripped shorts, loose tops, big boots on high chunky heels and controversial symbols - the pastel goths are taking it back again, only the final product is in brighter colours rather than in black.

What about me? I prefer black. On postpunkers, on cybergoths, on victorian goths, on pastel goths alike.


Ostatnimi czasy w gotyckim półświatku podnosi się coraz większa wrzawa o najnowsze wizualne gałązki wyrosłe z tej subkultury, mianowicie "pastel goth" i "nu-goth" (a i "hipster goth" gdzieś mi się jeszcze przewinęło), które to zbiorczo można podciągnąć pod gotyk dla fashionistek. Czyli jak zawsze: przejdź na ciemną stronę, mamy ciasteczka. Czy tam odwrócone krzyże i pentagramy na portkach, cokolwiek.

Nie wiem właściwie, o co ta cała drama się rozchodzi. Jasne - subkultura wyrasta z muzyki, a nie wiadomo, czego takie różowowłose, koronkoodziane, lenonkonoszące dziewoje słuchają (witch house? witch house? *.*) - pewnym jest, że to na 100% nie jest post punk, a przecież tylko post punk jest prawdziwym rockiem gotyckim, bla, bla. </sarkazm> Ale o post punku później.

Weźmy cyber gotów - generalnie są powszechnie akceptowani jako integralna część subkultury, mimo, że zarówno ich wizerunek, jak i preferowana muzyka diametralnie odbiegają od klasyki i kanonu gotyku. Być może ich siła tkwi w tym, że są na scenie już długo (chociaż nie rozumiem i nie chcę zrozumieć, dlaczego muzyka niewiele różniąca się od techno z wiejskiej dyskoteki stała się nurtem wiodącym w subkulturze gotyckiej), a nazywać ich można po prostu "cyberami", nie kalając "gotyku".

Coś się kojarzy? Nie? Więc napiszę jaśniej: pastel goth funkcjonuje na dokładnie tej samej zasadzie, co cyber goth. PRAWDZIWIE GOTYCKA muzyka nie jest najważniejsza, PRAWDZIWIE GOTYCKI image nie jest najważniejszy; powiem wprost - oba te elementy są dosłownie z dupy wzięte - nikt nie wie, kiedy, jak i po co powstały, ale są i mają się dobrze. Wobec tego - dlaczego niby pastelowe, zszarzałe kolorki są gorsze niż neonowe? A może to cybery nie ubierają się w swoje rzeczy by robić wrażenie na innych i szokować? Ech, słodka hipokryzjo.

Co do tego post punku jeszcze: a niech pastelowe gotki słuchają sobie czego chcą - ale ich image jest bardzo nasycony latami 80 (nie wiesz, co mają lata 80 do gotyku? A kysz!), właśnie tą mroczną ich częścią. Poczuwam się do bycia gotycką konserwą, słucham niewielu rzeczy, które powstały po roku 1990, a we wcześniejszej dekadzie siedzę po uszy, zarówno muzycznie, jak i stylowo - i naprawdę widzę podobieństwa. Bardzo mi szkoda, że główny gotycki nurt odszedł od podartych rajstop, podartych spodenek, luźnych topów, dużych butów na wysokim topornym obcasie i kontrowersyjnej symboliki - pastelki biorą to wszystko, tylko od siebie dają w jaśniejszych kolorach.

A ja? A ja wolę czarny. I u postpunkowców, i u cyberów, i u wiktorianek, i u pastelek.


I finished babbling about the subculture, so I can now move on to my today's outfit. As the title says: a pastel goth stylistics exclusively in black. And... what was I saying in my previous post? The weather wasn't summer-like back then, maybe? Well, now it's over the top summer-like, it's this point of heat that even own skin feels like it's a too heavy garment... And look - PEOPLE in the background! I take my photos myself, and doing it in such public place is an utter terror for such shy person like me...

Naprodukowałam się ideologicznie, mogę spokojnie przejść do stylizacji. Jak w tytule: stylistyka pastel gotki w wydaniu wyłącznie czarnym. I... co ja mówiłam w poprzednim poście, że pogoda niezbyt letnia? Tym razem jest letnia aż za bardzo, to ten czas, że nawet własna skóra jest zbyt grubym ubraniem na taką temperaturę... I zobaczcie - LUDZIE w tle! Robię sobie zdjęcia sama - a robienie tego w tak publicznym miejscu jest kompletną grozą dla kogoś tak nieśmiałego, jak ja...




Blouse with buckles - thrift store
Chiffon skirt - Zara
Wedges - H&M
Fingerless lace gloves - small local store
Key pendant - Lokaah
Buckle bracelet - Glitter
Turguoise ring - H&M
Band rings - Diva
Black ring - Lokaah
Aviator sunglasses - hipermarket stall

9 komentarzy:

  1. Takie twoje! Gotycka mafia xDDD *tylko czemu kurna mafia? bo okulary i 'szelki'?! D<*
    Widzę ludzi i czuję te grozę, toteż nie ma pojęcia, jak udaje ci się przełamać i sfocić! ...po takiej ilości tekstu czuję się zobowiązana i jego jakoś skomentować, ale nieogarniam tych wszystkich cudów z cyberami i pastelami, ale chyba mi z tym dobrze xD
    Fantastyczna spódnica (toto takie samo prześwitujące było? co za upadek obyczajów! D8)i znowu jesteś wysoka! I widzę, jak dużo daje kluczy...sko - bez niego by czegoś brakowało, a ten z zegarkiem by nie pasował - dobrze, że ten jest taki prosty 8D
    ...na piątym chłodzisz się wyziewami kamienic xDDD podczas upałów wionie z nich taki miły chłodek D: a czerrrwone usta są dobrrre~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie stylizacje sa "moje" XDDD Słyszałam wcześniej o Matrixie XD
      No wiesz? D< A tak łopatologicznie pisałam :x XD
      Jestem wysoka, bo zobacz, jakie mam fajne buty 8D XD Zresztą - taki już mam fajny skill, że wiem, z jakiej perspektywy robić foty, żeby osoba wyglądała na wyższą~ >D Tak, spódnica była prześwitująca - właśnie dlatego ją mam >D - ale gatki pod spodem są jej integralną częścią! (tak, to gatki, nie mini XD) I wiem, że klucz pasuje - jest taki surowy ;u;
      To nie kamienica, to odnowiona fabryka XD Ale tylko z jednej kamienicy, jaką znam, wionie chłodkiem ;u;
      ...wiem, że są dobrrrre, kocham tę szminkę >D

      Usuń
  2. Cudowna spódnica! chyba sobie taką uszyję ;) i ta bluzka z szelkami <3 na ostatnim zdjęciu wreszcie widać cały urok rękawiczek! oj też muszę takie zdobyć... ;P co do pastelowych gotów - pierwsze słyszę... ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam uszycie takiej, jeśli tylko potrafisz - wygląda superefektownie, a przy tym jest odpowiednia na najgorsze upały (ta sesja była robiona przy tych ryczących 35 stopniach parę dni temu...) i do tego jest ostatnim krzykiem mody >D To nie szelki, to po prostu takie parciane pasy wszyste w bluzkę >D
      A co do pastelowych gotów - Google Grafika i "pastel goth" >D

      Usuń
    2. Nie wiem czy się da ten materiał zszyć zwykłą maszyną ale moja koleżanka szyła u krawcowej i się udało :D chyba nawet ogarniam wykrój, przynajmniej tak mi się wydaje, cóż, może kiedyś spróbuję ^^ dawno ją kupiłaś? Pewnie nie ma jej już w Zarze..?

      Usuń
    3. Powinno się dać - chociaż nie wiem, sama szyć nie potrafię, co jest dla mnie bardzo przykre i chciałabym umieć.
      Ano juz dosć dawno, kiedy jeszcze była nową kolekcją, czyli wczesną wiosną (pamiętam, mierzyłam ją jeszcze do kozaków! >D). Już od mojego momentu zakupu nie ma jej na stronie i niestety, nie będą chyba mieli już też i na stanie; zerknełam niedawno, to inne kiecki z tej kolekcji są na wyprzedaży juz...

      Usuń
    4. Ja się właśnie uczę - choćby dzisiaj z babcią szyjemy :D jak już nabiorę wprawy i się zaopatrzę w duży kawał takiego materiału to spróbuję coś zadziałać, może wcześniej poćwiczę na starym prześcieradle ;P jeśli bardzo chcesz się nauczyć to na pewno jeszcze nie jest za późno ;)

      Usuń
  3. Great article! I find it frustrating when subcultures are just as judgmental as the cultures they are an escape from. Acceptance forever!

    I think I had that same top once, also from a thrift store, and we live on the other side of the world to each other! How odd!

    You look absolutely amazing!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thanks! I just find it strange, those voices saying 'gothic fashion should be dark'. And, really, don't they see that particular twisted darkness in pastel goth fashion? For me they ooze it. And it's a great source for inspiration for me - I won't judge them.

      ...now this is funny, no, really :D And I'm assuming correctly you're from Australia, aren't you? But it just shows how we all, in spite of living in every single coutry possible, are dependent on chinese clothes _^_ (at least I think them to be chinese, you never know)

      Usuń