30 maja 2012

Rag collector

I have to admit I'm very fond of the concept of 'fallen aristocracy', which desperately clutches to remains of its former dignity. This associates so much with the city I live in - a beautiful one, but very neglected and ever more decaying. Thus the chosen background for the photos, which is the most typical sight for my city. Just think about this outfit as a metaphor for formerly industrial Lodz.
And... how do I call this style? It's not goth despite overall blackness, it's not lolita despite poofy skirt... Dark mori girl? Mori goth? Dark forest mori? Grimoire kei? I have no idea how to label this outfit of mine - but I know for sure I felt unbelievably 'me' and comfortable in lots and lots of rich layers and frills. I have never liked any sort of sweaters, I find them very unflattering for the figure - but such long and frilly cardigan made me change my mind. Even if it's oversized and because of that, also unflattering.

Przyznam, że trafia do mnie wizja upadłej arystokracji, która kurczowo się trzyma pozostałych resztek swojej dawnej godności. To mi się tak bardzo kojarzy z miastem, w którym mieszkam - pięknym, lecz bardzo zaniedbanym i coraz bardziej niszczejącym. Stąd tło zdjęć, które jest najbardziej dla niego charakterystyczne. Jeśli łatwiej będzie to zrozumieć w ten sposób - pomyślcie o tej stylizacji jako o metaforze niegdyś-fabrykanckiej Łodzi.
I... jak w ogóle nazwać ten styl? To nie jest gotyk mimo całośc iw czerni, nie jest to lolita mimo rozkloszowanej spódnicy... Dark mori? Moti goth? Dark forest mori? Grimoire kei? Nie mam pojęcia, jak go okreslic, ale jedno wiem na pewno - czułam sieniewiarygodnie sobą i komfortowo w tych tonach bogatych warstw i falbanek. Nigdy nie lubiłam swetrów, zawsze wydawały mi się takie niekształtne - ale taki długi i otwarty, z falbankami, wpłynął na zmianę mojego zdania. Nawet, jeśli jest za duży i przez to również niekształtny.


The outit is half a year old - right now (even if temperature dropped a little) it would be too hot for me to wear it. Back then, during late autumn, it was a bit too cold. Shit happens, like Forrest Gump said. But I wouldn't redo this photoshoot anyways - the place I was taking photos at is now separated by a fence and there is no entry; I suppose that half year later it wil magically disappear or burn down and that would be all. Such a pity I coudn't explore it better that day - homeless people sleeping and snorting in a building 20 meters farther were giving me too much stress.

Stylizacja jest sprzed pół roku - obecną porą roku (choć aktualnie się nieco ochłodziło) byłoby mi w niej za gorąco. Wtedy, późną jesienią, mimo wielu warstw, było mi ciut za zimno. Gówno się zdarza, jak to powiedział Forrest Gump. A i tak nie zrobiłabym kolejnego podejścia do tej sesji - miejsce, w którym ją robiłam, zostało ogrodzone i wejścia na ten teren nie ma; za jakieś pół roku fabryczka się nie wiadomo jak zapali, albo wyburzą bez większego hałasu i tyle z tego będzie. A szkoda, nie mogłam jej wtedy dokładniej spenetrować, gdyż stresowali mnie chrapiący w innym budynku - nomen omen - żule. Spali w przybudówce ze 20 metrów ode mnie - a ja ich doskonale słyszałam. Nie chciałam natknąć się na więcej ich na niezbyt pewnym gruncie.





Mesh scarf - thrift store
Lace shirt - thrift store
Dotted dress - thrift store
Ruffly cardigan - thrift store
Lace gloves - small local store, altered by me
Tiered skirt - thrift store
Asymmetric velvet skirt - town's market
Net skirt - thrifted net shrug
Tights - two pairs, one ripped by me
Buckled booties - CCC
Key-watch pendant - present from a friend
Belt - thrift store

13 komentarzy:

  1. Tytuł - haa ;u; nie zaraziłaś mnie zbyt wieloma piosenkami, ale miło mi, że akurat taką, do której robisz tyle odniesień, owszem 8D
    A to chyba moja ulubiona stylizacja, bardzo łódzka i bardzo twoja <3 ...a jedna z ulubionych z pewnością. I nie widziałam większości tych zdjęć D8
    W pierwszym lubę to perfekcyjne wpasowanie w łódzki ekosystem(coztegożeznamgotylkoztwoichzdjęćiopowieścixD), wszystko na swoim miejscu, akcja i napięcie wywołane przez czujną pozę, bucik tuż nad ziemią, niepewnie~ a z drugiej strony prawdziwy Tarzan miejskiej dżungli 8D ...zepsułam klimat, co? xD
    Drugie zdjęcie można streścić w jednym zdaniu: "jak to k***a wyburzyli D8" bo to tak wygląda, jakby Łódka(xD) wyszła na jakiś murek i zobaczyła z niego, że jakiegoś budynku, do którego zdążała.... już nie ma :<
    ...więc cóż robić, tylko usiąść jak na trzecim zdjeciu i kontemplować wyrastające w tym miejscu roślinki, od samego początku chore i pożółkłe D: A może Łódka wcale nie kontempluje, tylko zasypia? ...snemwiecznym~?
    Na tym zdjęciu stylówa wygląda najlepiej, te wszystkie warstwyy... choć już na drugim tak ładnie odstają ;u; ale mogłabyś coś zrobić z pająkami, które chodujesz w tych wszystkich halkach, no naprawdę D: XD
    A na ostanim widać, jaką masz kochaną buźkę - możesz sobie lubić 'dramatyczny makijaż', a ja cię wolę właśnie w takim z bardzo delikatnymi ustami <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż - jest kochana ;u;
      Dziękuuuję <3 A gdzie miałam dawać te zdjęcia XD Mam takie wewnętrzne fuj do dawania kilku zdjęć w tej samej konwencji, chociaż wszystkie pokazane tu mi się podobały - a na blogasiu, gdzie celuję w pokazanie stylizacji, mogę dawać ich więcej, w końcu trzeba jak najlepiej wyeksponować detale 8D
      Ja ci zepsuję klimat - bucik jest nad ziemią, bo jestem tak niska, że nie sięgałam do ziemi, co za porażka XDDDDDD
      Wiem, lubisz te stare cegły i niszczenie, nie? <3 Łódka osiadła na murku ;u; Bardzo się cieszę, że i w stylówie i w tle widzisz nawiązanie do postaci - i jednocześnie w stylówie i postaci nawiązanie do miasta~ Bo to znaczy, że genialnie mi się udała i stylówa, i sesja, i postać <3
      Nieee, ten makijaż mnie tak drażni, on tak bardzo reprezentuje biedę w tym złym ujęciu, powinien byc cięższy D:
      ...nadal ma te akapity XD A ty jak piszesz "hodujesz"? XD

      Usuń
    2. Hm, właściwie nie wiem, gdzie i rozumiem cię XD
      xDDDDDDDDDDDDDDD Niech żyje nadinterpretacja! Ej, ale to też jest urocze i wcale nie psuje klimatu ;u;
      Lubię 8D choć bardziej żywe scenerie też lubię, ale aktualnie mówimy o nieżywych <3 XD
      Oczka mogłyby być cięższe, ale usta zostawić! D8
      *chyba ślepa była*...CHRYSTE PANIE, nie da się tu edytować albo usunąć? DDDDDDDDDDDD///////////8

      Usuń
  2. This just appeared in my bloglovin' dashboard and I'm in love with the unique styling!
    It's very interesting to read about the place were you took the photographs and how it is neglected.
    I agree this is some sort of Dark Mori with a strong gothic undertone and I can totally imagine this being worn in a customized Victorian tale. It's a very inspirational outfit. Mind if I dare saying that dressing should be the act of becoming a work of art and this just delivers that vibe to me.

    Also: Angizia <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...I forgot about your comment, take my apologies O_O
      Thank you very much! I'm missing very much opportunities to overdress, like I did here, because that's what I love and is comfortable to me, but I can't return to this style yet.

      Yes, Angizia is lovely - it's good to at last see somebody who knows and likes this band not because of me <3

      Usuń
  3. Wow you look amazingly beautiful! That cardigan goes so well with your other ruffly clothes and it certainly has a romantic victorian feel over it all.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you! I may be more of an oldschool person, but you can never have too much of good romantic ruffles >D

      Usuń
  4. Your skill at layering is astonishing, and your photos are beautiful!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you, I myself am surprised it didn't come off as overdone.

      Usuń
  5. Gorgeous outfit. The layering is just amazing! I adore this type of look, although it's something that's too hard to wear in Southern California (never cold enough here for so many layers!). I agree with your opinion of sweaters - for too long they were designed so badly that they did not flatter the feminine form! I've found several companies over the past few years with a focus on "sexier" fit and styling, and now my sweater collection is finally growing. :)

    A cardigan like yours is perfect. It's feminine and would work well with many different outfits. Very lovely!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiesz co, jak patrzę na tą stylizację bardzo kojarzysz mi się z takimi powieściami urban fantasy, które dla mnie w wielu przypadkach mają sobie mnóstwo z gotyckości. Wyglądasz jak bohaterka jednej z nich, która żyje w świecie bardzo bliskim nam, ale odmiennym, ukrytym, podziemnym. Urban fantasy ma często bardzo mroczny, krukowaty - że tak to ujmę - nastrój, a ty idealnie się wpasowałaś.
    Poza tym, czy to nie Gaiman w bodajże "Nigdziebądź" opisał takie... no właśnie... nie pamiętam jak się nazywały.... Takie blade, chude, piękne dziewczęta czy kobiety, w długich sukniach i z długimi włosami, które całowały ludzi, by wyciągnąć z nich duszę i ją pożreć, a ten nieszczęśnik oczywiście umierał.
    Nie żebym coś sugerowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Interesujące skojarzenie; nie znam się na literaturze i moje pierwsze skojarzenie z urban fantasy było powiązane z cyberpunkiem, co tu, oczywiście, byłoby bardzo nietrafione - cieszę się, że wyjaśniłaś swoją wizję i całkiem mi pasuje :) Aczkolwiek ja celowałam bardziej w tęsknotę za minionym złotym wiekiem miasta - nie wiem, czy w mrocznych opowieściach dziejących się we współczesnych molochach jest miejsce na nostalgię za przeszłością...
      Ale to mogłoby być całkiem interesujące; uświadomiłaś mi właśnie, że tworzący mi się w głowie zarys pewnej historii jest w gatunku urban fantasy, być może pociągnę go w tym kierunku :) Dzięki wielkie!

      Usuń