12 grudnia 2012

In the dark of the evenfall

At the time being I feel very down due to dark thoughts concerning my future, I can't even draw happiness from activities that usually were pleasurable for me. That's why I don't make anything new, I simply can't enjoy handwork with overwhelming low mood that I'll never ever wear this item. *sigh* But nevermind, printing my depression forever in the Web is the last thing I would like to do. Because indeed I have a new handmade item to show.

Na chwilę obecną przeżywam bardzo duży dół związany z czarnymi myślami o przyszłości, nie mogę nawet czerpać radości z rzeczy, które zawsze sprawiały mi przyjemność. Dlatego nie robię nic nowego, zwyczajnie nie mogę, gdy ogarnia mnie przygnębienie, że i tak nigdy nie założę tej ozdoby. *westch* Ale nieważne, ostatnia rzecz, jaką bym chciała, to pozostawienie na zawsze w Internecie śladu po mojej depresji. Bo i faktycznie mam coś nowego do pokazania.


This time I made a headpiece. Originally it was a small brooch bought in chinese shop - I love such places, fancy accessories for the lowest prices possible, what's not to love? Oh yeah, I remembered, one thing - they are usually a bit cheesy and not very well made, so some alterations are necessary. So was mine and that's why I didn't left it as it was, but remade it to better reflect my tastes. And sure it does. When I look at it I can't help but see cabaret dancers from the 20s... or maybe even Moulin Rouge. And I love dark cabaret aesthetics.

Tym razem zrobiłam ozdobę na głowę. Pierwotnie była to mała broszka kupiona w chińskim markecie - uwielbiam takie miejsca, dużo fajnych dodatków za najniższe możliwe ceny, czego tu nie kochać? Och tak, faktycznie, jednej rzeczy - zazwyczaj są dość kiczowate i niezbyt dobrze wykonane, więc są konieczne pewne zmiany. Tak samo było z moją broszką i dlatego nie zostawiłam jej w takim stanie, w jakim była, a przerobiłam ją, aby lepiej odzwierciedlała mój gust. I robi to. Patrząc na nią mam skojarzenia z tancerkami kabaretowymi z lat 20... albo nawet z Moulin Rouge. A ja uwielbiam stylistykę mrocznego kabaretu.



I removed a huge, ultra-kitschy plastic gemstone and strange decoration in the shape of infinity symbol made of faux white pearls, and added hair clip on the back, two dangling strands of black faux pearls, handmade ribbon rose (I followed this tutorial. Making roses from ribbons turned out to be fun and super easy for the clumsy me - and this little detail can add surprisingly much to a plain piece.), a feather and a small bow deattached earlier.
And it makes total of three bows. THREE. Am I turning into a girly girl or something? I was never too fond of bows and roses (feathers, on the other way, were always acceptable in my little world >D) - and now I'm looking at an item containing them and can't stop thinking how pretty it is with will to wear it and show it off.

Usunęłam wielki, ultra-kiczowaty plastikowy kryształ i dziwną ozdobę w kształcie znaku nieskończonosci wykonaną z białych perełek, a dodałam spinkę do włosów z tyłu, dwa wiszące łańcuszki z czarnych perełek, własnoręcznie wykonaną różę z tasiemki (użyłam ten tutorial. I okazało się, że kręcenie róż z tasiemek jest fajną zabawą, w dodatku bardzo prostą nawet dla takiej niezdary, jak ja - a taka mała ozdóbka dodaje niespodziewanie dużo do prostej rzeczy.), pióro i małą kokardkę odczepioną wcześniej.
I razem to trzy kokardki. TRZY. Robię się dziewczęca, czy co? Nigdy nie lubiłam zbytnio kokardek i róż (pióra, z drugiej strony, zawsze były akceptowane w moim małym światku >D) - a teraz patrzę na coś, co je ma i nie mogę się napatrzeć na jego urodę z chęcią noszenia tego i pokazywania światu.

14 października 2012

Black queen of waste pickers

Now this giant break in blogging has a happy cause - I finally got a job, I earn money and save it for buying pretty things later. But this has its darker side, too - I'm performing a manual labour and have no need or will to dress fancy (welcome trousers and sweatshirt I haven't worn for a couple of years) - and for the time being I don't meet with friends after work, so my nice clothes are still waiting for an occastion to wear them... Nevertheless, some meetings are nearing, so hopefully some outfit posts will appear during this month... and then surely a long break again >D  So for the time being I'll share my handmade jewellery, like in the last posts. 

Ta tym razem długa przerwa w prowadzeniu bloga ma przyczynę szczęśliwą - mam wreszcie pracę, zarabiam i odkładam pieniądze na ładne rzeczy. Jednak ma to swoją ciemną stronę - to praca fizyczna, w czasie której nie mam potrzeby ani chęci ubierać się fikuśnie (witajcie nienoszone od lat dżinsy i polarowa bluzo) - a poza pracą nie spotykam się jak na razie ze znajomymi, więc śliczne rzeczy nadal leżą bezczynnie w szafie... Niemniej zbliża mi się parę spotkań, więc w przeciągu tego miesiąca kilka razy wpadną posty ze stylizacjami... a potem znów posucha >D Tak też póki co pofolguję moim potrzebom rękodzielniczym, jak czynię to od paru ostatnich postów, i pochwalę się nowym dziełkiem biżuteryjnym.




This time I'll present you a victorian gothic choker. Although it may appear very small, too small to fit on anyone, I assure you - it's made of elastic lace, so it hugs my neck gracefully and tightly without strangling me. It fits very well and looks unbelievably regal when worn, I'm dying to wear it and show the results here! It's inspired by a necklace from Diva shop, which I considered buying when I first saw it, but... as you can see, the quality of the lace is laughable to say the least, and the crystal drop was made of light plastic, which I hate. Definitely not worth the price.
I felt like indulging in recycled jewellery, so I took a piece of lace from an old blouse, two chains from necklaces, an earring and made my own version. Should I say I like it better? (although I miss the rosary-like chains, but making them is still beyond my capability, I don't own tools needed for this) The back is fully reinforced with soft plastic boning taken out of some cheap-ass corset top, so the necklace won't ever lose shape and closes with an ordinary lobster clasp.
wiktoriańska gotycka kolia koronka choker z koronką koronkowa
Tym razem zaprezentuję wiktoriański gotycki dusik. Może wyglądać na bardzo mały, zbyt mały, aby szyja mogła się w niego zmieścić, ale zapewniam - jest zrobiony z rozciągliwej koronki, więc otula moją szyję z wdziękiem i ciasno, bez groźby uduszenia mnie. Pasuje idealnie i wygląda niewiarygodnie królewsko, gdy się go nosi - chcę go założyć jak najszybciej i pokazać tutaj efekty! Jego wygląd jest zainspirowany przez naszyjnik ze sklepu Diva, który początkowo chciałam kupić, gdy go zobaczyłam, ale... jak widać, jakość koronki jest conajmniej śmieszna, a wiszący kryształek był zrobiony z lekkiego plastiku, czego nienawidzę. Zdecydowanie niewart swojej ceny.
Miałam ochotę na biżuterię z odzysku, więc wzięłam kawałek koronki ze starej bluzki, dwa łańcuszki od naszyjników, kolczyk i stworzyłam własną wersję. Mam jeszcze mówić, że podoba mi się bardziej? (chociaż szkoda mi tych niby-różańcowych łańcuszków, ale stworzenie ich jest powyżej moich możliwości, nie mam odpowiednich do tego narzędzi) Tył jest w całości wzmocniony plastikowymi fiszbinami wyjętymi z pseudo-gorsetu za dwa złote, więc naszyjnik nigdy nie straci kształtu, a zapina się na zwykły mały karabińczyk.

13 września 2012

Vampire NN

I love those of my friends for whom I can give selfmade, personalized jewellery for bithdays. Today's entry will feature a necklace for a friend, who is obsessed with classical vampires. As much as I don't like them myself, I like the person receiving this necklace. It's simple, classy and was very fun to make - even vampiric undertones didn't bother me, as I perceived them as subtle gothic macabre. 
vampire choker kolia perły z perłami gotycki wampirzy naszyjnik
Uwielbiam te spośród moich znajomych, którym mogę dawać własnoręcznie robioną, zindywidualizowaną biżuterię na urodziny. W dzisiejszym poście zaprezentuję naszyjnik dla znajomej, która uwielbia klasyczne wampiry. O ile sama ich nie znoszę, o tyle lubię osobę, dla której był to prezent. Jest prosty, ma klasę i bardzo przyjemnie mi się go robiło - nawet wampirzy podtekst mnie nie drażnił, a odbierałam go na poziomie subtelnej gotyckiej makabry.



I'm really unsure if I should show it here - the idea for it is not my own. I based it off a PinkAbsinthe's Dracula's bride choker (check out her deviantArt or Etsy or Facebook page - she's a highly inspirational jewellery maker). But, hell - even widely admired Restyle shop rips off many of their so-called 'own' designs from other artists. And since I did this for no profit... Well, I follow a bit a rule called 'If You Can DIY It, Don't Buy It'. And the price I paid for all of the contents was ridiculously low - to the point that the most expensive part of commision was the cost of shipping. Within Poland.
But to tell the truth... I like my version more than original one (who am I, thinking I'm better than talented and experienced jewellery maker?). The sizes of all beads are equal, which I like more and I used an antique golden closure, which is more fitting to this style in my opinion.

Nie jestem do końca pewna, czy powinnam go tu pokazywać - pomysł nie jest mój własny. Zaczerpnęłam go z dusika od PinkAbsinthe (polecam zerknięcie na jej stronę na deviantArcie, na Etsy lub na Facebooku - jest bardzo inspirująca). Ale, do diabła - nawet powszechnie uwielbiane Restyle ściąga tak zwane "własne" projekty od innych artystów. A że zrobiłam to nie dla zysku... Cóż, trochę podążam za zasadą zwaną "Jeśli Możesz Zrobić To Własnoręcznie, Nie Kupuj Tego". A cena, którą zapłaciłam za wszystkie elementy, była śmiesznie niska - do tego stopnia, że najdrożej wyszedł mnie koszt przesyłki. Z Polski.
Ale prawda jest taka... moja wersja podoba mi sie bardziej niż oryginalna (kim ja jestem, żeby uważać się za lepszą niż utalentowana i doświadczona artystka?). Rozmiar wszystkich koralików jest jednakowy, co uważam za ładniejsze, a zapięcie zrobiłam w kolorze starego złota, które moim zdaniem lepiej pasuje do tego stylu.

9 września 2012

Love the Sea

I probably have never mentioned how giant is my soft spot for the Sea. It has an unbelievable attracting force for me, this little Baltic Sea of ours, stinking of fish and iodine; not to mention I feel very safe when I'm underwater or when waves are rocking me. I haven't seen it for ages and I'm missing its cold grey waters very deeply. I'm sort of a neo-pagan person and the Sea has the most important place in my private belief system. In that case you shouldn't be surprised, when I have found a certain brooch in Bijou Brigitte, saw the writing and thought: 'YES!'. ...then I saw hanging charms and thought: 'NO.'. I absolutely hate marine style (pirate aesthetics is a different thing~), those stripes, white-blue-red colour scheme, gold - and what's with those flying bird motifs recently? I bought it anyway, the attracting force of the writing was too big.

As you can see, the hanging chains are different, difference in their lengths too, suspended chains are too long, and charms are just plain ugly for me (I later accepted this red anchor and I think that this ship's wheel would be nice without the crystal). But I DO love the Sea, so there was nothing left for me but alter this piece, so it would start actually showing this love of mine.


Chyba nigdy nie wspomniałam, jak głęboko kocham Morze. Ten nasz mały Bałtyk, śmierdzący rybami i jodem, przyciąga mnie z niesamowitą siłą; czuję się bardzo bezpieczna, gdy jestem pod wodą albo gdy fale mnie kołyszą... Jednak nie widziałam go od wielu już lat i bardzo boleśnie tęsknię za jego szarymi zimnymi wodami. Jestem w jakiś sposób neopoganką i Morze zajmuje najważniejsze miejsce w moim małym prywatnym systemie wierzeń. Biorąc to wszystko pod uwagę, nie powinno być zaskoczeniem, że po znalezieniu pewnej broszki w Bijou Brigitte, i zobaczeniu napisu pomyślałam: "TAK!". ...potem zobaczyłam przywieszki i pomyślałam: "NIE.". Nienawidzę stylu marynarskiego (estetyka piracka to co innego~), tych pasków, połączenia biel-niebieski-czerwień, złota - i o co chodzi ostatnio z tym motywem lecącego ptaka? I tak ją kupiłam, przyciągająca siła napisu była zbyt silna.

Jak można zauważyć, wiszące łańcuszki są różne, różnica ich długości tak samo, podwieszone łańcuszki są za dlugie, a zawieszki są zwyczajnie brzydkie jak dla mnie (później zaakceptowałam tę czerwoną kotwicę i sądzę, że koło sterowe byłoby ładne bez cyrkonii). Ale że naprawdę kocham morze, to nie pozostało mi nic innego, jak tylko przerobić tę broszkę, żeby zaczęła faktycznie odzwierciedlać tę moją miłość.



The visuals of this brooch had to be symbolic and I had no problems with deciding what I want to change. Even now, I look at the original one linked above and it strikes me as something... alien; it's not 'mine' and it doesn't associate with the Sea in my mind by any means. I detached all charms and chains, then detached and re-attached parts of these chains, so they would look properly. Then a long and slow process of gathering suitable charms (a key, a simple anchor and vial filled with seashore sand - everything in mini size; the vial, being the biggest one, even with the cork and ring is smaller than inch) had started... and I finished it just recently. 

Wygląd tej broszki musiał być symboliczny i nie mialam problemu z decyzją, co zmienić i na co. Nawet teraz patrzę na podlinkowany wyżej oryginał  i uderza mnie to, jak bardzo jest to dla mnie... obce; nie jest "moje" i w żaden sposób nie kojarzy mi się Morzem. Odczepiłam wszystkie zawieszki i łańcuszki, następnie odczepiłam i poprzyczepiałam na nowo fragmenty tych łańcuszków, tak, że teraz wyglądają porządnie. Następnie zaczął się długi i powolny proces gromadzenia odpowiednich zawieszek (kluczyka, prostej kotwicy i fiolki napelnionej nadmorskim piaskiem - wszystko minimalnej wielkości; fiolka, będąca największą z nich, nawet z korkiem ma zaledwie 2 centymetry)... i dopiero niedawno go zakończyłam.

5 września 2012

Egyptian night

I take pleasure from making jewellery from time to time. To be honest, I got the very idea of starting a blog after browsing through lots of pages with ornate handmade goth-y and steampunk-y jewellery. At first I wanted to make and share my own handmade jewellery in alike aesthetics; maybe someone would find them interesting or inspirational. Unfortunately, somewhere on the way I decided I'm too awesome not to share my outfits, and thus the blog was born as a fashion one >D And the jewellery itself, which were to be one of my main hobbies, became something I make very rarely. Right now I'm not really sure whether I want to share the results, because the stuff I make is very simple, moreover its not exactly handmade, but rather altered. Oh well, I'll give it a try. I just hope my pieces will slowly evolve with time into more complicated and unique ones. Because I don't lack ideas - but I don't lack laziness, too.
elegant gothic choker kolia elegancka gotycka gotycki choker w stylu goth
Czerpię przyjemność z tworzenia od czasu do czasu biżuterii. Szczerze powiedziawszy, sama idea założenia bloga zakiełkowała w mojej głowie przez przeglądanie dużych ilości stron z bogatą, własnoręcznie robioną gotycką lub steampunkową biżuterią. Początkowo chciałam robić biżuterię i prezentować efekty własnych wyrobów w tejże estetyce; może ktoś uznałby je za interesujące bądź inspirujące. Niestety, gdzieś po drodze uznałam, że jestem zbyt zajebista na to, żeby nie pokazywać swojej stylówy i tak blog narodził się jako modowy >D A samo robienie biżuterii, które miało stać się jednym z moich głównych hobby, jakoś zanikło i tworzę rzeczy bardzo rzadko. W dodatku nie jestem pewna, czy na pewno chcę się dzielić efektami, ponieważ z racji braku narzędzi i wykształconych zdolności tworzę rzeczy bardzo proste; ba, nawet nie tyle tworzę, co przerabiam. Cóż, chyba jednak spróbuję. W nadziei, że z czasem moje wytwory zaczną ewoluować w bardziej skomplikowane i niepowtarzalne. Ponieważ pomysłów mi nie brak - ale nie brak mi też lenistwa.



It's the first one I ever did. A simple, elegant gothic choker, which matches victorian outfits as well as corporate look. All I did was changing the original light brown suede thong for a black velvet ribbon (and adding the ribbon crimps and the closing, of course). So, as you see, no big deal, actually. But I'm content nevertheless, because this pendant looks better this way, actually. A victorianesque pendant on a boho thong, seriously, what went wrong with the designers.
I have to add I always loved this gemstone (though it's just a glittering glass, not a stone) - not only because it's in my favourite colour, dark blue, but also because of it's romantic name in Polish language. The English name, 'blue goldstone' sounds so plain for me, as we in Poland know this sparkling beauty as 'Cairo night' (the red version is 'Desert sand' and the green one is 'Emerald of the Nile') and Egypt was one of my main interests years ago. I was very shocked to discover a few months ago the rest of the world doesn't call it the same way as us.

To była pierwsza rzecz, jaka zrobiłam. Prosty, elegancki gotycki dusik, który nadaje się zarówno do stylizacji wiktoriańskich, jak i do biurowych. Cały mój wkład to jedynie zmiana pierwotnego jasnobrązowego rzemyka na czarną aksamitkę (i oczywiście doczepienie końcówek wstążki i zapięcia). Więc, jak widać, nic wielkiego. Ale i tak jestem zadowolona, gdyż ten wisiorek wygląda lepiej w ten sposób. Pseudo-wiktoriański wisiorek na rzemyku, naprawdę, co jest nie tak z projektantami.
Muszę dodać, że zawsze lubiłam ten kamień (chociaż to nie kamień, a błyszczące szkło) - nie tylko dlatego, że jest w moim ulubionym kolorze, ciemnoniebieskim, ale też dzięki nazwie w polskim języku. Angielskie "goldstone" brzmi tak zwyczajnie w porównaniu z naszą romantyczną "nocą Kairu", a Egipt był jednym z moich głównych zainteresowań parę lat temu. Naprawdę byłam zszokowana, gdy parę miesięcy temu odkryłam, że reszta świata nie nazywa go w ten sam sposób, co my.

18 sierpnia 2012

Undead aristocratic punk

Black paired with toxic green is one of my favourite colour schemes (the other ones are black with purple, black with electric blue and violet with neon green >D), it's somewhat eerie. And, being a goth, I like eerie and spooky things. 
While my chosen colour scheme is no big deal, the rest of my outfit may raise a brow. Elegant shirt with big puffy sleeves and a ripped wet-look leggings? Yes. For me a perfect 80s gothic style is not just plain black jeans/leggings, black blouse and a jacket - you have to look a bit creepy and a bit aristocratic. After all, every one of us is aware that gothic subcultue bases on XIXth century - and because of that borrowing a little from fashion of that times is perfectly fine, I don't have to make my inspirations obvious and walk around in fully historical ensemble (I would like to, though). And what more to 80s - it's the decade, when the music style known as new romantic emerged. Romanticism is XIXth century and new romanticism is 80s, and gothic subculture is 80s, too - it makes sense now, right? I enjoy both the new romantic music and ridiculous clothing sense of artists performing it, but for making it look less kitschy, I prefer wearing only one colour at time. Or two >D

Czarny z toksyczną zielenią jest jednym z moich ulubionych połączeń kolorystycznych (inne to czarny z purpurowym, czarny z elektrycznym niebieskim i fiolet z wściekłą zielenią >D), jest w pewien sposób upiorne. A ja, jako gotka, lubię rzeczy, które są upiorne.
Jednak o ile samo zestawienie kolorów nie powinno budzić wątpliwości, o tyle reszta stroju może. Elegancka bluzka z dużymi bufkami i podarte legginsy wet-look? Tak. Dla mnie perfekcyjny gotycki strój z lat 80 to nie zwykłe czarne dżinsy/legginsy, czarna bluzka i kurtka - wypadałoby, aby było troszkę makabrycznie i troszkę arystokratycznie. W końcu wszyscy z nas wiedzą, że subkultura gotycka czerpie z XIX wieku - a przez to zapożyczanie tego czy tamtego z mody tamtego okresu jest absolutnie normalne, nie muszę stawiać na oczywistości i chodzić w pełnym historycznym stroju (chociaż chciałabym). I co więcej do lat 80 - to okres, gdy powstała muzyka znana jako new romantic. Romantyzm to XIX wiek, new romantic to lata 80, i subkultura gotycka to też lata 80 - puzzle teraz się układają, prawda? A że osobiście lubię zarówno ten gatunek muzyczny, jak i dziwaczny styl ubierania się artystów, którzy go wykonywali... tylko aby było mniej kiczowato, wolę nosić na sobie wyłącznie jeden kolor. Lub dwa >D






Puffy sleeves shirt - thrift store koszula gotycka czarna gothic goth z bufkami bufki
Wetlook leggings - city market, ripped by me stylizacja gotycka gothic goth gotka strój dziewczyna
Tights - two pairs, green and ripped fishnet stylizacje gotyckie gothic goth
Collar necklace - H&M androgyniczny wygląd co to znaczy
Key pendant - Lokaah naszyjnik wisiorek klucz duży
Bangle bracelets - H&M androgyniczna stylizacja
Black ring - Six androgyniczny strój
Cameo ring - Six legginsy gotyckie
Long gloves - handmade rękawiczki bez palców do łokcia
Laced ankle boots - thrift store wiązane botki w stylu lat 90

5 sierpnia 2012

500 instagrams per mayo

I had a mood for oldschool gothic style - as I stated once, it's my most favourite and most likely to appear here. 80s gothic look can be tricky to create (but I believe I'm doing it right. Am I?) - you have to maintain a balance between casuality and spookyness, between looking like a dirty punk and like a vampire aristocrat, between being comfortable and looking like you're not >D The rest are accessories. Lots. And inspirations - Siouxsie Sioux, Neil Gaiman's Death character from 'The Sandman', Lydia from 'Beetlejuice' or Beetlejuice himself (after all, which gothy soul can resist those black and white vertical stripes?) to name the most obvious style icons wearing that look. And you can find all those inspirations in my todays outfit. You may think it's a repetitive style because of that - of course it is to some degree, as nearly every another, but for me it's still one of the most interesting and creative styles within gothic frame. And I like to be creative with my looks.

Miałam nastrój na oldschoolowy gotyk - jak podkreślałam to wcześniej, ten styl jest moim ulubionym i najbardziej prawdopodobnym do przewijania się tutaj. Stylizacja na gotyk lat 80 może być dość trudna (ale wydaje mi się, że ja robię to dobrze. Robię, prawda?) - trzeba zachować równowagę między zwyczajnością a lekką makabrą, między wyglądaniem jak brudny punk a wyglądaniem jak wampirzy arystokrata, między czuciem się wygodnie i wyglądaniem, jakby wygodnie nie było wcale >D Reszta to dodatki. Dużo. I inspiracje - Siouxsie Sioux, postać Śmierci z "Sandmana" autorstwa Neila Gaimana, Lydia z "Beetlejuice" czy sam Beetlejuice (w końcu która gotycka dusza oprze się czarno-białym pionowym paskom?), że wymienię te najbardziej oczywiste ikony tego stylu. A wszystkie te inspiracje można znaleźć w mojej dzisiejszej styliacji. Można przez to doznać wrażenia, że to powtarzalny styl - oczywiście, do pewnego stopnia taki jest, jak i wszystkie inne, ale dla mnie to i tak jeden z najbardziej interesujących i kreatywnych w granicach gotyku. A ja lubię być kreatywna w ramach mojego wyglądu.







Frilly wrap shirt - thrift store koszula kopertowa czarna koronkowa gotycka
Top with buckle underneath - thrift store spódniczka czarno białe paski pionowe
Striped mini skirt - H&M mini spódniczka w paski pionowe
Laced ankle boots - thrift store wiązane botki lata 90
Felt boater hat - H&M spódniczka beetlejuice sok z żuka
Cross choker - Glitter choker gotycki obroża gotycka krzyż z krzyżem
Geometric rings - H&M geometryczny pierścionek
Band rings - Diva
Black ring - Six stylizacja gotycka gothic strój gotka
Ring with raindrops - Lokaah stylizacje gotyckie w stylu goth
Sunglasses - hipermarket stall

2 sierpnia 2012

Dark cabaret

Though the title may be giving hope for bustle mini skirts, vertical stripes, corsets with lace details, high boots and all that victorian-circus-like burlesque - not this time (*ahem* I highly doubt that time for such things will ever come for me. I enjoy music associated with this movement, but not necessarily the image. Too feminine for my taste.). I just wanted to show my new haircut - yes, finally I did this! It's a 20s layered bob... with longer braids XD
The braids are inspired by Byzantine empresses' headdresses (like this one in the middle at the very top or the iconic mosaic of Theodora) - of course I know those were strands of pearls back then, but for modern twist and my comfort braids are perfectly okay. I saw such headdress in encyclopaedia many years ago and since then I wanted to wear my hair like that, with braids or small locks instead of pearls. But lots of beads flowing around the face are something I take into consideration, though...~ And bob - well, I just like this haircut, so retro! And it's the only one short haircut I look good in. It's not a disadvantage for me, though - as I stated in one of my older posts, I love 20s. So I put on a stylized dress and made a heavy make-up to compliment my hair.

Chociaż tytuł może dawać nadzieję na minispódniczki z tiurniurami, pionowe paski, koronkowe gorsety, wysokie buty i całą tę wiktoriańsko-cyrkową burleskę - nie tym razem (*khem* bardzo wątpię, że kiedykolwiek przyjdzie dla mnie na to czas. Lubię muzykę związaną z tym nurtem, wygląd niekoniecznie. Zbyt kobiecy na mój gust.) Chciałam po prostu pokazać moją nową fryzurę - tak, wreszcie ścięłam włosy! To nawiązujący do lat 20 cieniowany bob... z warkoczykami XD
Warkoczyki to inspiracja zaczerpnięta z koron bizantyjskich cesarzowych (jak u tej pośrodku na samej górze albo tej nieśmiertelnej mozaiki Teodory) - oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że w tamtych czasach były to sznury pereł, ale dla unowocześnienia i własnej wygody warkoczyki są idealnym rozwiązaniem. Zobaczyłam taką koronę wiele lat temu w encyklopedii i od tamtego czasu bardzo chciałam nosić włosy ufryzowane w ten sposób, z warkoczykami właśnie albo drobnymi loczkami zamiast pereł. Chociaż od paru lat rozważam i nad powiewającymi wokół twarzy koralikami...~ A bob - cóż, po prostu lubię tę fryzurę, jest taka retro! I to jedyna krótka fryzurka, w której wyglądam dobrze. Nie jest to jednak dla mnie wadą - jak wspomniałam w jednym z moich starszych postów, uwielbiam lata 20. Założyłam więc stylizowaną epokowo sukienkę i zrobiłam mocny makijaż, aby podkreślić klimat fryzury.




Lace dress - KappAhl koronkowa sukienka lata 20
Pearl necklace - KappAhl naszyjnik perły kaskada
Rings - H&M koronkowa sukienka w stylu lat 20
Fingerless lace gloves - some small local store koronkowe rekawiczki mitelnki bez palców czarne
Pearl bracelets - Chinese market stylizacja na lata 20

19 lipca 2012

AE x RS

It's the weather thing; one day it's unbelievably hot in here and I turn to lighter colours, flowing cuts and semi-transparent fabrics - and the next day is rainy and cold, so I wear leather jacket and thick tights, because a floor-length dress, while being good-looking and warm, would souk up very quickly in the puddles. And... well, I wanted to wear my hair down, they're so long and, I believe, need some love too among all the aversion I feel for them. But their colour only looks good with pale-coloured tops, black ones would only emphasize its ugliness. Thus a pastel gothy look is born.

To wina pogody: jednego dnia jest niewyobrażalnie gorąco i zwracam się ku jaśniejszym kolorom, zwiewnym fasonom i półprzezroczystym materiałom - a kolejnego jest zimno i deszczowo, więc noszę skórzaną kurtkę i grube rajstopy, gdyż suknia do ziemi, mimo bycia ładną i ciepłą, bardzo szybko przemokłaby w kałużach. I... cóż, chciałam trochę ponosić rozpuszczone włosy, są tak strasznie długie i, jak sądzę, też potrzebują trochę miłości pośród tej całej niechęci, którą do nich żywię. Ale ich kolor pasuje tylko do jasnej góry, czarna tylko podkreśliłaby jego brzydotę. I tak trafiłam w łapy pastelowych stylizacji.






Cream shirt - H&M koszula dłuższy tył
Pleather shorts - New Yorker
Pleather jacket - Zara
Tights - altered by me dziurawe rajstopy z dziuramk
Laced ankle boots - thrift store wiązane botki w stylu lat 90
Spiky necklace - H&M
Rosary necklace - KappAhl naszyjnik różaniec czarny
Buckle bracelet - Glitter
Chain bracelet - thrifted belt stylizacje pastel goth
Black ring - H&M stylizacja pastel goth

...well, looking at the contents I see it's true you have to buy expensive things if you want to look like a hobo >D

...tak patrząc na elementy składowe widzę, że to jednak prawda, że musisz kupować drogie rzeczy, jeśli chcesz wyglądać jak żul >D

6 lipca 2012

Pastel goth minus the pastels

Source: Tumblr. I love this picture so much <3


Nowadays in the gothic demimonde there are more and more voices against the newest visual branches of this subculture, namely 'the pastel goth' and 'the nu-goth' (and I saw 'the hipster goth' somewhere on the Web), about which one can collectively say 'gothic for fashionistas'. As always: come to the dark side, we have cookies. Or inverted crosses and pentagram print on pants (a joke exclusive to the polish part of Web, sorry), whatever.

I personally have no idea what all this drama is about. Of course - subculture is something what grows from the music and noone knows, what those pink-haired, lace-clad, windsor-spectacled creatures listen to (witch house? witch house? *.*) - what one can be sure, is that it isn't post-punk, and as we know, only post-punk is the one true gothic rock, yadda, yadda </sarcasm>. But I'll write about post-punk later.

Let's take cyber goths - they mostly are accepted as an integral part of the subculture, despite the fact that both their image and preferred music style are as far from classic and canon of goth as they can be. Maybe that's because they are in the scene for an already long time (but neither I understand nor I want to, how in the world music which sounds almost like taken from some village disco became a dominating trend in the gothic subculture), and they can be called just "cybers", without tainting the "goth" part.

Does it ring a bell? No? So I'll make it obvious: pastel goth works on the same principles as cyber goth. The REAL GOTHIC music isn't the most important here, the REAL GOTHIC image isn't the most important here, too; I'll put it straight - both of them are literally taken from the anus - noone knows, when, how and why they came to be, but somehow they exist and are doing well. Then why pastel, muted colours are worse than the neon ones? Or maybe cyber goths aren't wearing their clothes to turn heads and for shock value? Eh, sweet hypocrisy.

As for that mentioned earlier post-punk: whatever the pastel goths listen to, their image is full of 80s references (you don't know what goth has in common with 80s? Apage!), the gloomy parts of 80s. I'm a gothic conservatist myself, I listen to a few artists, who emerged after 1990, and the previous decade is my most favourite, music-wise and style-wise - and I really see strong resemblance. It's such a pity for me that the gothic mainstream left ripped thighs, ripped shorts, loose tops, big boots on high chunky heels and controversial symbols - the pastel goths are taking it back again, only the final product is in brighter colours rather than in black.

What about me? I prefer black. On postpunkers, on cybergoths, on victorian goths, on pastel goths alike.


Ostatnimi czasy w gotyckim półświatku podnosi się coraz większa wrzawa o najnowsze wizualne gałązki wyrosłe z tej subkultury, mianowicie "pastel goth" i "nu-goth" (a i "hipster goth" gdzieś mi się jeszcze przewinęło), które to zbiorczo można podciągnąć pod gotyk dla fashionistek. Czyli jak zawsze: przejdź na ciemną stronę, mamy ciasteczka. Czy tam odwrócone krzyże i pentagramy na portkach, cokolwiek.

Nie wiem właściwie, o co ta cała drama się rozchodzi. Jasne - subkultura wyrasta z muzyki, a nie wiadomo, czego takie różowowłose, koronkoodziane, lenonkonoszące dziewoje słuchają (witch house? witch house? *.*) - pewnym jest, że to na 100% nie jest post punk, a przecież tylko post punk jest prawdziwym rockiem gotyckim, bla, bla. </sarkazm> Ale o post punku później.

Weźmy cyber gotów - generalnie są powszechnie akceptowani jako integralna część subkultury, mimo, że zarówno ich wizerunek, jak i preferowana muzyka diametralnie odbiegają od klasyki i kanonu gotyku. Być może ich siła tkwi w tym, że są na scenie już długo (chociaż nie rozumiem i nie chcę zrozumieć, dlaczego muzyka niewiele różniąca się od techno z wiejskiej dyskoteki stała się nurtem wiodącym w subkulturze gotyckiej), a nazywać ich można po prostu "cyberami", nie kalając "gotyku".

Coś się kojarzy? Nie? Więc napiszę jaśniej: pastel goth funkcjonuje na dokładnie tej samej zasadzie, co cyber goth. PRAWDZIWIE GOTYCKA muzyka nie jest najważniejsza, PRAWDZIWIE GOTYCKI image nie jest najważniejszy; powiem wprost - oba te elementy są dosłownie z dupy wzięte - nikt nie wie, kiedy, jak i po co powstały, ale są i mają się dobrze. Wobec tego - dlaczego niby pastelowe, zszarzałe kolorki są gorsze niż neonowe? A może to cybery nie ubierają się w swoje rzeczy by robić wrażenie na innych i szokować? Ech, słodka hipokryzjo.

Co do tego post punku jeszcze: a niech pastelowe gotki słuchają sobie czego chcą - ale ich image jest bardzo nasycony latami 80 (nie wiesz, co mają lata 80 do gotyku? A kysz!), właśnie tą mroczną ich częścią. Poczuwam się do bycia gotycką konserwą, słucham niewielu rzeczy, które powstały po roku 1990, a we wcześniejszej dekadzie siedzę po uszy, zarówno muzycznie, jak i stylowo - i naprawdę widzę podobieństwa. Bardzo mi szkoda, że główny gotycki nurt odszedł od podartych rajstop, podartych spodenek, luźnych topów, dużych butów na wysokim topornym obcasie i kontrowersyjnej symboliki - pastelki biorą to wszystko, tylko od siebie dają w jaśniejszych kolorach.

A ja? A ja wolę czarny. I u postpunkowców, i u cyberów, i u wiktorianek, i u pastelek.


I finished babbling about the subculture, so I can now move on to my today's outfit. As the title says: a pastel goth stylistics exclusively in black. And... what was I saying in my previous post? The weather wasn't summer-like back then, maybe? Well, now it's over the top summer-like, it's this point of heat that even own skin feels like it's a too heavy garment... And look - PEOPLE in the background! I take my photos myself, and doing it in such public place is an utter terror for such shy person like me...

Naprodukowałam się ideologicznie, mogę spokojnie przejść do stylizacji. Jak w tytule: stylistyka pastel gotki w wydaniu wyłącznie czarnym. I... co ja mówiłam w poprzednim poście, że pogoda niezbyt letnia? Tym razem jest letnia aż za bardzo, to ten czas, że nawet własna skóra jest zbyt grubym ubraniem na taką temperaturę... I zobaczcie - LUDZIE w tle! Robię sobie zdjęcia sama - a robienie tego w tak publicznym miejscu jest kompletną grozą dla kogoś tak nieśmiałego, jak ja...




Blouse with buckles - thrift store
Chiffon skirt - Zara asymetryczna szyfonowa spódnica
Wedges - H&M
Fingerless lace gloves - small local store rękawiczki bez palców mitenki koronkowe
Key pendant - Lokaah
Buckle bracelet - Glitter nugoth nu goth co to
Turguoise ring - H&M dziewczyna nugoth nu goth
Band rings - Diva nugoth nugoth strój
Black ring - Lokaah stylizacje w stylu nu goth nugoth
Aviator sunglasses - hipermarket stall stylizacja w stylu nugoth nu goth

14 czerwca 2012

Saelic sî diu ouwe, saelic sî der walt!

A gothic girl in floor-length black dress hardly impresses anyone on the street anymore; maybe if she's wearing beautiful and ornate victorian gown - then yes, she will call attention of passers-by. But unfortunately, there aren't many girls with such class.
Wearing all-white - now that's a different thing. Everyone is staring, making comments about wedding or first communion (do I look that childish, or it's just nowadays kids look like adults?); one person even somehow saw a tulle veil on my head. I heard comment about being a ghost or an angel, who 'got his wings fucking stolen' (it doesn't sound so powerfully funny after translation .-.). As much as I like this coordinate, white is in no way 'my' colour, I felt strange wearing it. I accept white as an only element in all-black outfit, but when it becames majority or a whole - no. Not on me. I enjoyed this as an experiment, though.

Gotka w czarnej sukience do ziemi nie robi już na nikim na ulicy wrażenia; chyba, że to, co ma na sobie, byłoby piękną i bogatą wiktoriańską kreacją - wtedy owszem, głowy się za nią odwrócą. Ale dziewczyn z takim rozmachem jest, niestety, niewiele.
Ubrać się w całości na biało - to inna sprawa. Wszyscy się patrzą, padają komentarze jak nie o ślubach, to o komuniach (czy to ja wyglądam aż tak dziecinnie, czy po prostu dzisiejsze ośmiolatki są aż tak wyrośnięte i nie tchną już dziecięcą świeżością?); ba, ktoś nawet się dopatrzył welonu na mojej głowie. Usłyszałam raz też o zjawie, a raz też o aniele, któremu "skrzydła zajebali" >D Jakkolwiek stylizacja mi się podoba, tak biały to nie mój kolor, dziwnie się w nim czułam. Akceptuję go jako pojedynczy element czarnego ubioru, ale jako większość czy całość - nie. Nie na mnie. Chociaż jako eksperyment było to zabawnym doświadczeniem.



Overdress - town's market
Midi skirt - India shop, pinned strój elfka elfki
Long ruffly skirt - thrift store kostium elfka elfki
Lace blouse - handmade from thrifted leggings stylizacja elfka elfki
Lace choker - simple lace application
Key pendant - Lokaah wisiorek naszyjnik klucz duży
Headdress - handmade from a lace application and fake pearls necklace

Hair are my own from the roots to the very ends, including colour >D

6 czerwca 2012

University gothic

This one is my everyday look, I go dressed like this to university and everything is okay - my own gothyness level and mental health of professors, too. I must admit I have a soft place for corp-goth look - that refined modern elegance, yet with some sort of sinister twist. Since I don't work in a corporation yet (nor I plan to), that twist may be - oh, but just a little bit~ bigger. Maybe my future job will convince me that wearing elbow-length fingerless gloves, lots of rings and buttoned ankle booties at the workplace is perfectly fine, but at the moment I find it completely unacceptable. Unless I'll be doing my dream job... 

Strój poniżej to mój wygląd codzienny; chodzę tak ubrana na uczelnię i wszystko jest w porządku - zarówno mój stopień gotyckości, jak i zdrowie psychiczne profesorów. Muszę przyznać, że podoba mi się styl corp-goth - ta wyrafinowana współczesna elegancja, jednak z jakimś mrocznym detalem. Ponieważ nie pracuję jeszcze w korporacji (ani nie planuję), ten detal może być - och, lecz tylko troszeczkę~ większy. Być może moja przyszła praca przekona mnie, że noszenie rękawiczek do łokcia bez palców, wielu pierścionków i botków na guziki w miejscu pracy jest całkowicie w porządku, ale na chwilę obecną wydaje mi się to zupełnie niedopuszczalne. O ile nie będę się spełniać w mojej wymarzonej pracy...




Dress with buttons - thrift store (F&F)
Long gloves - handmade
Lace scarf - thrift store
Tights - two pairs
Buttoned booties - Deichmann botki guziki
Key-watch pendant - present from a friend naszyjnik wisiorek kluczyk zegarek
Black ring - Lokaah
Band rings - Diva
Pleather jacket with leopard lining - Zara
Bag - Allegrogotycka listonoszka


I'm in a big need of some black hat - top hat or a hat with wide stiff brim. It would go very well with this outfit, but the only one I saw in a store and had reasonable price, was too big, even the smallest size was too big...

Bardzo potrzebuję jakiegoś czarnego kapelusza - cylindra albo kapelusza z szerokiem sztywnym rondem. Świetnie pasowałby do tej stylizacji, ale jedyny, jaki widziałam w sklepie i który miał rozsądną cenę, był za duży, nawet najmniejszy rozmiar był za duży...

2 czerwca 2012

A man on the wireless cries again - it's over, it's over...!

I took this photoshoot in one of the most beautiful places possible. It's a giant former factory, right now in state of complete decay, with huge halls, where pillars with peeling off paint are supporting remains of concrete ceilings; brick walls are still in their place, while those made of reinforced concrete collapsed picturesquely; from inbetween plants, which have conquered this whole place, sometimes carved tiles are still peeking... There's silence, serene peacefulness and this overwhelming feeling of a deceased world - the drops falling through the holes in the ceiling after the recent rainfall and golden sun of an early evening were only intensifying this feeling. Just like a landscape after a massive cataclysm brought by the hands of humans...

Miejsce, w którym robiłam poniższą sesję, jest naprawdę piękne. To zajmujące wielki obszar ogromne hale, w których resztki sufitów podpierają betonowe kolumny z odłażącą farbą; ceglane ściany się trzymają, podczas gdy te ze zbrojonego betonu malowniczo się zawaliły; spomiędzy roślinności, która zawojowała to miejsce, widać czasem pozostałe jeszcze rzeźbione kafle... Jest cisza, spokój i to przytłaczające wrażenie umarłego świata - które potęgowało mi jeszcze wczesnowieczorne złote słońce i skapujące z dachów po niedawnym deszczu krople (zdjęcia mojej stylizacji są tuż przed deszczem, zdjęcia miejsca po nim, stąd różnice w świetle). Zupełnie jak krajobraz po gigantycznym kataklizmie spowodowanym ludzką ręką...


As for the outfit itself - my hair still don't match anything, and the length of the shorts with the length of the boots made my legs appear short. I have to come back there for better shots.

Co do samej stylizacji - moje włosy nadal do niczego nie pasują, a długość spodenek w kombo z długością butów haniebnie skróciła mi nogi. Ale ja tam wrócę *.* Zwłaszcza, że niedawno się tam paliło - naprawdę żal nie spenetrować wzdłuż i wszerz... duch fabrykanta Scheiblera wygonił mnie stamtąd dopiero gdy osypał tynk dwa metry przed moją twarzą z kawałka dachu, pod którym stałam >D





Long shrug - thrift store długa narzutka bluzka
Corset top - thrift store gorsetowy top industrial goth top blouse
Pleather shorts - New Yorker szorty z eko skóry man made leather
Long gloves - handmade długie rękawiczki czarne bez palców
Ripped tights, blouse and sleeves - handmade
Laced boots - thrift store
Green ring - Six pierścionek z zielonym oczkiem
Band rings - Diva
Buckle bracelet - Glitter
Choker - thrifted chain belt choker dusik łańcuszek gotycki
Multi-chain necklace - Stradivarius
Studded belt - thrift store pasek z ćwiekami gotycki goth gothic


And here's the place itself <3

A to samo miejsce <3




30 maja 2012

Rag collector

I have to admit I'm very fond of the concept of 'fallen aristocracy', which desperately clutches to remains of its former dignity. This associates so much with the city I live in - a beautiful one, but very neglected and ever more decaying. Thus the chosen background for the photos, which is the most typical sight for my city. Just think about this outfit as a metaphor for formerly industrial Lodz.
And... how do I call this style? It's not goth despite overall blackness, it's not lolita despite poofy skirt... Dark mori girl? Mori goth? Dark forest mori? Grimoire kei? I have no idea how to label this outfit of mine - but I know for sure I felt unbelievably 'me' and comfortable in lots and lots of rich layers and frills. I have never liked any sort of sweaters, I find them very unflattering for the figure - but such long and frilly cardigan made me change my mind. Even if it's oversized and because of that, also unflattering.

Przyznam, że trafia do mnie wizja upadłej arystokracji, która kurczowo się trzyma pozostałych resztek swojej dawnej godności. To mi się tak bardzo kojarzy z miastem, w którym mieszkam - pięknym, lecz bardzo zaniedbanym i coraz bardziej niszczejącym. Stąd tło zdjęć, które jest najbardziej dla niego charakterystyczne. Jeśli łatwiej będzie to zrozumieć w ten sposób - pomyślcie o tej stylizacji jako o metaforze niegdyś-fabrykanckiej Łodzi.
I... jak w ogóle nazwać ten styl? To nie jest gotyk mimo całośc iw czerni, nie jest to lolita mimo rozkloszowanej spódnicy... Dark mori? Moti goth? Dark forest mori? Grimoire kei? Nie mam pojęcia, jak go okreslic, ale jedno wiem na pewno - czułam sieniewiarygodnie sobą i komfortowo w tych tonach bogatych warstw i falbanek. Nigdy nie lubiłam swetrów, zawsze wydawały mi się takie niekształtne - ale taki długi i otwarty, z falbankami, wpłynął na zmianę mojego zdania. Nawet, jeśli jest za duży i przez to również niekształtny.


The outit is half a year old - right now (even if temperature dropped a little) it would be too hot for me to wear it. Back then, during late autumn, it was a bit too cold. Shit happens, like Forrest Gump said. But I wouldn't redo this photoshoot anyways - the place I was taking photos at is now separated by a fence and there is no entry; I suppose that half year later it wil magically disappear or burn down and that would be all. Such a pity I coudn't explore it better that day - homeless people sleeping and snorting in a building 20 meters farther were giving me too much stress.

Stylizacja jest sprzed pół roku - obecną porą roku (choć aktualnie się nieco ochłodziło) byłoby mi w niej za gorąco. Wtedy, późną jesienią, mimo wielu warstw, było mi ciut za zimno. Gówno się zdarza, jak to powiedział Forrest Gump. A i tak nie zrobiłabym kolejnego podejścia do tej sesji - miejsce, w którym ją robiłam, zostało ogrodzone i wejścia na ten teren nie ma; za jakieś pół roku fabryczka się nie wiadomo jak zapali, albo wyburzą bez większego hałasu i tyle z tego będzie. A szkoda, nie mogłam jej wtedy dokładniej spenetrować, gdyż stresowali mnie chrapiący w innym budynku - nomen omen - żule. Spali w przybudówce ze 20 metrów ode mnie - a ja ich doskonale słyszałam. Nie chciałam natknąć się na więcej ich na niezbyt pewnym gruncie.





Lace scarf - thrift store koronkowa chusta trójkątna z frędzlami
Lace shirt - thrift store koronkowa gotycka koszula gothic goth shirt
Dotted dress - thrift store sukienka czarna w kropki
Ruffly cardigan - thrift store gothic goth cardigan sweater gotycki sweter sweterek dark mori girl
Lace gloves - small local store, altered by me gothic lace gloves gotyckie rękawiczki koronka
Tiered skirt - thrift store asymetryczna falbaniasta gotycka spódnica falbany
Asymmetric velvet skirt - town's market gothic dark mori girl velvet skirt ruffly
Net skirt - thrifted net shrug
Tights - two pairs, one ripped by me podarte rajstopy goth gothic gotyk gotyckie
Buckled booties - CCC botki z klamerkami
Key-watch pendant - present from a friend naszyjnik wisiorek kluczyk zegarek
Belt - thrift store stylizacja gotycka gothic strój gotka dark mori stylizacja strega