1 lutego 2016

Sturm und Drang

Battling with finals period, it goes exceptionally well so far. I know I've mentioned this many times, but I need to say it once again: I absolutely adore people who teach me. Not just because they give me good final grades, although it's important for increasing morale and striving to be even better, too. But I adore them first and foremost because it's so refreshing to have contact with people with academic passions and who actually CAN and like to share their knowledge. And they have interesting personalities which show in the way they teach. Studying here was the best decision I've ever made (I'm a human failure who mostly comes up with very bad ideas, though), I'm utterly delighted by all things here I have contact with and there might be a new scientific path, which I'd like to follow, uncovering before me... But I'm not telling.

Walka z sesją trwa, idzie nader dobrze póki co. Wiem, że wspomniałam o tym już wiele razy, ale słuszną rzecz warto powtórzyć i kilkakrotnie: absolutnie uwielbiam ludzi, którzy mnie uczą. Nie tylko dlatego, że stawiają mi dobre oceny na koniec, choć to też jest ważne dla podniesienia morale i chęci starania się, by być jeszcze lepszym. Uwielbiam ich przede wszystkim za to, że cudownie jest mieć wreszcie kontakt z ludźmi z naukowymi pasjami i którzy w rzeczy samej POTRAFIĄ i lubią przekazywać swoją wiedzę. Do tego mają interesujące osobowości, które przejawiają się w sposobie, w jaki uczą. Studiowanie tu było najlepszą decyzją, jaką podjęłam w moim życiu (z drugiej strony, jestem porażką człowieka, która zazwyczaj wpada na bardzo złe pomysły), jestem całkowicie zachwycona wszystkim, z czym mam tu styczność i być może otwiera się przede mną nowa ścieżka naukowa, którą chciałabym pójść... Ale o tym póki co będę milczeć.



I said 'battling'. Battles need battle outfits. And what makes a good battle outfit? Military elements, of course. And red lipstick to boost confidence. ...I'm sensing some vague vibes of one of my old OCs here, it's quite nice, although I look way too cute and way too little sexy to be like her >D

Powiedziałam "walka". Walki potrzebują strojów bitewnych. A co tworzy dobry strój bitewny? Elementy militarne, rzecz jasna. I czerwona pomadka dla podniesienia pewności siebie. ...wyczuwam w tej stylówce nieznaczne fluidy jednej z moich dawnych OCek - to całkiem fajne, choć definitywnie zbyt urocze i za mało rozerotyzowane jak na nią >D



Contents:
Dress - bought secondhand (Atmosphere)
Shrug - Rebel Madness
Shoes - bought secondhand (Office London)
Lace gloves - handmade
Headdress - handmade
Necklace - Stradivarius
Rings - Lokaah
Earrings - Rossmann
Tights - two pairs and overknee socks



I live in such a pretty neighbourhood... <3 From the left - parish, gothic church of Sts. Dorothea, Wenceslaus and Stanislaus (my favourite!), Monopol Hotel built in 19th century (it stands on the former church graveyard by the way) and Wroclaw Opera. On the second photo there's still Opera, some 19th century terrace house and gothic church of Corpus Christi. Yeah, I did tell you year ago there are Gothic Churches Everywhere, didn't I.

A w takiej pięknej okolicy mieszkam... <3 Od lewej - budynek parafii, gotycki kościół św. Doroty, Wacława i Stanisława (mój ulubiony!), Hotel Monopol z XIX wieku (stoi na byłym przykościelnym cmentarzu, tak nawiasem) i Opera Wrocławska. Na drugim zdjęciu nadal Opera, XIX-wieczna kamienica i gotycki kościół pw. Bożego Ciała. Taaak, przecież pisałam rok temu, że tu są Gotyckie Kościoły Wszędzie, to nie było bezpodstawne.



Я знаю, что и как вы обо мне пишете на русском языке >D Это всегда приятно, но знайте - я пользуюсь русским языком довольно хорошо. Может быть, я должна добавить это в “обо мне”...

23 stycznia 2016

Nox est perpetua una dormienda

I really dislike poetry. I find it very hard to read, because the language of poetry seems very unnatural and forced to me. Maybe the lovers of poems say this is writing artistry - well, maybe in some cases it can be true. But for me a sophisticated form is not enough, when there is no life beneath it - life so vibrant it makes the form just a thin, transparent cloth, which doesn't stand in a way of getting what really is important. Still, I find most poems to lack this life and emotions under the thick shell of pretentious posing as an erudite who can write beautifully.
Unless we speak about Catullus.

Bardzo nie lubię poezji. Jest dla mnie męcząca do czytania, jej język odbieram jako nienaturalny i wymuszony. Być może miłośnicy wierszy nazywają to kunsztem pisarskim - być może w niektórych przypadkach faktycznie nim jest. Jednak mi osobiście wyrafinowana forma nie wystarcza, gdy nie ma pod nią życia tętniącego tak silnie, że owa forma staje się cieniutką, przezroczystą materią, nie przeszkadzającą w odbiorze tego, co jest naprawdę istotne. A w większości wierszy tego życia i emocji właśnie nie wyczuwam spod grubej skorupy pretensjonalnego pozowania na erudytę, który potrafi pięknie pisać.
Chyba, że mówimy o Katullusie.

I will sodomize you and face-fuck you, bottom Aurelius and catamite Furius,
you who think, because my poems are sensitive, that I have no shame.
For it's proper for a devoted poet to be moral himself, but in no way is it necessary for his poems.
In point of fact, these have wit and charm, if they are sensitive and a little shameless,
and can arouse an itch, and I don't mean in boys, but in those hairy old men, who can't get it up.
Because you've read my countless kisses, you think less of me as a man?
I will sodomize you and face-fuck you. // Catullus XVI


Ahh yes, this is what I call real poetry >D I could tell my story with his poems in six words: came for obscenities, stayed for everything. But as the only poet whose works I appreciate - and appreciate them a lot - he deserves me to write something more about him.
Year ago I wouldn't expect some Roman guy to become one of my Favourite Dead People. Year ago I would say all poems without rhymes are an even bigger piece of crap than those that have them. And one day in March suddenly Gaius Valerius Catullus entered my my life with his ancient rhymeless poetry and grew into my heart as a glorious exception. But well, ancient poems at least have rhythm, and are not contemporary pompous blabbering written in separate verses so it can sound more
profound.

Achh tak, prawdziwa poezja >D (niestety, to angielska wersja oddaje lepiej oryginał) Moją historię z jego wierszami mogę ująć w sześciu słowach: przyszłam dla wulgaryzmów, zostałam dla całokształtu. Ale jako jedyny poeta, którego twórczość sobie cenię - a cenię ją naprawdę szalenie - zasługuje na to, bym napisała o nim coś więcej.
Rok temu nie przypuszczałam, że jakiś Rzymianin stanie się jednym z moich Ulubionych Martwych Ludzi. Rok temu powiedziałabym, że wszystkie wiersze, które nie mają rymów, są jeszcze większą grafomanią niż te, które je mają. A w marcu w moje życie wpadł z hukiem i łomotem Gajusz Waleriusz Katullus ze swoją antyczną nierymowaną poezją i wrósł w serce jako chwalebny wyjątek. Ale cóż, antyczne wiersze przynajmniej trzymają się rytmu, a nie są współczesnym pierdololo porozstrzelanym na osobne linijki, żeby było bardziej
głęboko.



Obscenity makes me laugh (that's very ancient-like of me) and this is how I got interested in this poet. But I've discovered a better sassmaster soon after, and Catullus... Catullus have already managed to speak to my soul with everything that is not fierce invectives in his poetry. What I love about it the most is how relatable it is. There are no fancy-to-the-point-of-absurdity metaphors. His words are accurate in their simplicity; it's very clearly seen they were written in the heat of the moment, with intense feelings flowing straight from the bottom of his heart. Despite this his poems not only remain very artistically composed, but also gain a new, rarely seen value - striking sincerity, when Catullus with simple words writes about big feelings: pain, which unfaithful friends, unrequited love on its various stages and death of his brother caused him.
Behind this poetry hides (hides? He is very easily seen from behind this transparent cloth...) a real person with beating heart displayed on his hand, with small joys and sadnesses of everyday life and with mischievous character. It's so easy to find a bits of oneself in what and how he writes... It's a very intelligent poetry - even if there is word 'dick' put *le wink* into every second poem. It needed a spark of genius and I think this poet, who lived slightly more than 2000 years ago, was indeed a genius.

Obscena mnie śmieszy (to bardzo w stylu starożytnych) i tak właśnie zainteresowałam się tym poetą. Wkrótce jednak znalazłam sobie nowego mistrza od pocisków, a Katullus... a Katullus już zdążył do mnie przemówić wszystkim tym, co w jego poezji nie jest wulgarnymi inwektywami. Tym, co mnie w niej najbardziej urzeka jest to, jak łatwo można się z nią utożsamić. Nie ma tam żadnych wymyślnych-aż-do-punktu-absurdu metafor. Jego słowa są celne w swojej prostocie; bardzo wyraźnie widać, że są pisane pod wpływem silnych emocji płynących z głębi serca. Mimo to wiersze nie tylko nie tracą kunsztownej formy, ale i nabierają nową, rzadko spotykaną wartość - przejmującą szczerość, gdy Katullus używając prostych słów opisuje trudne uczucia: ból jaki sprawili mu niewierni przyjaciele, nieodwzajemniona miłość na różnych jej etapach, śmierć brata.
Za tą poezją kryje się (kryje się? Jego bardzo wyraźnie widać zza tej przezroczystej materii...) prawdziwa osoba z bijącym sercem, które pokazuje wyciągnięte na dłoni, z drobnymi radościami i smutkami życia codziennego oraz zaczepno-figlarnym charakterem. Tak łatwo jest odnaleźć okruchy siebie w tym, co i w jaki sposób pisze... To poezja bardzo inteligentna - nawet gdy w co drugim wierszu sterczy (he) słowo "kutas". Wymagała iskry geniuszu i myślę, że ów żyjący ciut ponad 2000 lat temu poeta ten geniusz posiadał.



Contents:
Tunic - thrift store (Indiska)
Three cardigans - thrift store (s.Oliver, George)
Skirt - thrift store (Wallis)
Both necklaces - handmade
Rings - Lokaah
Earrings - Lokaah
Boots - Wojas
Braid endings - random charms collected here and there

3 stycznia 2016

Red wine inferno

I don't like to party on New Year's Eve. Last days of December for many years are usually the worst time of the year for me and my ideal way of spending this night is being gloriously alone and having peace. And going to sleep right after fireworks show.
But I regret nothing - I party a lot during the rest of the year (the dates below are no indicator). These might be just househeld nerd parties for two, but it doesn't mean they are worse or less intense... >D Forget torn batcave outfits - have my real party looks from 2015 >D

Nie lubię imprezować w noc Sylwestrową. Ostatnie dni grudnia od wielu lat są dla mnie zazwyczaj najgorszym okresem w roku i moja idealna wizja spędzania tej przejściowej nocy zawiera się w świętym spokoju i braku ludzi. I pójściu spać zaraz po pokazie fajerwerków.
Ale to nic straconego - imprezuję dużo w ciągu roku akademickiego (daty poniżej nie są żadnym tego wyznacznikiem). Co prawda to dwuosobowe nerdowe domówki, ale to nie znaczy, że są gorsze albo w jakiś sposób mało intensywne... >D Zapomnijcie o podartych batcave'owych stylizacjach - macie zamiast tego moje prawdziwe imprezowe stylówki z 2015 >D



14.01.2015

Me and my roommate threw a party, because we managed to change a lightbulb (yes). We dressed up as Sumerian praying figurines, because... I don't know why, probably because we were having a good laugh at their herp derp faces.

Ja i współlokatorka zrobiłyśmy wiksę, bo udało nam się wymienić żarówkę w pokoju (tak). Przebrałyśmy się za sumeryjskie figurki orantów, bo... nie wiem nawet, dlaczego; zapewne dlatego, że śmieszyły nas ich herp derp buźki.



1.04 and 21.04.2015

While this Sumerian garb above was only for photos, these on the other hand are my generic party clothes - an impression on my favourite fluffball of sharp wits and unreciprocated love, a Roman poet Catullus. Yes, I remember I promised to write something more about him - well, it won't happen today, but SOON~ >D

O ile ten sumeryjski strój był tylko do zdjęć, to te ciuchy są moimi typowymi imprezowymi - impresja na temat mojej ulubionej puchatej kuleczki złośliwości i nieodwzajemnionej miłości, rzymskiego poety Katullusa. Tak, pamiętam, że obiecałam napisać o nim coś więcej - co prawda nie stanie się to dziś, ale już niedługo~ >D



17.05.2015
What do you need wide floor-length skirts for? For twirling, of course! It's an accidental look, because it was only meant to cover my awkward leg moves on videos (looks like I have issues also with my arms...), but it turned out quite Byzantine and I'm so going to use it more - outside parties.

Po co są rozłożyste spódnice do ziemi? Do wirowania, rzecz jasna! Strój wyszedł całkowicie przypadkowo, bo miał zakryć to, jak dziwacznie na filmikach wyglądają moje nogi (wygląda na to, że z rękoma wcale nie jest lepiej...), ale okazało się, że wygląda całkiem bizantyjsko i mam zamiar korzystać z tego - pozaimprezowo.



23.06.2015

A bacchante, female worshipper of Dionysus, with real wild grapevine wreath. I partied hard on that day as it was after my last finals exam; it included going outside to wander around the Old Town at sunrise at 4 am, still dressed like this.

Bachantka, żeńska wyznawczyni Dionizosa, z wieńcem z żywej winorośli. To była gruba impreza, jako że odbyła się po moim ostatnim egzaminie w sesji; w jej skład weszło na przykład wyjście na Stare Miasto o wschodzie słońca o 4 rano, wciąż w tym stroju.



18.11.2015

While previous academic year went under the sign of my fangirling over Catullus, this year I found another ancient fave - Mark Antony. That womanizer and drunkard, he even wrote a defending speech on his drunkenness, but it got lost (thanks Octavian!).

W zeszłym roku akademickim fanowałam głównie do Katullusa, ale w tym znalazłam sobie nowego starożytnego ulubieńca - Marka Antoniusza. Pies na baby i ochlej, napisał kiedyś nawet obronę na temat swojego pijaństwa, ale zaginęła (wina Oktawiana!).



30.11.2015
Me and my roommate kicked our male flatmate out of our flat for making mess everywhere and being a nasty neighbour in other ways as well, so we threw a party in his former room to celebrate this victory. We've partied to bad German music, hence the look of a nazi lesbian, because why not.

Razem z współlokatorką wyrzuciłyśmy współlokatora z mieszkania za robienie syfu i ogólne bycie uciążliwym sąsiadem, więc zrobiłyśmy imprezę w jego byłym pokoju dla uczczenia zwycięstwa. Imprezowałyśmy do złej niemieckiej muzyki, stąd stylówa nazi lesby, bo czemu nie.



17.12.2015

Mark Antony again, this time with theme 'in Egypt' and making fun of Cleopatra-Nea Isis (with Isis' 'throne' headdress). It makes sense, because dude was being shamed by his fellow Romans for his oriental lifestyle, which was practically enough to make me feel sympathy towards him.

Marek Antoniusz ponownie, tym razem w Egipcie i robiący sobie jaja z Kleopatry-Nowej Izydy (z izydyjskim nakryciem głowy z "tronem"). To ma sens, bo inni Rzymianie czepiali się go o jego nader wschodni tryb życia, co praktycznie wystarczyło, żebym poczuła do niego sympatię.