18 stycznia 2018

Brain creatures (and other people's hands)

Getting hand-drawn portraits of myself is all fine and dandy, but my narcissism level is not that high and there is something that delights me more than looking at my own face - faces of my OCs <3 Now, I know well nobody gives a damn about other people's OCs besides good buddies of said people, but this is my corner of internet and I'm going to share whatever pleases me >D Especially when it pleases, indeed. Here's my tiny collection of pictures of my brain children I've received from good people during the last few years <3 They don't belong to the same story, so don't look for any sense between them - that's not what it's all about >D (although there would be no crack combinations)

Dostawanie od ludzi swoich ręcznie rysowanych portretów jest milutkie i tak dalej, ale mój narcyzm nie jest aż tak rozbuchany i jest coś, co cieszy mnie bardziej, niż oglądanie własnej gęby - gęby moich OCów <3 Tak, dobrze wiem, że poza ziomeczkami danej osoby nikogo w internetach nie obchodzą cudze OCe, ale to mój kącik w sieci i mam zamiar epatować tym, czym mi się żywnie podoba >D Zwłaszcza, że podoba. Oto malutka kolekcja artów z moimi umysłowymi dziećmi, które dostałam w przeciągu ostatnich paru lat od dobrych ludzi <3 Nie należą do jednej historii i proszę nie szukać między nimi sensu - nie o to tu chodzi >D (chociaż żadne zestawienie nie byłoby crackowe)


Author: Roxiee

Author: Roxiee

Author: Triopse

A junkie deathrocker who sleeps in a coffin, wears more makeup and jewellery than any other of my OCs (yet it's a man), likes zombies and hot pink a little bit too much and is generally a crazy, but kind-hearted and lovable guy. Unless someone makes him shoot them.
My drawing folks consider him to be quite a challenge and I don't know why, because on these he turned out lovely and absolutely in character? <3

Deathrockowy narkofan, który śpi w trumnie, nosi więcej tapety i biżuterii niż jakikolwiek mój inny OC (a jest chłopem), lubi zombie i wściekły róż ciut za mocno i ogólnie jest ciut szalonym, ale sympatycznym typkiem o dobrym sercu. Ale zastrzelić też potrafi.
Moi ludzie rysujący uważają go za znaczne wyzwanie, a ja nie wiem czemu, bo na tych wyżej wyszedł im tak ślicznie i absolutnie in chara? <3



Author: Triopse

Author: Triopse

Author: Roxiee

A really eccentric shamanism-practising quantum physicist in making, I have her for good 16 years (no, not since me being 16 years old. For 16 years.). It's my oldest and most important character, and every picture with her will always make me happier than any other.
This first one shown is the first I've ever received with her, and I'm going to cherish it forever, even despite outdated design <3 I've been allowed to feel this joy as late as one and a half year ago, in spite of telling about her everyone I was a closer friend with over the course of all these years...

Zdrowo ekscentryczny i praktykujący szamanizm fizyk kwantowy in spe, mam ją od dobrych 16 lat (nie, nie od 16 roku życia. Od 16 lat.). To moja najstarsza i najważniejsza postać, i każdy rysunek z nią zawsze ucieszy mnie bardziej, niż jakikolwiek inny.
Ten pierwszy pokazany jest pierwszym z nią, jaki kiedykolwiek dostałam i będę go hołubić na wieki, nawet mimo przestarzałego designu postaci <3 Ta radość spotkała mnie ledwie półtora roku temu, mimo opowiadania o niej każdej osobie, z którą byłam w bliższej znajomości przez te wszystkie lata...



Author: Triopse

Author: wishes to be left uncredited :<

A 10-year-old psychic with a mind full of holes like a sieve, wearing old-fashioned clothes, because everyone gotta have a weird kid among their OCs. Half tied to waters of all kinds, half tied to 19th century industrialism with red bricks.
Childish faces are kinda beauty standard nowadays, but I like my OCs non-standard, so this girl has peculiar face features and is not pretty - and so good it shows.

10-letnie medium o umyśle dziurawym jak sito, noszące staroświeckie ubranka, bo każdy potrzebuje mieć dziwnego dzieciaka wśród OCów. Rozpięta między wszelakimi wodami a XIX-wiecznym ceglanym industrializmem.
Dziecinne twarze są niby standardem piękna, ale wolę niestandardowość, więc ta dzieweczka ma osobliwe rysy gębuchny i nie jest ładniutka - jak dobrze, że to widać.



Author: wishes to be left uncredited :<

This Ancient Egyptian one is a 150% woman, both in her manner of behaviour and weight. A MILF, attractive and very graceful, with kind personality, softest body and most beautiful face of all of my OCs. And incredibly unlucky romantic life. I only want someone to love her D: (and that's why I don't let her have it 8D)
She's also quite challenging due to her body type, so I'm delighted someone who generally prefers to draw slender people, tried my tiny fluffball for me <3

Egipcjanka to 150% kobiety w kobiecie, tak w sposobie bycia, jak i wagowo. MILF, atrakcyjna i pełna wdzięku, o łagodnym charakterze, miękkim ciele i najpiękniejszej twarzy z moich postaci. I niesamowicie nieudanym życiu uczuciowym. Ja tylko chcę, żeby ktoś ją pokochał D: (i dlatego nie pozwalam jej na to 8D)
Ona też jest wyzwaniem przez budowę ciała, dlatego cieszę się niezmiernie, że ktoś, kto normalnie preferuje rysowanie chudych ludzi, spróbował moją kuleczkę <3



Author: Triopse

Despite wearing white - he's a villain. A damned soul under the illusion of a crusader knight. Has a penchant for fire, blood and bared swords. Bites.
Body horror, oh yes. Illusion is not coincidental - it's supposed to cover the macabre state of is body, for to drag others through hell, one needs to be dragged through it first...


To czarny charakter, mimo chodzenia w bieli. Potępiona dusza kryjąca się pod iluzją krzyżowca. Ma skłonności do ognia, krwi i nagich mieczy. Gryzie.
Body horror, o tak. Iluzja jest nieprzypadkowa - ma przykrywać makabryczny stan jego ciała, bo aby siać piekło w czymś życiu, trzeba samemu najpierw przez nie przejść...

10 listopada 2017

Jet bead abomination

I can see a certain tendency in the alt fashion scene to call every vaguely Muslim-looking garment a 'caftan'. While caftans are indeed a thing that exists, this name is widely abused, being used for clothes which have nothing in common with a real kaftan. There is quite a variety of clothing styles to choose from for women who follow Islam (unless they can't make choices of their own >D), and they have their different names. There are caftans, there are abayas in a lot of styles (the farasha style is often mistaken for a caftan), gandouras (usually mistaken as well), jilbaabs, djellabas, takchitas, burqas and so on. They also have trends, regional variations and might overlap with each other, to mess with you even more.
Unfortunately, I'm no expert in this field, and with Chinese sellers all over the internet, who put all possible tags in their auctions, it makes it very hard for a foreigner to pinpoint which garment is which. But know at least this - caftan is worn with a belt and has a feminine silhouette. If it's shapeless - then it's one of the things linked above.

Widzę pewną tendencję w światku mody alternatywnej, aby nazywać wszystkie arabsko wyglądające stroje kaftanami. O ile kaftany istotnie są rzeczą, która istnieje, o tyle ta nazwa jest powszechnie nadużywana dla ubrań, które z prawdziwym kaftanem nie mają nic wspólnego. Kobiety wyznające islam mają solidny wybór ubrań (chyba, że nie mogą sobie pozwolić na własny wybór >D), a każdy z nich ma swoją nazwę. Są kaftany, są abaye w wielu różnych stylach (farasha abaya jest często mylona z kaftanem), gandoury (też zazwyczaj mylone), jilbaaby, djellaby, takchity, burki i tak dalej. Podlegają trendom, mają regionalne odmiany i mogą się zazębiać, żeby nie było za prosto.
Nie jestem niestety ekspertem w tej dziedzinie, a przez chińskich sprzedawców panoszących się po internecie, którzy używają wszystkich możliwych tagów, obcokrajowcowi jest ciężko ustalić, co jest czym. Ale jedno jest pewne - kaftan jest noszony z paskiem i ma kobiecy krój. Jeśli jest bezkształtny - jest jedną z rzeczy podlinkowanych wyżej.






Beaded abaya - thrift store vintage black abaya
Underskirt - thrift store czarna abaya
Ankh earring - New Look ethno goth
Cross earrings - H&M kolczyki krzyże
Velvet choker - H&M aksamitka h&m hm
Short silver necklace - Pull&Bear naszyjnik bluszcz restyle
Ivy necklace - Restyle kolia bluszcz restyle
Triangle, both thumb and both moon rings - H&M
Big blue goldstone and little finger rings - Lokaah
Phaistos disc ring - tourist shop in Rethymno
Blue ring - Bijou Brigitte
Black ring - I am


I love the little islands on Oder in Wroclaw <3 Here's a part of the Malt Island, once a place for students, now being gentrified. The fate of this lonely tenement house, charmingly standing in the middle of nowhere, is at stake...

Uwielbiam wrocławskie wysepki na Odrze <3 Tutaj akurat fragment Wyspy Słodowej, ongi ponoć miejsca dla studentów, obecnie ulegającej gentryfikacji. Losy tej samotnej kamienicy, urokliwie stojącej pośrodku niczego, ważą się...







Now this is an abaya. Shaped like a rectangle, bell sleeves and size 54 - it can't be anything else. I'm also shocked how short it is? I own one more and tried yet another one on, and they all reached above my ankles? Scandalous! >D
Accessories and the whole vibe of this outfit had to be as far away from any ethnic associations as possible. It's a rule I always follow while wearing ethnic clothes.

To akurat abaya. Kształt prostokąta, rozszerzane rękawy i rozmiar 54 - nie może być niczym innym. Szokuje mnie też jej długość? Posiadam jeszcze jedną, przymierzałam raz jeszcze inną, i one wszystkie sięgały mi ponad kostki? Skandaliczne! >D
Dodatki i ogólna stylistyka stylizacji musiały być jak najdalej od etnicznych skojarzeń. To zasada, której zawsze przestrzegam, gdy zakładam etniczne ciuchy.

27 października 2017

'You smell like rose loukoumi'

Lately I'm being haunted by feeling like a worthless and stupid person. I'm not sure if I want to address this issue publicly. It's not about trying to receive some words of reassurance that it's not true from you - these don't mean a lot from people who don't have the same interests as me. There's nothing hard in being impressed by someone's knowledge in a field we know nothing about. It's about me comparing to people who are into the same things as me. Their knowledge is broader and deeper, while I only glide on the surface and fall short in comparison... And this leads straight to drawing even farther-reaching conclusions I definitely don't wish to write about.

Ostatnio prześladuje mnie uczucie bycia mało wartościową i głupią osobą. Nie jestem pewna, czy chcę pisać o tym publicznie. Tu nie chodzi o wyciąganie od was zapewnień, że tak nie jest - niewiele one znaczą od ludzi, które nie interesują się tym samym, co ja. To żadna sztuka być pod wrażeniem cudzej wiedzy w dziedzinie dla nas obcej. Tu chodzi o moje porównywanie się z osobami, które siedzą w tym samym. Ich wiedza jest rozleglejsza i głębsza, ja tylko ślizgam się po powierzchni i wypadam blado na ich tle... A to prostą drogą prowadzi do wyciągnięcia dalej idących wniosków, o których już zdecydowanie pisać nie chcę.




Pleated vintage dress - thrift store
Beaded shawl - thrift store
Victorian capelet - handmade
Skipper cap - Sterkowski
Skull cameo necklace - Nietoperzownia
Moon earrings - H&M
Fake septum - Lokaah
Cobweb tights - Leg Avenue, plus solid white ones underneath and ripped ones over them
Fishnet gloves - Allegro
Winklepickers - Mango


The sight of running water kinda soothes my brain... The birds, though - I'd shoot them.

Widok płynącej wody trochę koi mój mózg... Ale do ptaszysk bym strzelała.




Being told I smell like rose loukoumi (Greek sweets, very tasty and very diabetes-inducing) was one of the best compliments I've ever heard <3 All thanks to my lovely Arabic fragrances. I've also tried doing subtler makeup here. Not sure if I like it.

Tekst o pachnięciu jak różane loukoumi (pyszne greckie słodycze gwarantujące cukrzycę) to jeden lepszych komplementów, jakie słyszałam <3 Wszystko dzięki moim arabskim pachnidłom, kocham je. Spróbowałam tu też subtelniejszego makijażu. Chyba mi się to nie podoba.