8 lipca 2017

Die Goldenen Zwanziger

What comes to your mind when you think about the 20s - the one true 20s, of the 20th century? (how strange it feels we'll have our own 20s very soon...) There is a chance you might think about jazz music, or art deco architecture, or silent movies, or gangsters, prohibition and Al Capone's black-and-white shoes. Overall, the USA rather than Europe. But I can bet your first thought will be women with heavy makeup sporting slick bob haircuts and straight dresses just below their knees - the flappers.

Co przychodzi wam do głowy, kiedy myślicie o latach 20 - tych jedynych słusznych latach 20, z XX wieku? (jak dziwnie mi z myślą, że już niedługo wejdziemy we własne...) Jest szansa, że w skojarzeniach przewinie się jazz, albo sztuka art deco, albo rozkwit niemej kinematografii, albo gangsterzy, prohibicja i czarno-białe buty Ala Capone. Generalnie raczej USA niż Europa. Na pewno jednak pierwszym będą mocno umalowane kobiety o krótkich gładkich fryzurach i w prostych sukienkach tuż za kolano - flapperki.

Photographer: Odrey fotografia

Usually seen as decadent women dwelling in smoke-ridden nightclubs; their sultry eyes under heavy eyelids preying for a man for a one-night stand. Yet the truth - although it doesn't exclude such image at all - is much more rich. Maybe it'll even surprise you a little bit.

Zazwyczaj widziane jako dekadenckie kobiety przesiadujące w spowitych dymem papierosowym klubach nocnych; ich powłóczyste spojrzenia spod znużonych powiek polujące na mężczyznę na przygodny seks. Lecz prawda - choć wcale nie wyklucza takiego wizerunku - jest dużo bardziej bogata. Być może w paru punktach okaże się nawet zaskakującą.


I'll take the risk to call the flappers a subculture, or, more precisely speaking, a counterculture. If a counterculture is defined as a group with values and behaviour that oppose the social norms of its times and place, which existence triggers cultural changes in its age and leaves an imperishable trace after fading away - flappers nailed it. And not only this - they had a dresscode. They were young, and subcultures are considered to be a thing of the youth. They had their slang. They've even seen semi-flappers, flappers and superflappers among themselves - doesn't that sound a lot like subcultural division between 'true' individuals and poseurs? It would be one of the first countercultures, preceded probably only by bohemianism, and the first (and only?) consisting only of women.

Zaryzykowałabym nazwanie ruchu flapperskiego subkulturą, a właściwie raczej kontrkulturą. Jeśli kontrkultura jest z grubsza definiowana jako grupa, której wartości i zachowanie stoją w opozycji do norm społecznych danego miejsca i czasu, której istnienie wywołuje zmiany kulturowe w swojej epoce oraz pozostawia po swoim wymarciu niezatarty ślad - flapperki idealnie do tego pasują. Mało tego - miały określony strój. Były młode, a subkultury to rzecz w gruncie rzeczy młodzieżowa. Miały swój slang. Widziały nawet w swoim obrębie podział na semi-flapperki, flapperki i superflapperki - a czy to nie brzmi jak typowy subkulturowe dzielenie na tró i pozerów? Byłyby w takim ujęciu jedną z pierwszych kontrkultur, wyprzedzaną chyba tylko przez bohemę, a już na pewno pierwszą (i jedyną?) złożoną wyłącznie z kobiet.

Photographer: Waldemar Adamczewski // 2nd model: Aleksandra Śnieć

Unfortunately, countercultures can't be examined without taking into account the realities they were born in. Since the flappers are a product of American culture, we have to take a look at peculiar conditions of the 20s States. And what have happened earlier to cause these conditions, because nothing ever happens without a cause. I won't lie I'm not enthusiastic about America at all, but the 20s deserve an exception >D

Kontrkultur niestety nie można rozpatrywać w oderwaniu od realiów, w jakich się narodziły. Ponieważ flapperki są wytworem kultury amerykańskiej, trzeba nam spojrzeć na specyficzne warunki, które zapanowały w Stanach w drugiej dekadzie XX wieku. Oraz co wcześniejszego doprowadziło do powstania tych warunków, ponieważ nic nie dzieje się bez przyczyny. Nie ukrywam, że amerykańskie sprawy nie budzą we mnie entuzjazmu, ale dla lat 20 można zrobić mały wyjątek >D


The 20s brought probably the biggest change of all times to a woman's image. Just 10 years earlier the ideal of beauty was a Gibson Girl - with naked face, puffy hairdo that needed very long hair, in a corset modelling her body to a pigeon-like breast and waspy waist, and wearing a narrow floor-length dress - sometimes so narrow it impeded the stride. And gods forbid showing ankles. And although Edwardian silhouette is very distinct, its foundations don't really differ from everything the fashion intended for women since at least the times of ancient Sumer (2500 BCE) - a woman's clothing was supposed to restrict her moves and cover her whole body.

Lata 20 przyniosły chyba największą w historii rewolucję w kobiecym wizerunku. Zaledwie 10 lat wcześniej ideałem urody była Gibson Girl - bez makijażu, z puchatym upięciem na głowie, które wymagało bardzo długich włosów, w gorsecie nadającym jej łabędzią pierś i talię osy, oraz w wąskiej sukni do ziemi - czasem tak wąskiej, że utrudniała chodzenie. Broń bogowie pokazać przy tym wszystkim kostki u nóg. I choć edwardiańska sylwetka jest bardzo charakterystyczna, to w gruncie rzeczy w swoich fundamentach nie różni niczym od wszystkiego, co panowało w modzie kobiecej od czasów co najmniej Sumeru (2500 p.n.e.) - damski strój miał ograniczać ruchy i zakrywać całe ciało.


The Belle Epoque was put to an end by a war unlike all before it - a Great War, later called the World War I. Men transferred to all battlefronts of the world vacated their workplaces, which in turn were taken by women, so the countries' economies wouldn't fall. Many of the jobs required freedom of movement, so the hemlines of the skirts started to rise up - above these forbidden ankles and even higher. This solution turned out to be so comfortable that a floor-length dress never again returned as a primary clothing choice for women. When the war has ended, women who tasted financial freedom didn't want to give up their jobs and return to being pretty pets in impractical clothes kept by their husbands.

Belle Epoque bezpowrotnie zakończyła wojna na niespotykaną dotychczas skalę, nazwana później pierwszą światową. Mężczyźni zabrani na wszystkie fronty świata zwolnili miejsca pracy, które zajęły kobiety, by gospodarki państwowe nie upadły. Ponieważ wiele ze stanowisk wymagało swobody ruchów, rąbki spódnic zaczęły być skracane - ponad te zakazane kostki i wyżej. Wygoda tego rozwiązania okazała się być tak wielka, że suknia sięgająca ziemi już nigdy później nie powróciła do łask jako podstawowe odzienie dla kobiet. Po zakończeniu wojny kobiety, które zasmakowały wolności finansowej, nie chciały odchodzić z pracy i znów wpadać w rolę okutanych w niepraktyczne stroje utrzymanek mężów.


The world have started to slowly get back up, yet at the very turn of the 20s it got another deadly poke from the Death - a flu pandemic, called 'Spanish flu' (today we know it came from a military hospital in France), whose victims were not weak elderly people and children, but youth and people in their prime. Flu maybe doesn't sound like something dangerous, but this one claimed 50-100 millions of lives in two years - compare it to 15 millions killed during the four-year long World War I... Remember - don't vaccinate, only premature death from flu can save your children from autism! 8D

Jednak powoli podnoszący się na nogi świat miał u samego zarania lat 20 dostać jeszcze jednego kopa od Kostuchy - pandemię śmiertelnej grypy, nazwanej "hiszpanką" (dziś wiadomo, że wyszła z wojskowego szpitala we Francji), której ofiarami padali nie słabi starcy i dzieci, a młodzież i ludzie w sile wieku. Grypa może nie brzmi groźnie, ale ta przez dwa lata swojego trwania zabiła od 50 do 100 milionów ludzi - dla porównania, w trakcie czteroletnich działań wojennych I wojny światowej śmierć poniosło 15 milionów... Pamiętajcie - nie szczepcie się, jedynie przedwczesna śmierć od grypy uratuje wasze dzieci przed autyzmem! 8D

Photographer: Waldemar Adamczewski // 2nd model: Aleksandra Śnieć

Despite losing a huge part of its citizens, the USA, skimming the cream from its war reparations, was blooming economically and culturally. It was during the 20s when first radio stations have appeared there, cars were gaining more and more popularity, and Hollywood cinematography started to develop rapidly. The movies of that time were still silent, so the actors had to act with dramatic expressions to properly show emotions of their characters. Since the tapes weren't best quality back then and pictures were overexposed, the expressions had to be additionally emphasized with dark eyeshadow and lipstick.

Mimo utraty sporej części obywateli, USA spijające śmietankę ze swoich reparacji powojennych rozkwitało ekonomicznie i kulturowo. W latach 20 pojawiły się tam pierwsze stacje radiowe, coraz bardziej powszechne stawały się samochody, z kopyta ruszyło też Hollywood. Filmy w tym okresie były wciąż nieme, aktorzy musieli więc operować teatralną mimiką, by oddawać właściwie emocje swoich postaci. Ponieważ taśmy filmowe nie były najlepsze i obraz wychodził prześwietlony, mimika, przedramatyzowana sama w sobie, była dodatkowo uwypuklana ciemnym makijażem oczu i ust.


From the darker side, there started the Prohibition on alcohol, but it in turn caused mass openings of speakeasies, where one could have an illegal drink and listen to live bands playing the hottest tunes of that era - jazz music. Jazz, considered today to be the music for stuck-up snobs, had been rebellious and defiant back then! It was supposed to be danced to, and not some old-fashioned pre-war dances like foxtrot or waltz, but something entirely new - a lively Charleston dance, originating in Afroamerican culture.

Z tej ciemniejszej strony, wprowadzona została prohibicja na alkohol, ale ona z kolei doprowadziła do otwarcia szemranych barów, gdzie można było nielegalnie posiedzieć przy napoju wyskokowym i posłuchać na żywo zespołów grających do kotleta najgorętszą muzykę tamtej epoki - jazz. Jazz, uznawany obecnie za muzykę dla snobów z kijem w dupie, był wówczas postrzegany jako buntowniczy i niepokorny! Można i należało do niego tańczyć, i to nie staromodne przedwojenne tańce typu walc czy fokstrot, a coś zupełnie nowego - wywodzący się z kultury afroamerykańskiej żywiołowy taniec zwany charlestonem.

Photographer: Waldemar Adamczewski // 2nd model: Aleksandra Śnieć

For the first time ever more women have lived in American cities than in rural areas. At the very turn of the decade they were given the right to vote - and while they weren't given the right to decide for themselves, it was something they gave to themselves few years earlier by going to work during the WWI. A rising popularity of psychoanalysis (yes, those were the times of Freud) have started to make people realize female sexuality is a thing that exists, is kinda important and shouldn't be subdued. All of these factors I've mentioned had found their outlet in emerging of the flapper movement.

Po raz pierwszy więcej kobiet żyło w amerykańskich miastach niż na wsi. Na samym początku dekady uzyskały one prawo do głosowania - co prawda nie nadano im prawa do decydowania o sobie, ale to akurat nadały sobie kilka lat wcześniej same, idąc masowo w czasie 1 wojny światowej do pracy. Dodatkowo rosnąca popularność psychoanalizy (tak, to czasy działania Freuda) uzmysławiała coraz większym masom ludzi, że seksualność kobiety jest rzeczą, która istnieje, jest trochę ważna i nie należy jej tłumić. Wszystkie te czynniki, o jakich wspomniałam, znalazły ujście w powstaniu ruchu flapperskiego.

Photographer: Odrey fotografia

A flapper was a city girl, paying her own way by working outside house and went to clubs on days off. She was dancing like her friends, not how dance teachers taught to. She brought her short hair and skirt from work to the club, and from club to the streets. She was looking at the first movie stars and did her makeup like they did. She was fashionably dressed, young and unmarried. The flu pandemic made her aware life is frail and fleeting, so she strived to live her life to the fullest - she rolled her light-coloured stockings below her blusher-kissed knees, danced in a way that would show them, drank alcohol, smoked, allowed boys to take her on fast rides in their cars and kiss without further commitment. Her financial independence and lively nature was appealing to young men, who were eager to go on a date with her. And dates didn't have to mean the relationship would turn into a serious one.

Flapperka mieszkała w mieście, pracowała na siebie, a w dni wolne biegała do klubów. Tańca nie uczyła się u nauczycieli, a od koleżanek. Krótką sukienkę i fryzurkę przeniosła z pracy do klubu, a z klubu na ulicę. Patrzyła na pierwsze gwiazdy filmowe i malowała się równie dramatycznie, co one. Była modnie ubrana, młoda i niezamężna. Zaszczepiona w niej przez pandemię świadomość ulotności życia wykształciła w niej chęć korzystania z niego pełnymi garściami - rolowała jasne pończochy poniżej muśniętych różem kolan, tańczyła tak, by je odsłaniać, piła alkohol, paliła papierosy, dawała się zabierać na szybkie przejażdżki samochodem i całować bez zobowiązań. Jej niezależność finansowa i żywa natura podobała się młodym mężczyznom, którzy chętnie zabierali ją na randki. I randki wcale nie musiały być wstępem do dłuższej znajomości.

Photographer: Odrey fotografia

She was what we'd call a modern young woman today, right? But what is normal for us, was unfortunately seen as demoralized in the 20s. Some suffragettes went as far to say they didn't fight for the rights for such fickle women. The negative stereotype of a debauched flapper was additionally cemented by some movie roles and private lives of the rich women, who could afford being extravagant - and they were. But I'd say it's very likely most girls of that times took mainly the comfortable fashion of the flappers, and only less or more from their outlook. Look how it shows how unique that movement was - it's the only counterculture whose fashions became common in its time.

Była tym, co dziś nazwalibyśmy współczesną młodą kobietą, prawda? Jednak to, co dla nas jest normą, w latach 20 było niestety gorszące. Do tego stopnia, że niektóre sufrażystki uważały, że nie o prawa tak płytkich kobiety walczyły. Negatywnego stereotypu flapperki jako wyuzdanej seksualnie dopełniły niektóre filmowe role i prywatne życia najbogatszych kobiet, które sobie mogły pozwolić na ekstrawagancję - i pozwalały. Można jednak założyć z dużą dozą prawdopodobieństwa, że większość dziewczyn tamtego okresu przejęła głównie wygodną modę, a światopogląd tylko w częściach. Zwróćcie uwagę, jak to wskazuje jest wyjątkowość tego ruchu - to jedyna kontrkultura, której moda stała się powszechna w swoich czasach.


But that was in America. The problem with Europe is it can't be treated as a homogenous whole, and I could easily write this paragraph looking only at Weimar Republic, but, to put things in perspective - European 20s looked a bit differently. On this continent, where during the first half of the decade some of the countries were being eaten alive by inflations, some had internal problems, and majority of them were slowly healing war damage, the true Roaring Twenties could appear only as late as in the second half of this decade. In European consciousness the 20s are a stolen time, an only four-years long breath of freedom, novelty and breaking with the tradition between war crisis and crisis of the 30s. And there's also communist Russia which I don't know anything about and I'm sure things looked even more differently there. All I know is a writer Yevgeny Zamyatin wrote a first true dystopian fiction during that time, called 'We'. It was an inspiration for both Huxley's 'Brave new world' and Orwell's '1984' and it's SO DAMN GOOD. Go read.

Ale to wszystko Ameryka. Problem z Europą jest taki, że nie da się jej traktować jako jednolitej całości, a w ogóle najchętniej napisałabym ten akapit pod kątem Republiki Weimarskiej, ale najoględniej mówiąc - w Europie wyglądało to trochę inaczej. Na tym kontynencie, gdzie część krajów była przez pierwszą połowę dekady zżerana inflacjami, część borykała się z problemami wewnętrznymi, a większość mozolnie leczyła zniszczenia wojenne, prawdziwe Ryczące Dwudziestki mogły pojawić się dopiero w drugiej połowie tej dekady. W świadomości europejskiej lata 20 to skradziony czas, ledwie czteroletni powiew wolności, nowoczesności i zerwania z tradycją wciśnięty między kryzys powojenny i kryzys lat 30. A jest jeszcze komunistyczna Rosja, do której moja wiedza nie sięga wcale, a zapewne sprawy miały się tam inaczej. (Arciku, wiesz coś...?) Jedyne, co wiem, to to, że Jewgienij Zamiatin napisał wonczas pierwszą prawdziwą antyutopię, zatytułowaną "My". Była inspiracją i dla "Nowego wspaniałego świata" Huxleya, i dla Orwellowskiego "Roku 1984" i jest TAK BARDZO DOBRA. Idźcie czytać.


This decade, dominated by two groups oppressed in America as before, as after it - women and black people - was put to an end by Wall Street Crash in 1929 and 12-years long Great Depression that came afterwards. The deep and worldwide economic collapse killed these peculiar cultural and social conditions that have helped the flapper movement to be born and flourish.

Tę dekadę rządzoną przez dwie tłumione i wcześniej, i później w Ameryce grupy społeczne - kobiety i czarnych - zakończył krach nowojorskiej giełdy w 1929 roku i 12-letni Wielki Kryzys, który po nim nastąpił. Głęboki i ogólnoświatowy upadek ekonomiczny doprowadził do załamania tych specyficznych kulturowych i społecznych warunków, które zrodziły i napędzały ruch flapperski.


Yet the 20s fascinate and evoke nostalgia to this day, their popcultural image shining like a diamond between two dark epochs. And you know how they say - diamonds are forever and their brilliance can't be dulled. The flappers, too, still fire the imagination with decadence and feminineness. Nothing bad about it. Just remember they were seen as boyish in their times - and that the modern women owe to these mischievous pixies much more than just the image of a short-haired femme fatale.

Jednak lata 20 do dziś budzą zachwyt i nostalgię, lśniąc w masowej wyobraźni jak diament pomiędzy dwiema mrocznymi epokami. A wiecie, jak się powiada - diamenty są wieczne, a ich blasku nie da się przyćmić. Flapperki też nadal rozpalają wyobraźnię dekadencją i kobiecością. To nic złego. Pamiętajcie tylko, że w swoich czasach były postrzegane jako chłopczyce - i że współczesne kobiety zawdzięczają tym niepokornym duchom znacznie więcej, niż wizerunek krótkowłosej femme fatale.


Beaded dress - thrift store lata 20 moda inspiracja
20s turban - made with thrifted scarf, feathers from Taobao headdress and lace applique 20s fashion inspiration
Turban brooch - Radhashop styl lat 20
Tassel earrings - H&M flapper fashion
Pearl necklace - Chinese store sukienka w stylu lat 20
Gold and black necklace - store in Rethymno sukienka lata 20
Fishnet gloves - Allegro flapper dress
Ring - Lokaah 20s style
Make-up - Edyta G.-wizaż i stylizacja, touched up by me


The photoshoot was organized by Kaja Winczyk from Migawka - Łódzkie Sesje Zdjęciowe group in Broadway18 club. It was my first photoshoot with these people and probably the last. It saddened me to not have taken any shot of full outfit in favour of portraits (and, as you know, I believe my outfits are much more interesting than my face), but I can eventually skip that; it's not like this dress was a costume for me and won't be worn any more or something. Much greater 'no' factor was that I felt very bad during this photoshoot, because the significant majority of photographers have made it clear that my face is - let's put it that way - too unphotogenic for them to take photos of me. One of the persons I show here even went as far as to straighten my nose in postproduction. Thanks a lot, my self esteem is already low and I can't allow myself to be exposed to treating me that way. And, please, don't feed me lies about how pretty I am ever again, because the evidence says otherwise.

Sesja została zorganizowana przez Kaję Winczyk z grupy Migawka - Łódzkie Sesje Zdjęciowe w klubie Broadway18. Była to moja pierwsza sesja z ta ekipą i chyba ostatnia. Jest mi przykro, że nie zrobiono mi żadnego zdjęcia całości stroju na rzecz samych portretów (a, jak wam wiadomo, uważam swoje stylizacje za znacznie istotniejsze od mojej fizys), ale to ewentualnie mogę pominąć; ostatecznie to nie jest tak, że to dla mnie przebranie i nigdy więcej tej sukienki nie założę. Znacznie ważniejszym czynnikiem jest to, że czułam się na tej sesji bardzo źle, gdyż zdecydowana większość fotografów dała mi do zrozumienia, że moja twarz jest - ujmijmy to - zbyt niefotogeniczna dla nich, by robić mi zdjęcia (a wystarczyło nie robić portretu, hm...?). Jedna z zaprezentowanych tu osób pokusiła się nawet o wyretuszowanie mi nosa. Serdeczne dzięki, mój poziom samoakceptacji jest niski sam w sobie i nie powinnam się wystawiać na takie traktowanie. I proszę nigdy więcej nie karmić mnie kłamstwami, że jestem ładna, gdyż dowody mówią coś innego.

25 marca 2017

No more tiers

Some years ago I had a friend who was my outfit idol. She had a gift of coordinating non-matching things with such nonchalance that they actually matched each other. One of the things she wore most often was a historical white petticoat with ruffles. That's silly, but before I saw her rocking it I had no idea long white skirt could go well with gothic style. But since then I knew I needed one.

Swego czasu miałam znajomą, która była moim ubraniowym idolem. Posiadła ona niezwykły dar zestawiania na pozór niepasujących do siebie ubrań z taką nonszalancją, że pasowały. Jedną z jej częściej noszonych rzeczy była historyczna biała halka z falbanami. To głupie, ale zanim zobaczyłam jej zestawy, nawet przez głowę mi nie przemknęło, że długa biała spódnica może pasować do gotyckiego stroju. Ale od wtedy wiedziałam, że potrzebuję taką mieć.


The first one I owned was thrifted, ruffly like a dream, but many things irritated me about it (like hyperbolic shape instead of wide conical). The second one was being sewn by me, with scraps of fishnet sewn onto base fabric - it was never finished, because I went mad that its weight started to tend to infinity, yet there was a lot of fabric still left uncovered. I have a feeling I had more ideas for a Perfect White Skirt, but they were all forgotten once I've discovered 24-yard ATS dance skirts. Conical, wide and with so much fabric one can tuck them in many ways and the legs are still covered. And sewn from rectangles (do you know how many funky things can be sewn from a rectangle?). Absolutely fabulous.

Pierwszą, jaką miałam, było znalezisko z lumpeksu, które, chociaż falbaniaste jak marzenie, z wielu powodów mnie irytowało (a głównym grzechem było układanie się w hiperbolę zamiast rozłożysty stożek). Kolejną była szyta przeze mnie, ze skrawkami siateczki doszywanymi do bazowego materiału - nigdy nie została ukończona, bo szlag mnie trafił, że jej waga zaczyna dążyć do nieskończoności, a ilość wolnego miejsca wcale się nie zmniejsza. Mam wrażenie, że miałam więcej pomysłów na Perfekcyjną Białą Spódnicę, ale wszystkie zostały zapomniane, gdy odkryłam istnienie 24-jardowych spódnic do tańca ATS. Stożkowe, rozłożyste, i materiału tyle, że można je podpinać, a i tak nie pokazuje się nóg. A do tego szyte z prostokątów (wiecie, ile fajnych rzeczy można uszyć z prostokąta?). Bajecznie.




Make sure your first serious sewing project won't include sewing a 20-meters long strip of fabric to a 24-meters long one, because it can drive you insane and it WILL. Yes, I've made necessary maths in meters instead of yards, because that's what we use in Poland. I've sewn it like all my handmade stuff - from upcycled thrifted skirts, dresses, blouses, ethnic tunics and a nightgown; the basis of the idea was I wanted the hem to be made from broderie anglaise (in the end there is a small part of lace). It would be impossible to show all the details, but I think these few photos show well what's going on in here and how bland the back is >D Anyway, I loved this old idea with fishnet and it was hard for me to scrap it, yet ripped things don't match everything (did I really write that...?). So I've started to sew a fishnet overskirt for the extra versatileness <3 But it's not that funky to show it on its own.

Postarajcie się, aby wasz pierwszy poważny szyciowy projekt nie zawierał przyszywania 20 metrów do 24, bo to może doprowadzić do szału - i doprowadzi. Tak, obliczałam spódnicę w metrach, bo to bardziej cywilizowana jednostka miary niż jakieś tam jardy. Szyłam ją jak moje wszystkie twory - recyklingując lumpeksowe spódnice, sukienki, bluzki, etniczne tuniki i koszulę nocną; podstawą było mi to, że chciałam mieć cały dół z haftu angielskiego (ostatecznie kilkanaście centymetrów jest gipiurowe). Niemożliwością byłoby pokazać każdy detal, ale tych kilka ujęć chyba daje dobry obraz całości i tego, że tył jest bez szału >D Kochałam wszakże ten stary pomysł z siateczką i było mi szkoda się go pozbyć, a podartości niestety nie do wszystkiego pasują (i ja to napisałam...?). Siateczkowy tedy się szyje overskirt dla łatwiejszego zmieniania stylistyki <3 Ale ten nie jest na tyle odkrywczy, by go pokazywać osobno.


Of course, 24 - meters, yards - is the length of the longest, lowest tier, not of the whole fabric skirt this type uses. All tiers together have nearly 77 meters... But, just to have it clear - you don't need to buy 77 meters of fabric to sew an ATS skirt. It can be sewn with the most basic tier ratio from a 6-meters long sheet (given the standard width is 140 cm) and you'll still be left with leftovers for a waistband. Mine has very modified tier ratio, thus the crazy number of meters.

Oczywiście to 24 - metry, jardy - to długość tylko najdłuższej, dolnej falbany, nie całości materiału, jaki schodzi na spódnicę tego typu. Wszystkie falbany łącznie mają prawie 77 metrów... Ale, żeby było jasne - spódnica do ATS nie wymaga kupienia 77 metrów materiału. Można ją spokojnie uszyć według najbardziej podstawowych proporcji z 6-metrowej płachty (przy standardowej belce materiału szerokości 140 cm) i jeszcze zostanie zapas na pasek. Moja ma mocno zmodyfikowane proporcje, stąd te metry wyszły takie szalone.


And the title is a lie - I have a black one planned, too >D But it will be sewn in a bit more intelligent way.

A tytuł wpisu kłamie - w planach jest jeszcze czarna, rzecz oczywista >D Tylko szyta już trochę inteligentniej.

11 marca 2017

50 shades of black

In the beginning god created the heaven and the earth. And the earth was without form, and void; and light was upon the face of the deep.
And god said, Let there be black colour: and there was black colour.
And god saw the black colour, that it was good: and god divided the black colour from the light.
And god formed the goths of the ashes of punks and Poe, and breathed into their nostrils the breath of life, so they could wear black.
And god put a thrift store in the north in Eden; and there he put all black clothes that are pleasant to the sight, and in one shade of black; the basement also with different shades of black.
And god took the goths, and put them into the thrift store of Eden to dress there. And god commanded the goths, saying,
Of every hanger of this shop thou mayest freely take: But the basement with different shades of black, thou shalt not go there: for in the day that thou goest there thou shalt surely suffer.
Now the serpent was more subtil than any beast of the field. And he said unto the goths,
Ye shall not surely suffer: For god doth know that in the day ye go to the basement, then your eyes shall be opened, and ye shall have more options to create outfits.
And when the goths saw that the clothes in the basement were good to wear, and that their lace was pleasant to the eyes, and that they make perfect outfits, they took the shirts and skirts from the hangers, and did try them on. And their eyes were opened, and they knew the shirt was brown black, and the skirt was blue black.

And so since that time goths suffer from clothes in different shades of black and worship satan, for he was the one to let them experience this suffering, and suffering is So Goff. 
victorian mourning edwardian gothic capelet wiktoriańska
pelerynka żałobna edwardiańska gotycka narzutka
Na początku bóg stworzył niebo i ziemię. Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: światłość była nad powierzchnią bezmiaru wód.
Wtedy bóg rzekł: «Niechaj się stanie czarny kolor!» I stał się czarny kolor.
Bóg widząc, że czerń jest dobra, oddzielił ją od światłości.
Wtedy to bóg ulepił gotów z prochów punków i Poego i tchnął w ich nozdrza tchnienie życia, aby mogli nosić czerń.
A postawiwszy lumpeks w Edenie na północy, bóg umieścił tam wszelkie czarne ubrania miłe z wyglądu i w jednym odcieniu będące oraz piwnicę z różnymi odcieniami czerni.
Bóg wziął zatem gotów i umieścił ich w lumpeksie Eden, aby czerpali z niego. A przy tym bóg dał gotom taki rozkaz: «Z wszelkich wieszaków tego sklepu możecie brać według upodobania; ale do piwnicy z rożnymi odcieniami czerni nie wolno wam wchodzić, bo niechybnie cierpieć będziecie».
A wąż był bardziej przebiegły niż wszystkie zwierzęta lądowe. On to rzekł do gotów: «Na pewno nie będziecie cierpieć! Ale wie bóg, że gdy pójdziecie do piwnicy, otworzą się wam oczy i będziecie mieli więcej możliwości zestawiania ubrań.».
Wtedy goci spostrzegli, że w piwnicy są ubrania zdatne do noszenia, że ich koronka jest rozkoszą dla oczu i że tworzą idealnie zgrane zestawy. Wzięli zatem z wieszaków koszule i spódnice i założyli. A wtedy otworzyły się im oczy i poznali, że koszula ma odcień brązowej czerni, a spódnica niebieskiej czerni.

Od tej pory goci cierpią z powodu ubrań w różnych odcieniach czerni i czczą szatana, bo to on umożliwił im doświadczać tego cierpienia, a cierpienie jest Bardzo Gothyckie.




I'm no exception: it irritates me too, when my blacks don't match. But I've seen a lot of clothes sewn from repurposed fabrics, and they not even once happened to annoy me with their whole wheel of various shades. So I came to the conclusion it's about proportions - big chunks of fabric, like blouses and skirts, look bad next to each other when their shades clash. A tiny scraps give off a feeling of chaos, but this chaos seems planned, because variety of shades emphasizes facture of the garments, which otherwise would be lost in a mass of uniform black.
So this experimental pseudo-victorian capelet came to be. I sewn it on a base of a man's shirt, which I've cut into a triangular shape and put the collar up to make a standing collar. I've mixed the blacks on purpose, and you can easily see the details - and there are a lot of them. As for looking chaotic and loose threads... well, this is something I'd like people to associate with my style.

Nie jestem wyjątkiem: mnie też irytuje, gdy moje czernie do siebie nie pasują. Widziałam jednak całe mnóstwo ubrań szytych ze skrawków innych ubrań, i nie zdarzyło się, aby mnie drażniły swoją całą gamą różnych odcieni. Doszłam więc do wniosku, że to kwestia proporcji - duże płachty materiału, jakimi są bluzki i spódnice, wyglądają źle koło siebie, gdy mają inne odcienie. Drobne skrawki z kolei wprowadzają poczucie chaosu, ale ten chaos sprawia wrażenie zaplanowanego, gdyż mnogość odcieni uwypukla fakturę, która zginęłyby w masie jednolitej czerni.
Stąd ta eksperymentalna pseudo-wiktoriańska narzutka. Była szyta na bazie męskiej koszuli, którą przycięłam w trójkątny kształt, a jej kołnierzyk postawiłam, żeby zrobić stójkę. Celowo przemieszałam w niej różne czernie, i widać każdy detal, których jest tu sporo. A że całość wygląda chaotycznie, a z każdego skrawka sterczą nitki... cóż, to coś, z czym chciałabym aby mój styl był kojarzony.